28 czerwca
wtorek
Leona, Ireneusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polska niech liczy na siebie

Ocena: 0
876

 

Dziś Rosja ma dwie sprawne instytucje: służby i armię. To naprawdę wystarczy, by móc zorganizować życie w tak ogromnym kraju?

Oczywiście, że nie. Ale też Putin, przejmując rządy, widział, w jakiej rozsypce jest kraj. I zrobił wszystko, co umiał, żeby go ustabilizować. A że wywodził się z KGB, to oparł się na tej służbie. To normalne. Gdyby szef CIA został prezydentem Ameryki, zrobiłby dokładnie to samo. Udało mu się ustabilizować Rosję – ale to wszystko. On po prostu nie potrafi zrobić nic więcej, nie jest w stanie wprowadzić tego kraju na wyższy poziom. Jedyne, w czym jest naprawdę dobry, to podnoszenie aktywności tajnych służb w Rosji lub poza jej granicami. Tyle że tego typu działania szkodzą relacjom międzynarodowym. To sprawia, że Rosja jest krajem kruchym, delikatnym.

 

Jak bardzo?

Tak bardzo, że jedno poważne załamanie gospodarcze – na przykład wywołane pandemią – może ją wpędzić w głęboki kryzys. Już dziś ceny podstawowych produktów w Rosji są nie z tego świata. Jak w takich warunkach stabilizować sytuację w kraju? Wzrost cen oczywiście stał się teraz problemem całego świata. Ale dla Rosji to problem większy niż dla innych państw, bo nie posiada ona instytucji zdolnych do jego rozwiązania. Współczesna Rosja coraz bardziej przypomina wielką wioskę potiomkinowską. Stara się wyglądać poważnie i groźnie, ale gdy przyjrzymy się jej uważniej, to widać, że to tylko nadrabianie miną.

 

Polska w czasach prezydentury Donalda Trumpa uważała, że łączą ją z USA specjalne relacje. Po wygranej Joe Bidena relacje te gwałtownie się ochłodziły. Która z tych sytuacji mówi prawdę o stosunkach polsko-amerykańskich?

Polska zawsze szuka zbawiciela, gdyż wychodzi z założenia, że nie jest w stanie obronić się sama. To dzieje się już na poziomie świadomości. Jednocześnie uważa, że jakieś państwo będzie gotowe poświęcić własne interesy tylko po to, by pomóc Polsce. Tylko że Stany Zjednoczone myślą w kategoriach własnych korzyści. Dziś dla nich jest ważne określenie granicy, której Rosja nie może przekroczyć. Zgodnie z tym założeniem Moskwa może wejść na Ukrainę, na Białoruś – ale już nie do Polski, Rumunii czy na Morze Czarne.

 

Wschodnia flanka NATO w ostatnich latach została wyraźnie wzmocniona przez USA.

Ale też Polska musi zrozumieć, że nikt jej nie będzie bronił tak jak w czasach zimnej wojny, gdy obrona kolektywna oznaczała stacjonowanie w zagranicznych bazach 10 tys. czołgów i 40 tys. żołnierzy. Proszę zwrócić uwagę, jak broni się Izrael. Robi to poprzez rozwój różnego rodzaju technologii. Polska mogłaby działać w podobny sposób, przecież macie znakomitych naukowców, zawsze ich mieliście. Problem w tym, że Polska woli szukać swojego zbawiciela, zamiast myśleć, jak sobie radzić samodzielnie. Dziś wojen nie wygrywają wielkie armie. Dziś wygrywają je naukowcy, którzy są zdolni stworzyć nowe typy broni i wprowadzić je do użytku.

 

Akurat w Polsce przykład Izraela bardzo często wraca w dyskusjach o tym, w jaki sposób powinniśmy dbać o własne bezpieczeństwo.

Wiem – ale cały czas nie widzę zmiany w polskim sposobie myślenia. Tym bardziej że w obecnej rzeczywistości Polska ma jedną z najsilniejszych armii na kontynencie. Przewyższa dużą część państw europejskich, które zresztą nawet nie myślą o tym, czy posiadają jakąkolwiek armię.

 

Ale – jak sam Pan zauważył – mamy naukowców.

Na tym należy się skupić. Na przykład stworzyć system obrony przeciwlotniczej, której Rosjanie nie byliby w stanie spenetrować. Albo zdobyć możliwość wykorzystania na polu walki dronów. Albo stworzyć system kosmicznej inwigilacji, który pozwala dostrzec wroga, zanim on przekroczy granicę – to zresztą dziś wcale nie jest bardzo zaawansowana technologia. Na pewno nie można dziś odwoływać się do wzorców konfliktów z czasów zimnej wojny – to starożytność. Dziś nawet tak małe kraje, jak Singapur czy Izrael, są w stanie myśleć samodzielnie o własnym bezpieczeństwie. A Polska jest dużo większa, ma większe zasoby, możliwości. Tylko trzeba pamiętać, że dziś czołgów nie zatrzymuje się czołgami. Bo dziś wielkość armii nie przesądza o tym, jak silne militarnie jest państwo. W tym wszystkim nie chodzi o liczbę czołgów. To należy wziąć pod uwagę.

Fragment wywiadu, który pod pierwotnym tytułem „Polska ma dzisiaj jedną z najsilniejszych armii w Europie” ukazał się w nr. 35 miesięcznika opinii „Wszystko co Najważniejsze”. Skróty i nowy tytuł pochodzą od redakcji tygodnika „Idziemy”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 czerwca

Wtorek, XIII Tydzień zwykły - wspomnienie św. Ireneusza, biskupa i męczennika
Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 8, 23-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter