18 sierpnia
sobota
Ilony, Bronislawa, Heleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polska-Ukraina: historia dzieli

Ocena: 0
1435

Decyzja władz miejskich Kijowa o nazwaniu jednej z ulic imieniem dowódcy UPA Romana Szuchewycza wywołała w Polsce oburzenie. Ukraińcy dowodzą, że ta decyzja nie jest antypolska, lecz skierowana przeciw Rosji.

Tekst pochodzi z archiwalnego numeru Tygodnika Idziemy.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Badania wykazują, że sympatie Ukraińców najczęściej kierują się właśnie ku Polsce (blisko 60 proc. osób ma pozytywne odczucia, podczas gdy 5 proc. negatywne). Na drugim miejscu jest Białoruś, na trzecim Unia Europejska jako całość, dopiero potem Kanada, Litwa i USA.

Nie ma najnowszych danych co do poparcia dla Ukraińskiej Powstańczej Armii; ostatnie wskazywały, że 41 proc. Ukraińców popiera uznanie OUN-UPA za bojowników i niepodległość Ukrainy, a 38 proc. jest przeciw. Na zachodzie Ukrainy odsetek poparcia dla UPA sięga 76 proc.

Te dane, niewiele zmieniające się w ostatnich dwóch latach, niezmiennie zdumiewają. Jak można jednocześnie czuć sympatię do Polski i czcić tradycję UPA? Okazuje się, że można.

 

Szuchewycz za Watutina

Ulica Szuchewycza nosiła dotychczas imię Mykoły Watutina. To symboliczna zmiana. Watutin był w Armii Czerwonej od 1920 r. W roku 1939 przygotowywał plany agresji ZSRR na Polskę, w 1940 r. zajmował rumuńską Besarabię, za co został generałem. W wojnie z Niemcami dowodził kilkoma frontami. W lutym 1944 r. wpadł w zasadzkę UPA i został ciężko ranny; wkrótce potem zmarł.

Natomiast Szuchewycz, znany też pod pseudonimem Taras Czuprynka, był działaczem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a podczas wojny dowódcą UPA. Polscy historycy obwiniają go o to, że zaakceptował rzeź wołyńską, organizowaną przez innego dowódcę UPA, Dmytra Klaczkiwskiego (ps. Kłym Sawur). Jego rola w tej sprawie jest niewyjaśniona – ale zapewne też koordynował antypolskie akcje w Galicji Wschodniej. Wcześniej służył w podległym Niemcom 201. batalionie policyjnym Schutzmannschaft, obwinianym o pacyfikację białoruskich wsi. Zginął w 1950 r. pod Lwowem, w obławie NKWD.

Ukraińcy przekonują, że chodzi o upamiętnienie walki z Sowietami. Szefowa Ukraińskiego Niezależnego Centrum Badań Politycznych Switłana Kononczuk przyznaje w rozmowie z „Idziemy”, że decyzja może być uznana za kontrowersyjną, ale trzeba ją rozumieć w kontekście tego, iż na Ukrainie trwa proces tworzenia własnej świadomości historycznej.

– Z tego punktu widzenia Szuchewycz jest symbolem niezłomnej walki o ukraińskie państwo i sprzeciwu wobec kolejnych okupacji. Ulicę przemianowano teraz, gdy trwa wojna na wschodzie Ukrainy i agresorem jest imperialna Rosja, będąca symbolem trwającej właśnie okupacji naszych ziem. Z kolei gen. Watutin, poprzedni patron ulicy, był szefem akcji karnych przeciw Ukraińcom na Ukrainie zachodniej – podkreśla.

Przeciwko ulicy Szuchewycza występują organizacje żydowskie, zbierają nawet podpisy. – Zmiana nazwy prospektu Watutina na Szuchewycza jest prowokacją – mówi Arkasij Monastyrski, szef Żydowskiego Forum Ukrainy.

Ale znany dziennikarz Witalij Portnikow twierdzi, że Szuchewycz „zasłużył na swoją ulicę w Kijowie za to, że był dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii, która po II wojnie światowej przez wiele lat przeciwstawiała się bolszewizmowi”. Portnikow uważa, że dopiero po zakończeniu wojny z Rosją i odzyskaniu Donbasu oraz Krymu można będzie zastanawiać się nad szczegółami biografii dowódców UPA. I podkreśla, że nie zamierza usprawiedliwiać współpracy Szuchewycza z nazistami. – Byłoby dziwne, gdybym jako Żyd usprawiedliwiał współpracę z hitlerowcami – mówi. Jednak jego zdaniem potrzeba chwili jest ważniejsza.

Najciekawszą wersję przedstawił na Facebooku jeden z redaktorów portalu Polonews Jewhen Biłonożko: otóż rządzące Kijowem ugrupowanie Wołodymyra Kliczki (działające w ramach Bloku Petra Poroszenki) potrzebowało głosów deputowanych nacjonalistycznej Swobody. Dobili targu, zgodzili się na Szuchewycza, a Swoboda poprze ich w innej sprawie…

 

Co z Wołyniem?

Wiedza Ukraińców na temat rzezi wołyńskiej jest znikoma. Mało kto wie o roli, jaką podczas wojny odegrała tam UPA. Dla przeciętnego Ukraińca formacja ta walczyła przede wszystkim z Sowietami. Według najnowszych badań, ostatnie starcie oddziału UPA z wojskami radzieckimi miało miejsce w 1961 r., a ostatni partyzant wyszedł z ukrycia w 1991 r. (!). UPA działała przede wszystkim na dzisiejszej zachodniej Ukrainie, a więc na przedwojennym wschodnim terytorium II Rzeczypospolitej. Co prawda oddziały partyzanckie zapuszczały się na wschód od Zbrucza, ale rzadko i bez wielkich efektów. Stąd mieszkańcy centralnej i wschodniej Ukrainy, także żyjący tam Polacy, niespecjalnie rozumieją, o co w dyskusji na temat UPA chodzi. Ich ta sprawa bezpośrednio nie dotyczy.

Co więcej, widać wyraźną niechęć do przyjmowania polskiego punktu widzenia i uznania UPA za winną rzezi wołyńskiej. Po części jest to zrozumiały sprzeciw wobec uznania, że w historii własnego narodu są czarne plamy; w niektórych materiałach prasowych sugerowano, że np. uchwała sejmu w sprawie Wołynia to efekt „moskiewskiej ręki” lub po prostu chęci wykorzystania historii przez polskich polityków dla swoich własnych celów.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI