21 stycznia
piątek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Na równi pochyłej

Ocena: 0
2217

„Kłopot z socjalizmem polega na tym, że w którymś momencie kończą się cudze pieniądze” – powiedziała Margaret Thatcher. Ta uwaga była słuszna zarówno w epoce Gierka, który na gwałt pożyczał od zachodnich banków, jak i w Grecji po 2001 r.

fot. Pixabay, CC0

W Grecji mieniąca się prawicową Narodowa Demokracja, po wejściu tego kraju do strefy euro, rozpoczęła kupowanie głosów wyborców w drodze ciągle rosnących programów społecznych. Jak się te i inne podobne przedsięwzięcia skończyły, nie trzeba przypominać.

 

Na koszt podatnika

Słowa premier Thatcher trafiają w samo sedno zagadnienia, albowiem rządzący nie wydają własnych pieniędzy, zawsze wydają cudze pieniądze – pieniądze podatnika. Bycie szczodrym na koszt bliźniego nie wymaga żadnej wiedzy i wysiłku, władza po prostu zabiera. W takiej sytuacji obywatel może jedynie zrobić rzecz bardzo niepatriotyczną: wynieść się do innego kraju.

Na ścieżkę podobną do tej, jaką kroczyła Grecja pod przewodem Nowej Demokracji, Polska weszła w momencie, gdy PiS zaczął spełniać swoje obietnice wyborcze. Wdrożył nowe programy, nie oglądając się na fundamentalne zalecenia nauki społecznej Kościoła i teorii ekonomii. Obie te nauki dochodzą do takich samych wniosków, aczkolwiek na podstawie zupełnie różnych przesłanek.

Katolicka nauka społeczna opiera się m.in. na dwu podstawowych zasadach: godności człowieka i pomocniczości, natomiast teoria ekonomii głosi, że podstawą do otrzymania świadczenia społecznego musi być istotna niezaspokojona potrzeba. Jeśli ktoś posiada wystarczające środki do utrzymania siebie i swoich bliskich, to wówczas obdarowywanie go jakimiś świadczeniem jest nieuzasadnione. Z jednej strony bowiem świadczenie, a z drugiej strony podatki niezbędne do jego sfinansowania prowadzą do podejmowania decyzji prowadzących do nieoptymalnych rozwiązań. 

Zasada pomocniczości głosi to samo: władze mogą zajmować się tylko tymi sprawami, z którymi rodzina nie jest w stanie sobie sama poradzić. Przyznawanie świadczenia 500+ na każde dziecko, bez względu na dochód rodziców, jawnie gwałci zarówno doktrynę Kościoła, jak i zasady ekonomii, i prowadzi do nieefektywnych rozwiązań.

 

Zabrać, aby dać

Podkreślmy jeszcze raz: aby władze mogły komuś przekazać 500 zł, ta kwota musi zostać ściągnięta od obywatela (plus koszt finansowania biurokracji niezbędnej do zarządzania programem!). Milton Friedman mawia, że „wydatki państwa = podatki”. Bieżące wydatki państwa mogą być pokryte emisją długu i wówczas kosztem świadczenia (plus oprocentowanie!) obciąża się przyszłego podatnika – czyli to dziecko, któremu dziś „dobra” władza wręcza 500 zł.

Powyższe w żadnym przypadku nie znaczy, że udzielanie pomocy jest nieuzasadnione gospodarczo albo moralnie, niemniej pomoc musi być skierowana do osób, które naprawdę tego potrzebują. Są rodziny, które pewnie potrzebują większej pomocy niż 500 zł miesięcznie, i takiej należy im udzielić, ale jaki ma sens zabieranie zamożnej osobie 500 zł i potem wręczanie jej tego z powrotem? Z ekonomicznego punktu widzenia to czysta strata, z punktu widzenia społecznej nauki Kościoła – oczywiste pogwałcenie godności obywatela. On bowiem musi zapłacić podatek, a żeby swe zapracowane pieniądze odzyskać w postaci świadczenia, musi złożyć wniosek o jego przyznanie. Istota katolickiego podejścia do spraw gospodarczych to nie tylko sprawiedliwość, ale i szacunek dla godności człowieka, wspieranie jego dążenia do brania odpowiedzialności za swoje czyny, bo przecież także z tego tytułu będziemy sądzeni!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 stycznia

Sobota, II Tydzień zwykły
Dzień Powszedni/ wsp. Najświętszej Maryi Panny w sobotę/ wsp. św. Wincentego, diakona i męczennika/ wsp.  św. Wincentego Pallottiego
Bogu zaufam, nie będę się lękał.
+ Czytania liturgiczne (rok C, :II): Mk 3,20-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter