4 grudnia
piątek
Barbary, Krystiana, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Prawo z PRL

Ocena: 0
153

Przemoc sądowa wobec drukarza, który odmówił wydrukowania rollupu zawierającego treści sprzeczne z jego światopoglądem i sumieniem, rodzi bunt.

fot. Pixabay, CC0

Polskie sądy wszystkich instancji stały się narzędziem presji mniejszości seksualnych wobec wszystkich, którzy nie podzielają ich ideologii. W wypowiedziach działaczy LGBTQ, pojawiały się pogróżki, że po odrzuceniu kasacji przez Sąd Najwyższy, o którą wystąpił minister Zbigniew Ziobro, już nikt nie powinien się odważyć na jakąkolwiek „dyskryminację” wobec nich w dostępie do usług.

Faktycznie jednak w całej sprawie łódzkiego drukarza nie chodziło o orientację seksualną osób zamawiających usługę, choć zamawiającym była Fundacja LGBT Business Forum, współtworzona przez Annę Grodzką. Nie to jednak było powodem odnowy wykonania usługi, ale treści, które miały się znaleźć na wydruku. Dopiero po zapoznaniu się z projektem drukarz odpisał: „Odmawiam wykonania rollupu z otrzymanej grafiki. Nie przyczyniamy się do promocji ruchów LGBT naszą pracą”.

Usługi drukarskie nie są w Polsce dobrem rzadkim, nie można ich stawiać na równi z usługami medycznymi, pocztowymi czy innymi o szczególnym charakterze. Zlecenie zrealizowano w innej drukarni. I pewnie gdyby chodziło o zwyczajnego człowieka, sprawa nie miałaby dalszego ciągu w sądzie. Ale w przypadku fundacji działającej na rzecz LGBTQ w sprawę włączył się Rzecznik Praw Obywatelskich i proces przeciwko drukarzowi stał się procesem pokazowym.

W analogicznej sprawie przeciwko cukiernikowi z USA, który odmówił wykonania tortu weselnego na ślub dwóch homoseksualistów, wyrok przed amerykańskim Sądem Najwyższym był diametralnie odmienny. Sędziowie uwzględnili, że cukiernik nikogo nie dyskryminował, ponieważ gotów był sprzedać homoseksualistom każde ciasto z posiadanego asortymentu. Odmówił natomiast wykonania tortu ze specjalną dekoracją, którą uznał za obsceniczną i sprzeczną z jego światem wartości. Nasi sędziowie odnieśli się w swojej argumentacji do tego wyroku, ale stwierdzili, że o ile cukiernik był twórcą, któremu przysługuje wolność sumienia, o tyle drukarz był tylko odtwórcą i nie jego rzeczą było oceniać projekt, który miał zrealizować. Pikanterii dodaje fakt, że polski drukarz został skazany z art. 138 Kodeksu Wykroczeń, który pochodzi z głębokiego PRL i był skierowany przeciwko spekulantom. Przepis dalej działa i jest bardzo pojemny!

Tworzenie w przestrzeni publicznej miejsc czy usług niedostępnych dla określonych osób ze względu na narodowość, religię, płeć, kolor skóry czy choćby orientację seksualną musi budzić sprzeciw. Ale jest różnica między prawem do korzystania z usług ogólnie dostępnych a zmuszaniem innych do udziału w propagowaniu ideologii, z którą oni się nie zgadzają. Przed taką dyktaturą w USA bronią obywateli sądy. A u nas za dużo ciągle w sądach odniesień do PRL.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 grudnia

Piątek, I Tydzień Adwentu
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana Damasceńskiego, prezbitera i doktora Kościoła albo wspomnienie św. Barbary, dziewicy i męczennicy
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 29,17-24; Ps 27,1bcde.4.13-14; Mt 9,27-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter