29 kwietnia
sobota
Rity, Katarzyny, Boguslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Partia czy prawda

Ocena: 5
311

– Jakie jest nasze chrześcijaństwo, skoro w innych ludziach zaczynamy widzieć wrogów i ich nienawidzić? – pyta w rozmowie z "Idziemy" prof. Zbigniew Stawrowski

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Z prof. Zbigniewem Stawrowskim, filozofem polityki, rozmawia Monika Odrobińska

 

Członkowie rodzin nie rozmawiają ze sobą, bo ten jest „pisior”, a tamten „kodowiec”. Czy te podziały powinny już niepokoić?

Są one bardzo głębokie. Dotyczą głównie polityki i rzutują na inne dziedziny życia, w tym na Kościół. To niepokoi, bo wydawałoby się, że to w Kościele właśnie – w obliczu tego, co w nim najważniejsze – wszystkie inne sprawy, takie jak np. różnice poglądów politycznych, powinny schodzić na dalszy plan. To być może pokazuje, że problem dotyczy przede wszystkim naszej wiary. Bo jeśli wszystkie te różnice przeżywamy intensywnie nawet wewnątrz jednego Kościoła, to jaka jest nasza wiara? Jakie jest nasze chrześcijaństwo, skoro w innych ludziach zaczynamy widzieć wrogów i ich nienawidzić? Owszem, chrześcijanie powinni dostrzegać wrogów, którzy chcą ich zniszczyć, bo i tacy się zdarzają. Ale nic nie daje prawa do tego, by samemu wpadać w spiralę nienawiści.

 

Olbrychski ceni Chodakowską, ale z nią nie zagra, bo ona jest z PiS. To nie jest odosobniony przypadek. Czy to już obłęd?

Tak, te podziały przybierają formę obłędu. W wymiarze religijnym należałoby mówić nawet o opętaniu. Podziały oznaczają, że toczy się jakaś walka. Pytanie: o co i z kim? Kłamstwa, oszczerstwa i podziały od zawsze wprowadza diabolos. Do swoich celów wykorzystuje ludzi – także tych pełnych dobrej woli – miesza im w głowach i wskazuje wrogów, których trzeba nienawidzić.

W drugiej połowie lat 80. ks. Józef Tischner ukuł termin „myślenie polityczne”. Oznacza ono, że zanim podejmiemy z kimś rozmowę, szufladkujemy go jako należącego do „nas” albo do „nich”. Jeśli należy do „nich”, z góry zakładamy, że wszystko, co robi i mówi, jest złe i nieprawdziwe. To głęboka choroba umysłu.

Jak z tego wyjść? Nie poddawać się myśleniu politycznemu! Jeśli grupa, której kibicujemy – nawet jeśli sprawuje władzę – robi głupotę, należy jej to wytknąć. Mamy stać nie po stronie partii, ale prawdy.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 12 (598), 19 marca 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 29 marca 2017 r.

 

***
Zbigniew Stawrowski – filozof polityki, profesor w Instytucie Politologii UKSW.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły