11 kwietnia
niedziela
Filipa, Leona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Niepokojąca wschodnia granica

Ocena: 0.075
637

 

Aleksiej Nawalny badał na Syberii przypadki korupcji w miejscowych władzach. Stąd podejrzenia, że uciszyć opozycjonistę mógł chcieć nie tylko Kreml, ale i lokalni przywódcy rządzącej Jednej Rosji. Rodzina zażądała, by został przewieziony do Niemiec. Ostatecznie tak się też stało. Gdy ten numer tygodnika „Idziemy” oddawaliśmy do druku, Nawalny został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej i odłączony od respiratora. Zaczął też reagować na mowę. Niestety, zdaniem lekarzy nie można wykluczyć poważnych szkód w jego organizmie, spowodowanych ciężkim otruciem.

Niemcy stwierdzili, że substancja, jaką został otruty, to również nowiczok. – Nasuwają się tu bardzo poważne pytania, na które jedynie rosyjski rząd może i musi odpowiedzieć – mówiła kanclerz Niemiec Angela Merkel. – Jest pewne, że Aleksiej Nawalny padł ofiarą przestępstwa. Miał zostać uciszony i potępiam to w najsilniejszy możliwy sposób. Była to próba zabójstwa przez otrucie jednego z czołowych rosyjskich opozycjonistów – dodała.

I tu pojawia się „wątek polski”. Do Mińska przyleciał premier Rosji, Michaił Miszustin, czyli osoba nr 2 po Putinie. W trakcie rozmowy, Łukaszenko oznajmił, że służby białoruskie „przechwyciły rozmowę” na linii Warszawa – Berlin, z której wynikało, iż Nawalny wcale nie został otruty.

Kogo i jak podsłuchały białoruskie służby – i czy w ogóle podsłuchały kogokolwiek? Czy Białoruś ma techniczne możliwości zorganizowania takiego nasłuchu? Na te pytania odpowiedzi brak. Po kilku dniach ujawnione zostały „szczegóły”; rozmowę mieli ze sobą prowadzić dwaj mężczyźni o angielsko brzmiących imionach Mike i Nick. A może jednak są to Niemiec i Polak rozmawiający po angielsku?

Nick (z Berlina) – Materiały w sprawie Nawalnego są gotowe. Oczekujemy wkrótce oświadczenia kanclerz.

Mike (z Warszawy) – Czy potwierdza się otrucie?

Nick – Posłuchaj, Mike, w tym przypadku to nie takie ważne. Jest wojna, a w czasie wojny wszystkie metody są dobre.

Mike – Zgoda, trzeba przeszkodzić Putinowi we wtrącaniu się do spraw Białorusi, a najefektywniejszy sposób to pogrążenie go w problemach Rosji.

Mike – [Władze Białorusi] są profesjonalne i zorganizowane, popiera je Rosja. Urzędnicy i wojskowi są wierni prezydentowi.

W tej krótkiej rozmowie sprawa Nawalnego łączy się z wydarzeniami na Białorusi; rzekomi rozmówcy (Amerykanie?) „ujawniają”, że Nawalny otruty nie został i zarazem chwalą sprawność Białorusinów, a wszystko to dzieje się między Polską i Niemcami. Winni są więc Polacy i Niemcy, działający „pod obce dyktando”, zapewne na rozkaz Waszyngtonu. To prezent i dla Putina, i dla wiernych Łukaszence służb specjalnych. Trudno się spodziewać, by rewelacja Łukaszenki miała przekonać Białorusinów; być może przekona jakichś Rosjan. Wg badań instytutu WCIOM cieszy się on zaufaniem 66 proc. obywateli. To oczywiście mniej niż 85 proc., jakie odnotowano w 2016 r., ale wciąż sporo. Ci, którzy popierają Putina, mogą więc uwierzyć w historię o „przechwyconej” rozmowie.

 


NIEPRZEWIDYWALNE OTOCZENIE

Na Białorusi propagandowe działania Łukaszenki miały skromny efekt. Kilkunastoosobowa grupa członków prorządowej Rady Weteranów Grodna pikietowała Konsulat Generalny RP w Grodnie. Uczestnicy pikiety domagali się, aby Polska nie próbowała zabierać Grodna i nie ingerowała w sprawy ich kraju. – Wróg nie przejdzie! No pasaran! – krzyczeli.

Polskie władze zajmują się dementowaniem absurdalnych zarzutów pod naszym adresem. „Polska jest państwem, które konsekwentnie na arenie międzynarodowej opowiada się za prymatem prawa międzynarodowego w relacjach między państwami. Przestrzeganie prawa międzynarodowego jest, w naszym przekonaniu, podstawą pokoju na świecie. Fundamentem tego prawa jest zasada suwerenności i integralności terytorialnej państw” – napisał w specjalnym oświadczeniu prezydencki minister Krzysztof Szczerski. I podkreślił, że „jest dla nas zasmucające i zadziwiające, że w propagandzie władz Białorusi pojawiają się sugestie jakoby Polska miała zamiar naruszać integralność terytorialną tego państwa. Polska nie miała i nie ma takich zamiarów. Przeciwnie, jak zostało to ogłoszone w stanowisku Prezydentów Grupy Wyszehradzkiej, wzywamy wszystkie państwa do nienaruszania suwerenności Białorusi w jakiejkolwiek formie”.

Polski MSZ zdementował też informacje o rzekomej rozmowie telefonicznej „Mike’a” z „Nickiem”: „Zaprzeczamy informacjom z Białorusi o rzekomej rozmowie telefonicznej na linii Warszawa-Berlin, w której władze obu krajów jakoby przyznały, że Aleksiej Nawalny nie został otruty”. Rosjanie są jak na razie bardzo wstrzemięźliwi i nie komentują całej sprawy, a śmieje się z niej białoruski internet.

Tyle, że w tym nie ma nic śmiesznego. Trudno mówić o normalnej polityce zagranicznej, jeśli trzeba co chwilę reagować na absurdalne oświadczenia i twierdzenia. To wszystko powoduje, że nasze otoczenie staje się coraz bardziej nieprzewidywalne i niebezpieczne.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 11 kwietnia

Druga Niedziela Wielkanocna - Miłosierdzia Bożego
«Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 20, 19-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Dar zmartwychwstałego Jezusa (komentarz tygodnika Idziemy)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter