21 września
czwartek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nowe wyzwania

Ocena: 0
566

„Moim zadaniem nie jest reprezentowanie świata. Moim zadaniem jest reprezentowanie Stanów Zjednoczonych Ameryki” – powiedział 28 lutego prezydent Donald Trump podczas przemówienia do połączonych izb Kongresu, czyli do Zgromadzenia Narodowego.

fot. PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Te dwa zdania wywołały małe trzęsienie ziemi wśród amerykańskich elit, natomiast w Polsce przemówienie to przeszło zupełnie bez echa. A szkoda, bo fragment ten stawia na głowie cały dotychczasowy, powojenny porządek świata. Oto bowiem prezydent USA dobrowolnie zrzeka się roli przywódcy wolnego świata.

Po roku 1945 pierwszorzędna rola USA opierała się na obronie wspólnych wartości zagrożonych przez systemy totalitarne – najpierw komunizm, a ostatnio radykalizm islamski. Przewodzenie było oparte na zapewnieniach o posiadaniu moralnej wyższości nad konkurentami i osiągnięciach w gospodarce i kulturze. Stany Zjednoczone broniły interesów Zachodu – przynajmniej do niedawna obowiązywała taka retoryka – poprzez promowanie idei wolności i demokracji, międzynarodowej współpracy w oparciu o powszechnie przyjęte zasady, które miały służyć rozwojowi wszystkich, nawet, jeśli korzyści rozkładały się nierównomiernie. Ten pojałtański świat, który po 1991 r. przerodził się w „nowy światowy porządek”, Donald Trump chce odłożyć do lamusa.

 

America first

Wypada podkreślić, że wypowiedź o tym, kogo Trump chce reprezentować, została zawarta w pierwszym wielkim przemówieniu do narodu. Było to wystąpienie przygotowywane przez cały jego sztab, a zatem nie był to jakiś podyktowany nastrojem chwili wpis na Twitterze, z których słynie nowy prezydent. To stwierdzenie nie jest oderwanym od innych wypowiedzi „wybrykiem”, ale wraz z rozlicznymi wypowiedziami z okresu kampanii wyborczej, wywiadami udzielonymi prasie i telewizji czy mową inauguracyjną stanowi zwartą całość. Trump doprawdy chce uczynić Amerykę wielką, ale nie taką, jaką była przez ostatnie siedemdziesiąt lat – wielką dla elit, ale wielką dla zwykłego obywatela, szczególnie przedstawiciela klasy średniej, który głównie ponosił ciężar obrony wolnego świata. Ameryka na pierwszym miejscu w polityce zagranicznej – America First Foreign Policy – to oficjalny program nowej administracji. Każdy może sobie przeczytać ten manifest zamieszczony na stronie internetowej Białego Domu. Na pierwszym miejscu Trump stawia interes Stanów Zjednoczonych, który rozumie jako zapewnienie bezpieczeństwa swemu krajowi oraz ochronę interesów amerykańskiego pracownika i amerykańskich przedsiębiorstw.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 12 (598), 19 marca 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 29 marca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły