11 grudnia
poniedziałek
Damazego, Waldemara, Daniela
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kim grozi atomem

Ocena: 0
738

Korea Północna ma zamiar przeprowadzić próbny wybuch bomby wodorowej na Pacyfiku. Oznacza to wielkie zagrożenie, i to nie tylko dla państw w regionie Oceanu Spokojnego

fot. PAP/EPA/KCNA

Podczas niedawnej wizyty w nowojorskiej siedzibie ONZ północnokoreański minister spraw zagranicznych Ri Yong Ho zapowiedział przeprowadzenie takiej próby; nie podał konkretnego miejsca ani terminu, podkreślił jednak, że ostateczną decyzję podejmie przywódca KRLD Kim Dzong Un. Byłaby to pierwsza próba nuklearna przeprowadzona przez Koreańczyków poza terytorium własnego kraju – i zarazem najbardziej niebezpieczna.

Przy okazji doszło do kolejnej wymiany oskarżeń i ostrych słów pomiędzy Kimem i Donaldem Trumpem. Oczywiście – była to „rozmowa” na odległość, poprzez media, bo bezpośrednie spotkanie jest zupełnie nierealne. Trump podczas sesji ONZ nazwał Kima „człowiekiem-rakietą, realizującym samobójczą misję”. Kim Dzong Un odpowiedział słowem przetłumaczonym na angielski jako dotard i dziennikarze przeszukiwali słowniki, by zrozumieć, o co chodzi Koreańczykom – a to jest XIV-wieczne określenie imbecyla.

A teraz lider Korei Północnej odpowiedział na ostre słowa krytyki ze strony Donalda Trumpa po ostatniej, wrześniowej eksplozji bomby atomowej w swoim kraju. Rzadko wypowiadający się publicznie Kim Dzong Un podkreślił, że Trump „przekonał go, iż wybrana droga jest słuszna”, i nazwał amerykańskiego prezydenta „gangsterem szczęśliwym z igrania z ogniem”. W odpowiedzi Trump określił Kima mianem „szaleńca”. To wszystko brzmi może zabawnie, ale tak naprawdę oznacza zagrożenie wojną na wielką skalę. Po jednej stronie Pacyfiku wypowiada się przywódca supermocarstwa, po drugiej – lider kraju niewielkiego i zacofanego, ale posiadającego broń atomową zdolną zniszczyć choćby Seul czy Tokio.

O możliwościach Korei Północnej świadczą próbne wybuchy. Ostatni test Pjongjangu przeprowadzony 3 września to eksplozja bomby o sile szacowanej bardzo różnie, od 100 do 280 kiloton. Zdaniem władz koreańskich była to bomba wodorowa, ale według ekspertów – raczej nie. Tak czy owak, miała moc większą niż przy poprzednim próbnym wybuchu o sile co najmniej 70 kiloton. Efekt polityczny był natychmiastowy: zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Właściwie wszyscy członkowie rady skrytykowali działania Pjongjangu, nawet tak ostrożne w tych kwestiach Chiny i Rosja. Oczywiście protesty członków Rady Bezpieczeństwa niewiele dały. Ważniejsze było stanowisko Stanów Zjednoczonych. Prezydent Trump napisał na Twitterze: „Korea Północna przeprowadziła dużą próbę jądrową. Ich wypowiedzi i działania pozostają bardzo wrogie i niebezpieczne dla Stanów Zjednoczonych”. Zapytany wprost, czy USA zaatakują Koreę Północną, odpowiedział: „Zobaczymy”. A sekretarz obrony USA James Mattis ostrzegł, że „jeśli [KRLD] zagrozi Stanom Zjednoczonym lub ich sojusznikom”, będzie „potężna odpowiedź wojskowa”.

Miliardy na zbrojenia

Do tej pory przeprowadzono łącznie sześć prób, pierwsza miała miejsce w 2006 r. i miała siłę poniżej 2 kiloton. Pjongjang stara się wzmocnić wszelkimi sposobami, a za najlepszy uważa rozwijanie broni masowego rażenia. Wynika to z zarówno z północnokoreańskiej ideologii, jak i doktryny wojskowej. Oficjalnie KRLD dąży do zjednoczenia całego półwyspu. Skoro – zgodnie z tym, co głoszą liderzy – na północy panuje idealny ustrój, a wszyscy ludzie są szczęśliwi, na południu zaś dominuje okrutny kapitalistyczny wyzysk, to południe trzeba wyzwolić. Oczywiście przy użyciu siły. Także z zastosowaniem broni, które zostały w świecie zakazane, na przykład broni chemicznej (gazy tabun i sarin) czy biologicznej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły