21 kwietnia
środa
Anzelma, Bartosza, Feliksa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Osaczanie Polski

Ocena: 4.8
978

 

Oczywiście w sprawozdaniu nie ma żadnej wzmianki o najważniejszym aspekcie interesującego nas zagadnienia: Zagłada i zabór mienia społeczności żydowskiej został dokonany przez okupujące Polskę Niemcy. Kraj ten 10 września 1952 r. zawarł umowę z Izraelem i ogólnoświatowymi organizacjami żydowskimi zjednoczonymi w Konferencji ds. Żydowskich Roszczeń Materialnych wobec Niemiec, na mocy której Izrael i amerykańskie organizacje żydowskie otrzymały odszkodowania za zrabowane mienie. Zatem nie jest całkiem ścisłe określenie, które znajduje się na stronie internetowej ambasady, że sprawa odszkodowań dla ofiar Zagłady pozostaje nierozstrzygnięta od dziesięcioleci. Została ona rozwiązana już prawie 70 lat temu.

 


KTO MA PŁACIĆ?

Jeśli dziś są na świecie Żydzi, którzy z jakichś niezrozumiałych przyczyn nie otrzymali rekompensaty za poniesione straty materialne, to ich roszczenia winny być zaspokojone przez organizacje, które otrzymały pieniądze na ten cel już w latach 50. ubiegłego stulecia. Jeśli z jakichś powodów umowa z 1952 r. okazała się niewłaściwa czy niewystarczająca, to wszelkie straty winny być zaspokojone przez bezpośrednich sprawców tych zbrodni, a nie przez naród, który był okupowany i nie ponosi za nie żadnej winy.

Polska nie rozpętała II wojny światowej, lecz w jej wyniku straciła netto około 1/5 terytorium i ponad 30 proc. ludności. Ponadto przez cztery i pół dekady po jej zakończeniu byliśmy poddani najpierw faktycznej sowieckiej okupacji, a potem całkowitej politycznej, gospodarczej i wojskowej dominacji. Fakt ten miał miejsce wbrew woli zdecydowanej większości Polaków. Ponadto od pierwszej do ostatniej minuty zmagań wojennych walczyliśmy przeciwko sprawcom Zagłady. W końcu trzeba podkreślić, że żadne polskie siły polityczne nie współpracowały z Niemcami.

Przedstawiony przez amerykański MSZ raport nie jest żadnym dokumentem prawnym, co bynajmniej nie oznacza, że możemy obok niego przejść obojętnie. Zdumiewa opinia płynąca z polskich sfer rządowych, że ustawa 447 jest „wewnętrznym aktem prawa amerykańskiego” i że nie „stanowi jakiejkolwiek podstawy prawnej do wysuwania roszczeń o zwrot mienia w Polsce”.

Sprawozdanie z 29 lipca jest niczym innym niż krokiem podejmowanym przez każdego prokuratora, który zbiera materiał dowodowy przeciwko komuś (ang. to build a case). Raport ten musi spotkać się z polskim odzewem. Kłopot w tym, że uczynienie tego drogą oficjalną, w postaci np. oficjalnej noty dyplomatycznej, natychmiast umiędzynarodowiłoby całą sprawę. Polski rząd pośrednio przyznałby, że amerykański Kongres może ingerować w nasze wewnętrzne sprawy.

 


MILIONY DOLARÓW

Zatem kwestię tę należy potraktować inaczej: trzeba ustosunkować się do niej pośrednio, w drodze lobbingu bezpośredniego i pośredniego. Bezpośredni oznacza wynajęcie stosownej firmy w Waszyngtonie. Jest to metoda stosowana przez wiele państw. Owszem, koszty takiej operacji idą w milion dolarów rocznie, ale w grę wchodzą kwoty, przy której kilka milionów to drobnostka.

Lobbing bezpośredni musi być poparty przez działania pośrednie, np. aktywizację kontaktów pomiędzy posłami i senatorami obu krajów. Inną formą jest zapraszanie kongresmenów na konferencje czy też podróże mające na celu zapoznanie się z danymi krajami. Kongresmeni latają w klasie biznes, mieszkają w superluksusowych hotelach, jedzą w znakomitych restauracjach i jeśli wygłaszają przemówienia, to otrzymują sowite honorarium – wszystko na koszt zapraszających organizacji pozarządowych. Skąd owe instytucje czerpią środki, to już ich słodka tajemnica. Ale w ten sposób buduje się polityczne przyjaźnie i zyskuje popleczników. Mobilizacja Polonii byłaby także bezcenna w obronie naszych interesów.

Przy pisaniu powyższego akapitu drżała mi ręka, ponieważ niedawno Polska Fundacja Narodowa, instytucja chyba właśnie powołana do takich celów, zakończyła proces wyrzucania w błoto 27 mln zł. Zatem doświadczenia w tym zakresie są mało obiecujące na przyszłość. Miejmy jednak nadzieję, że przynajmniej czegoś się nauczono i kolejne podobne przedsięwzięcia przyniosą znakomite owoce.

Jeśli nie, to nie pozostanie nam nic innego niż odegranie „wiodącej roli w rozwiązywaniu złożonych, trudnych i bolesnych kwestii historycznych”, czyli wypłacenie niebotycznych odszkodowań za niepopełnione zbrodnie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 kwietnia

Środa, III Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Anzelma, biskupa i doktora Kościoła
Ja jestem chlebem życia.
Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6,35-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter