29 listopada
wtorek
Blazeja, Saturnina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Monarchini, która łączyła

Ocena: 0
685

Śmierć królowej Elżbiety II wywołała niesłychany odzew w całym świecie. Telewizje, radia, gazety, portale internetowe mówiły o tym i rozpisywały się w taki sposób, jak gdyby chodziło o najważniejszą osobę na Ziemi. Działo się tak, bo brytyjska monarchini odgrywała rolę dużo większą, niż przewiduje to prawo tego kraju.

fot. PAP/EPA/CHRIS RADBURN

W Wielkiej Brytanii ogłoszono wielodniową żałobę narodową – to zrozumiałe. W Kanadzie również, bo Elżbieta II była także królową Kanady. Ale fakt ogłoszenia żałoby w Brazylii, w żaden sposób niepowiązanej z Wielką Brytanią (owszem, w XIX w. była cesarstwem, ale cesarz Piotr I pochodził z Portugalii), może zdumiewać. Tak jak zdumiewa sam fakt ogromnej popularności zmarłej królowej.

 


CO MOŻE KRÓL?

Formalnie rzecz biorąc, uprawnienia monarchy w Wielkiej Brytanii wcale nie są takie małe. Przykładowo – to on zatwierdza ustawy, poniekąd jak polski prezydent. Skoro tak, może je zawetować, jednak ostatni raz stało się to w 1708 w. Mianuje premiera i członków rządu, zwołuje i rozwiązuje parlament, może wypowiedzieć wojnę i zawrzeć pokój. Faktycznie jednak o tym wszystkim decydują politycy. Premierem zostaje osoba mająca poparcie większości parlamentarnej; monarcha tylko formalnie to potwierdza. I to premier tak naprawdę decyduje o zwołaniu czy rozwiązaniu Izby Gmin. Tyle że monarcha może zdecydować, iż uczyni to samodzielnie, czyli wykorzysta tzw. reserve powers.

W historii były takie przypadki. W 1963 r. Elżbieta II samodzielnie powołała na urząd premiera sir Aleca Douglasa-Home’a, zresztą za radą ustępującego Harolda Macmillana. W 1974 r. konserwatywny premier Edward Heath usiłował pozostać u władzy, choć nie miał większości w Izbie Gmin. Królowa poprosiła więc o objęcie urzędu premiera laburzystę Harolda Wilsona. A w 1999 r. nie zgodziła się na ustawowe odebranie części swoich uprawnień – parlament chciał bez aprobaty monarchini decydować o ataku na Irak.

Na co dzień jednak królowa tylko doradzała rządowi. Co wtorek spotykała się z urzędującym premierem; rozmawiali przez godzinę i nie ma żadnych relacji o przebiegu tych rozmów. Owszem, usiłowali je pokazać twórcy słynnego serialu „The Crown”, ale opierając się głównie na przypuszczeniach. Można sądzić, że wpływ królowej na decyzje szefów kolejnych rządów był duży, choć pewnie zdarzały się wyjątki. Wiadomo na przykład, że królowa nie lubiła premier Margaret Thatcher – ze wzajemnością.

Jeszcze mniejszy wpływ brytyjski monarcha ma na inne kraje, w których jest głową państwa – jak Kanada czy Australia. Tam reprezentują go gubernatorzy generalni, faktycznie mianowani przez premierów. I w rzeczywistości wypełniają jedynie role ceremonialne, choć zdarzają się wyjątki – w 1975 r. podczas kryzysu konstytucyjnego w Australii gubernator generalny samodzielnie zdymisjonował szefa rządu. Zazwyczaj jednak „wicekrólowie”, jak się ich określa, cieszą się sporym poważaniem.

 


SYMBOL CIĄGŁOŚCI

Skoro więc Elżbieta II mogła tak niewiele, czemu więc odgrywała tak ogromną rolę? Przyczyny są zapewne różne.

Próbowały je opisać światowe media. Brytyjska telewizja Sky News podkreśliła: „Przez dziesięciolecia królowa Elżbieta II była postacią, z której naród był dumny, symbolem stabilności i ciągłości, szanowaną na całym świecie. Oddana żona, matka, babka i prababka, przez całe swoje rekordowe panowanie wykazywała niezachwiane oddanie ojczyźnie i Wspólnocie [Narodów]. Królową została, mając zaledwie 25 lat, stała się najdłużej panującym monarchą w Wielkiej Brytanii i głową państwa, niemającą sobie równych na arenie światowej”.

Amerykańska NBC opisywała to tak: „ważąca 2,3 kilograma korona św. Edwarda została na chwilę umieszczona na głowie królowej Elżbiety II podczas starodawnej ceremonii, która przekształciła ją z Lilibet Windsor w monarchinię. Najświętszy ze skarbów Wielkiej Brytanii został następnie starannie schowany dla jej przyszłego następcy. Ale każdy monarcha dźwiga ciężar tej krótkiej chwili do końca swojego panowania. Elżbieta na swych barkach niosła nadzieje królestwa, miłość swojego ludu, jego wyobraźnię i oczekiwania. Czasami nawet jego rozczarowanie. Ale przez całe swoje siedemdziesięcioletnie panowanie Elżbieta dotrzymywała przysięgi, którą kiedyś złożyła jako młoda księżniczka: «Całe moje życie, bez względu na to, czy długie, czy krótkie, będzie poświęcone służbie wam»”.

Natomiast arabska Al Jazeera pisała: „Panowanie królowej, które rozpoczęło się w 1952 r., było postrzegane jako przynoszące stabilność i ciągłość Wielkiej Brytanii poprzez wiele zmian w drugiej połowie XX w. i w XXI w.”.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 listopada

Wtorek, I tydzień Adwentu
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I)Łk 10,21-24
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter