24 czerwca
poniedziałek
Jana, Danuty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polityka pod prąd

Ocena: 4.8
1295

Jak uczy przedwieczna Mądrość: „wszystko ma swój czas” (Koh 3,1). Jest czas koniunktury i czas dekoniunktury, czas władzy i czas opozycji, czas propozycji i czas sprzeciwu. Nie wszystko jest możliwe w każdej chwili, ale zawsze należy wypełniać swoje obowiązki. Im sprawiedliwość jest trudniejsza – tym ważniejsze jest nasze zaangażowanie.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Na przywrócenie Polsce niepodległości trzeba było czekać ponad sto lat, nawet pokolenie, które bezpośrednio ją odbudowywało, generacja Dmowskiego i Piłsudskiego, osiągnęło ją po pracy niemal całego życia. Tylko wyjątkowo naiwni ludzie mogliby zarzucać im „nieskuteczność”, skoro na efekty ich pracy trzeba było czekać tak „długo”. Utopia „skuteczności” abstrahuje od okoliczności i z reguły skrywa swe intencje. Na ogół bywa pretekstem dla bierności i obojętności, bo „przecież gołym okiem widać, że to się już nie zmieni”, albo dla karierowiczostwa, bo „polityka to walka o władzę”, a nie o trudne społeczne cele. Wszystko to ma niewiele wspólnego z polityką we właściwym sensie tego słowa. A jeszcze większą głupotą jest oskarżanie o „nieskuteczność” polityków XIX w., z księciem Adamem Czartoryskim na czele, polityków którzy „jedynie” potrafili utrzymać obecność sprawy polskiej w polityce europejskiej.

 

Regularna rewolucja

Sto lat niewoli stanowiło jednocześnie sto lat dekoniunktury. Polityka w tym czasie rzadko polegała na sprawowaniu władzy państwowej, znacznie częściej na skutecznej opozycji, na zdobywaniu narodowych ustępstw w państwach zaborczych, na wzmacnianiu opinii publicznej, często przez szerzenie świadomości narodowej i pobudzanie sprzeciwu wobec okupacyjnej władzy. Nawet tam, gdzie efektywna polityka ugodowa dawała Polakom możliwość udziału we władzy, gdzie korzystaliśmy z względnej wolności, wcale nie stanowiska były najważniejsze. Polski urząd namiestnika Galicji sprawowany przez Michała Bobrzyńskiego lub Andrzeja Potockiego zostawił w historii głębszy ślad niż premierostwo Kazimierza Badeniego w Wiedniu.

Odwiedziłem kiedyś grób Księcia Adama w Sieniawie, w krypcie parafialnego kościoła, gdzie w pokorze spoczywa ten, który na wygnaniu był uznany za króla Polski „de facto”. Ożenił syna z wnuczką króla Francuzów, a książę Władysław czynił potem wszystko, by powstanie 1863 r. stało się przedmiotem europejskiej polityki i dyplomacji. Ksiądz proboszcz, trochę rozbawiony, powiedział nam, że niedawno był tu ambasador rosyjski i naburmuszony (ciągle trudno im przyjąć do wiadomości, że czasy się zmieniły) oburzał się, że „w takiej biedzie trzymacie grób naszego ministra”. Bo książę Adam Czartoryski, zanim za przywództwo w powstaniu zapłacił tułaczką, wygnaniem i ścigającym go wyrokiem śmierci, jako młody człowiek był... ministrem spraw zagranicznych młodego cesarza Aleksandra I. Ale nie za to go czcimy i nie dlatego został największym polskim politykiem XIX w.

Czy ta nauka o wadze uporu, marszu pod prąd, mobilizowaniu opinii publicznej i sięganiu po cele możliwe, przy stałym patrzeniu w przyszłość i sprzeciwie wobec teraźniejszości – ma dla nas dziś znaczenie? Polska współczesna żyje na skrzyżowaniu dwóch procesów. Odbudowujemy swoje niepodległe państwo, musimy zapewnić mu wieloraki wzrost – pozycji międzynarodowej, dostatku materialnego, bezpieczeństwa militarnego. Jednocześnie proces ten stale podmywa dramatyczny kryzys naszej cywilizacji. W świecie zachodnim trwa regularna rewolucja przeciw naturalnym fundamentom cywilizacji chrześcijańskiej, począwszy od prawa do życia i praw rodziny. Rewolucja ta buduje swoje międzynarodowe instytucje, jak genderowa konwencja stambulska, a wezwania biskupów Europy Środkowej do solidarnego sprzeciwu w naszym kraju pozostają bez większego echa.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 czerwca

Nie bój się, Zachariaszu; twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan.

Dziś w Kościele: poniedziałek XII tydzień zwykły
+ uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Jr 1,4-10 ; Ps Ps 71,1-4a.5-6ab.15ab.17; 1P 1,8-12 ; Łk 1,5-17.
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -

JAN PAWEŁ II MÓWIŁ DO NAS

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku do Polski zmieniła trwale naszą ojczyznę i nas samych. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
+ 2 czerwca: Warszawa - Okęcie i Plac Zwycięstwa (1)
+ 3 czerwca: Warszawa i Gniezno (2)
+ 4 czerwca: Czestochowa (3)
+ 5 czerwca: Czestochowa (4)
+ 6 czerwca: ostatni dzień w Częstochowie i Kraków (5)
+ 7 czerwca: Kalwaria Zebrzydowska, Wadowice, Oświęcim-Brzezinka (6)
+ 8 czerwca: Nowy Targ, Kraków (7)
+ 9 czerwca: Kraków, Nowa Huta, Kraków (8)
+ 10 czerwca: Kraków i pożegnanie z ojczyzną (9)