21 kwietnia
niedziela
Anzelma, Bartosza, Feliksa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Prawda o KOR-ze

Ocena: 0
2103
Już wtedy zadawaliśmy pytania, jak Polska ma wyglądać. Niedawno ukazał się zbiór naszych wspomnień opracowanych przez dr Justynę Błażejowską „Harcerską drogą do niepodległości. Od »Czarnej Jedynki« do Komitetu Obrony Robotników”. Pokazują one, że spory, które toczyliśmy 40 lat temu ze środowiskiem Jacka Kuronia i Adama Michnika, są aktualne także dzisiaj. Trwa dyskusja między tymi, którzy myślą o wielkiej, podmiotowej Polsce, a tymi, którzy myślą o Polsce ułomnej, uzależnionej, wpisanej w coś, co narodowi i państwu odbiera dużą część suwerenności. To jest ta fundamentalna różnica, prowadząca do głębokich podziałów politycznych w dzisiejszych czasach.

 

Czy wartości chrześcijańskie miały znaczenie w Komitecie Obrony Robotników?

W naszym środowisku było oczywiste, że Polska tradycyjnie zakorzeniona jest w chrześcijaństwie. Naszym pierwszym, niezwykle ważnym doświadczeniem: publicznym, społecznym, politycznym, jak również duchowym było Millenium Chrztu Polski. Postawa prymasa Stefana Wyszyńskiego była oczywistym drogowskazem. Wiedzieliśmy, że silna Polska nie będzie możliwa bez Kościoła. Podczas obozów harcerskich w niedzielę szliśmy wszyscy do najbliższego kościoła, demonstracyjnie – w mundurach. Pokazanie, że jest się katolikiem, było także oznaką sprzeciwu wobec władzy.

 

Gdyby dziś zapytać młodych ludzi, kto tworzył KOR, wymienią Michnika i Kuronia, a z nazwiskami działaczy prawicowych będą mieli problem. Dlaczego lewica tak łatwo przywłaszczyła sobie dziedzictwo KOR-u, czego skutki widać do dzisiaj?

Adam Michnik wyjechał w sierpniu 1976 r. do Francji i wrócił dopiero 1 maja następnego roku. Wtedy przyjęliśmy go do KOR-u. Lewica laicka zaczęła zdobywać większy rozgłos po przekształceniu się KOR-u w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”. Skończył się już czas bezpośredniej akcji pomocy w Ursusie i Radomiu, którą zorganizowało i prowadziło nasze środowisko. Chodziło też o kwestie dostępu do mediów zagranicznych. Istotne okazywało się, kto może przekazywać informacje do Wolnej Europy i zachodniej prasy. Lewica laicka miała tych kontaktów naprawdę sporo, znaczenie więcej niż my. Wielu znajomych tego środowiska należało do tzw. emigracji marcowej. Lewica laicka była bardziej widoczna w warszawskim „salonie”, czyli środowiskach naukowych, literackich, dziennikarskich czy – partyjnych dysydentów.

Musiało minąć aż 40 lat, zanim zdecydowaliśmy się na opublikowanie relacji, pokazujących harcerskie korzenie i całość dziedzictwa KOR-u. Przyznaję, że to nasze zaniedbanie, nigdy nie było na to czasu… Wynikało to też chyba z przekonania, że trzeba bardziej myśleć o przyszłości, a nie „kombatanckiej” przeszłości.

 

Czy to więc oznacza, że historia KOR-u jest zafałszowana i należałoby ją wreszcie odkłamać?

Wiele nawet podstawowych faktów zostało przeinaczonych. Warto opowiedzieć, jak było naprawdę. Fałszowanie historii prowadzi do nieporozumień i do zakłamania w działaniu bieżącym. To jest być może wystarczający powód, żeby mówić głośno o tamtych czasach. Przypominać to, co wtedy robiliśmy i pokazywać, jaki był rzeczywisty udział poszczególnych osób i środowisk w różnych wydarzeniach.

 

Na ile powstanie KOR-u przyczyniło się do pamiętnego Sierpnia ‘80?

Członkowie i współpracownicy KOR-u i KSS „KOR” w większości wzięli udział w tworzeniu „Solidarności” po Sierpniu. Jednakże nie ośmieliłbym się powiedzieć, że środowisko KOR-owskie było niezbędnym elementem do powstania „Solidarności”. Momentem, który przesądził o tym, że w roku 1980 mieliśmy do czynienia z wielomilionowym akcesem do publicznego działania w opozycji wobec władzy, była wizyta Jana Pawła II w 1979 r. I to było to najważniejsze wydarzenie, które spowodowało, że w 1980 r. rozpoczął się karnawał wolności.

 

W ostatnim czasie nieraz mogliśmy usłyszeć, że KOD uważa się za następcę KOR-u. Premier Jan Olszewski mówił w jednym z wywiadów, że to parodia. A jak Pan Minister odniesie się do tego?

Mogę powiedzieć, że słowa działaczy KOD-u nie są warte komentowania. Fałszywie próbują przypisywać sobie rodowód z antykomunistycznej opozycji lat 70. i 80. Kiedy tworzyliśmy KOR, chodziło nam o sprawy ważne i potrzebne – dla zwykłych ludzi i ojczyzny. Aktywność tzw. KOD-owców ma niewiele wspólnego z dobrem Polski.


Piotr Naimski (1951) uczęszczał do VI Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Reytana w Warszawie, należał do 1 Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. Romualda Traugutta „Czarna Jedynka”, a potem został jej komendantem. Ukończył studia na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego i uzyskał tytuł doktora nauk przyrodniczych w Instytucie Biochemii i Biofizyki PAN. Był sekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki odpowiedzialnym za bezpieczeństwo dostaw surowców energetycznych do Polski. W 2008 r. został doradcą szefa BBN i członkiem Zespołu ds. Bezpieczeństwa Energetycznego w Kancelarii Prezydenta RP. Od 2011 r. poseł na Sejm, od 2015 r. sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Członek Prawa i Sprawiedliwości.

 

rozmawiała Ewelina Steczkowska
fot. Michał Ziółkowski

Idziemy nr 42 (576), 16 października 2016 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 kwietnia

Poniedziałek, IV Tydzień wielkanocny
Ja jestem dobrym pasterzem
i znam owce moje, a moje Mnie znają.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 10, 1-10
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter