20 października
piątek
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pogrzeb Longina Komołowskiego

Ocena: 0
371

– Longin Komołowski był człowiekiem "Solidarności" przez duże "S" i przez małe "s", człowiekiem absolutnie ponad podziałami – powiedział kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski podczas uroczystości pogrzebowych zmarłego 30 grudnia byłego członka "Solidarności", posła, ministra i wicepremiera.

fot. PAP/Radek Pietruszka

Msza święta odbyła się w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Zmarły spoczął w tamtejszym Panteonie Wielkich Polaków.

W uroczystościach pożegnalnych Longina Komołowskiego oprócz rodziny, przyjaciół i znajomych zmarłego wzięli udział przedstawiciele władz państwowych z prezydentem Andrzejem Dudą na czele, który osobiście złożył kondolencje żonie byłego członka "Solidarności".

Uroczystości poprzedziło modlitewno-muzyczne pożegnanie. Następnie rozpoczęła się Msza święta pod przewodnictwem metropolity warszawskiego.

– Longin Komołowski był wielkim człowiekiem, wielkim patriotom, człowiekiem dobrym, dobrym chrześcijaninem. Człowiekiem "Solidarności" przez duże "S" i przez małe "s", człowiekiem absolutnie ponad podziałami, człowiekiem nieustępliwej negocjacji – powiedział kard. Nycz, dziękując Bogu za piękne i dobre życie byłego wicepremiera.

Homilię wygłosił biskup Wiesław Lechowicz, delegat Konferencji Episkopatu Polski do spraw Duszpasterstwa Emigracji Polskiej.

Duchowny zaznaczył, że dostrzega podobieństwo między Longinem Komołowskim, a wspomnianym w dzisiejszej Ewangelii Symeonem, polegające na ogromnym darze otrzymanym od Boga. Darem tym jest Duch Święty – korzystał on z tego daru zwłaszcza w relacji do drugiego człowieka – podkreślił kaznodzieja, dodając, że właśnie miłość do bliźniego będzie kluczem, który pozwoli nam po śmierci otworzyć drzwi do domu Ojca.

Bp Lechowicz zaakcentował, że Komołowski był człowiekiem szczególnie wrażliwym na ludzką biedę, zwłaszcza tych, którzy sami bronić się nie mogli. – Nie zdziwiłem się gdy zobaczyłem jego nazwisko wśród posłów, głosujących onegdaj przeciw ustawie, która mogła doprowadzić do handlu ludzkimi zarodkami – wyznał.

Jak zauważył duchowny, zmarły był człowiekiem "Solidarności" instytucjonalnej, ale i ludzkiej, prostej, codziennej. Doświadczali tego ludzie, których spotykał na swojej drodze.

Biskup zauważył, że data śmierci Longina Komołowskiego, 30 grudnia, święto Świętej Rodziny, jest w jego przypadku bardzo symboliczna. – Dla nas katolików to najpiękniejszy przykład ludzkiej wspólnoty. Razem z rodziną wyrażamy przekonanie, że ten, któremu tak bardzo zależało na wspólnocie, doświadczy tej najwspanialszej wspólnoty z tymi, którzy Jezusa uznali za swojego Pana i Zbawiciela – podsumował bp Lechowicz.

Na zakończenie Eucharystii głos zabrali przedstawiciele władz państwowych oraz przyjaciele zmarłego.

Poseł Henryk Kowalczyk przeczytał list kondolencyjny od premier Beaty Szydło. Szefowa rządu podkreśliła w nim, że Polska straciła wielkiego człowieka, którego dokonania przypominają, że celem każdej działalności powinno być dobro powszechne. Zdaniem premier Polska i Polacy wiele mu zawdzięczają. "Powołany do działalności w strukturach administracji rządowej jako minister pracy i wiceprezes Rady Ministrów, nie zatracił wrażliwości społecznej. Z duszą związkowca angażował się w rozwiązywanie problemów czasu transformacji ustrojowej, traktując swoje zadania jako służbę" – napisała Beata Szydło.

Głos zabrał m.in. Piotr Duda. Przewodniczący NSZZ "Solidarność" zauważył, że podczas uroczystości wielokrotnie padało słowo "solidarność". – Dzisiaj jest tutaj ta "Solidarność", którą tak ukochałeś, która towarzyszyła ci przez całe twoje życie zawodowe, której nigdy nie opuściłeś, której nigdy nie zdradziłeś! Zawsze w klapie miałeś znaczek "Solidarności". Byłeś z niego dumny. Chciałam ci w imieniu NSZZ "Solidarność" podziękować – powiedział.

Działacz związkowy wspomniał również, że do końca życia Komołowskiemu leżał na sercu los bliźnich. Widać to było nawet w ostatnim czasie, chociażby podczas negocjacji w sprawie kryzysu w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, w których obaj brali udział. – Gdy przyjechałem do siedziby spółki, widziałem twoje zatroskane oczy, jak zawsze z uporem dążyłeś do wypracowania kompromisu – zaznaczył przewodniczący "Solidarności", dziękując zmarłemu za wieloletnią przyjaźń. – Byłeś dla mnie wielkim mentorem – dodał.

Longin Komołowski był uczestnikiem strajków w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warszawskiego w 1970, 1971, 1980 i 1980 roku. W 1990 r. objął funkcję przewodniczącego Regionu Pomorza Zachodniego NSZZ „Solidarność”. Pełnił funkcję szefa resortu pracy oraz wiceprezesa Rady Ministrów, w rządzie Jerzego Buzka. Zasiadał w Sejmie jako poseł Akcji Wyborczej "Solidarność".

W maju 2000 roku Komołowski został prezesem Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Od czerwca 2010 roku pełnił funkcję prezesa Stowarzyszenia Wspólnota Polska. Był odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia i Krzyżem Wolności i Solidarności.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -