22 lipca
poniedziałek
Marii, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polityk od pokoleń

Ocena: 3.16667
2869

Ma dar odważnego i merytorycznego wyrażania poglądów. A także przeświadczenie, że szlachectwo zobowiązuje. Jaki jeszcze jest poseł Tomasz Rzymkowski?

fot. archiwum prywatne

Kiedy w studiu „Woronicza 17” od posła PO usłyszał, że broniąc życia mówi bzdury, zdecydował się opowiedzieć swoją historię. – Czekaliśmy na drugie dziecko. Badanie USG w trzynastym tygodniu ciąży wykazało podwyższone ryzyko wystąpienia wad genetycznych. Lekarze skierowali żonę na kolejne badania, „szybko, szybko, żeby zdążyć”. Powiedzieliśmy, że jeśli mają one prowadzić do ewentualnej decyzji o aborcji, to rezygnujemy. Będziemy to dziecko kochać tak samo, tyle że w jego wychowanie włożymy więcej wysiłku. Późniejsze badania, które przy okazji potwierdziły, że urodzić ma się Tymoteusz, wykluczyły wszelkie choroby.

 

Szymko z Rusi

Przyszłej żonie, poznanej w pociągu na odcinku Kutno-Lublin, zaimponował jako człowiek zaangażowany. – W czasie studiów działał prężnie na polu społeczno-politycznym – mówi Małgorzata Rzymkowska. – Przy bliższym poznaniu okazało się, że mamy podobny system wartości, oboje wywodzimy się z wierzących rodzin, oboje chcielibyśmy założyć rodzinę i mieć dzieci.

– Moja rodzina zawsze angażowała się w sprawy publiczne – mówi Tomasz Rzymkowski, rocznik 1986. – Jeden z przodków, stronnik Stanisława Leszczyńskiego, był posłem ziemi stanisławowskiej. Jako przyjaciel hrabiego Cieleckiego, który był adiutantem gen. Dąbrowskiego i właścicielem majątku pod Kutnem, otrzymał od niego leżącą tam wieś. Dziś blisko połowa Żurawieńca to Rzymkowscy. To nasze rodzinne gniazdo.

Najbardziej znani powstańcy styczniowi ziemi kutnowskiej to Rzymkowscy. Brat pradziadka pod koniec II RP był wójtem, Niemcy rozstrzelali go w 1939 r. Kuzyn dziadka zginął w powstaniu warszawskim, choć sam nie był warszawiakiem, przybył do stolicy za żoną. Pradziadek był urzędnikiem gminnym i strażakiem. Historii przyszły poseł uczył się na podstawie historii rodziny; dziś jest jej pasjonatem. Miał cztery lata, gdy tata opowiadał mu o wojnach napoleońskich, wyprawach na Moskwę, powstaniach. Dokładne dzieje rodzina zawdzięcza pradziadkowi, który wynajął heraldyka. – Okazało się, że zrobił to za pięć dwunasta, przed wybuchem II wojny światowej. Po niej wiele archiwów było już zniszczonych lub niedostępnych – mówi poseł.

Pierwsze zapiski pochodzą z XV w. i dotyczą Szymkowskich. – Nasz obecny kształt nazwiska to efekt błędu skryby kościelnego, który „s” zamienił w „r” – opowiada. – Nazwisko „Szymkowski” było rzadko używane, a wzięło się od rusińskiego imienia Szymko, kiedy rodzina mieszkała jeszcze w okolicach Stanisławowa. Nasz herb Pilawa – z dwa i pół krzyża na niebieskim tle – jest powszechny w tamtych okolicach.

– Tata działał w NZS, m.in. z obecnym ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim, a w latach 90. wspierał lokalną prawicę, działał w Akcji Katolickiej – poseł pokazuje ciągłość publicznej służby w rodzinie. Mama była prekursorem oświaty katolickiej w rodzinnej Ziemi Kutnowskiej. W pewnym momencie była dyrektorką czterech szkół katolickich w Kutnie i okolicach. Wszystkie przetrwały do dziś.

Jednak sam poseł ze wszystkich szczebli szkolnych katolicki ma tylko KUL. Z kolei żona, zanim poszła tam na germanistykę, wszystkie szkoły kończyła katolickie: podstawówkę, gimnazjum i liceum. Oboje państwo Rzymkowscy są doktorami nauk KUL: Tomasz – prawnych, Małgorzata – humanistycznych. – Najstarszy z naszych synów chodził do przedszkola katolickiego, ale gdy przyjdzie czas na szkołę, także postawimy na katolicką – przyznaje Tomasz Rzymkowski.

 

Człowiek wielu komisji

Ze względu na genealogię poseł czuje nie tyle dumę, ile swoisty imperatyw moralny, który określa słowami: „dać dzieciom przykład, a przodkom uczynić zadość”. Szlachectwo, czy w ogóle polskość, to jednak nie jest kwestia formalna.

– W każdym Polaku jest krew i chłopska, i szlachecka, i polska, i niemiecka, i żydowska, i ormiańska – polska dusza jest multietniczna. Polakami nie jesteśmy z racji urodzenia, decyduje o tym tożsamość kulturowo-aksjologiczna – mówi. – Tatarzy, którzy w Polsce przyjęli chrześcijaństwo, to jedni z najbardziej zasłużonych polskich obywateli, jak mój przyjaciel dr Wojciech Muszyński.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 lipca



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

PATRONUJEMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -