18 czerwca
poniedziałek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jakie prawa dziecka?

Ocena: 0
2411
Pierwszy Ogólnopolski Dzień Praw Dziecka obchodziliśmy 20 listopada. Czy dzisiaj lepiej rozumiemy, co znaczy odpowiedzialna obrona naszych dzieci? Dokładnie 25 lat temu Organizacja Narodów Zjednoczonych uchwaliła Konwencję o Prawach Dziecka. Elżbieta Czyż, specjalizująca się w omawianej tematyce, w swej książce „Prawa dziecka” zwraca uwagę, że to Polska była inicjatorem konwencji. W ostatnich tygodniach polski parlament przypomniał, że już od 1978 r. nasz kraj starał się przekonać Komitet Praw Człowieka ONZ o konieczności uchwalenia dokumentu, który w sposób kompleksowy broniłby praw dziecka. Faktycznie konwencja wprowadza ochronę w bardzo szerokim zakresie. Mówi, że dziecku należy się przede wszystkim prawo do poszanowania jego godności oraz intymności. Wprowadza zapisy gwarantujące dzieciom dostęp do ochrony zdrowia oraz zabezpieczenia społecznego. Wskazuje również na prawo dziecka do tożsamości, posiadania informacji o rodzicach oraz wychowania się w rodzinie. Konwencja dużo miejsca poświęciła również ochronie praw dzieci, które stają się ofiarami działań wojennych. Przywołane zapisy są obecnie częścią polskiego prawa i obok ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka stanowią główne źródło, na bazie którego podejmowane są działania chroniące najmłodszych.

Prawa w działaniu

Na początku roku Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka, ogłosił start kampanii „Jestem mamy i taty”. Jej celem była edukacja społeczeństwa w zakresie ochrony praw dzieci, które stają się ofiarami kłótni, towarzyszących sprawom rozwodowym. Kilka tygodni temu zapoczątkowana została kolejna społeczna kampania „Bicie dzieci uczy, ale złych rzeczy”. Te działania połączone były z publikacją wyników badań, według których ok. 60 proc. badanych akceptuję klaps, a prawie 20 proc. przyznaje się do zastosowania kary fizycznej w postaci tzw. lania. Na początku listopada ogłoszona została Karta Praw Dziecka-Pacjenta. Rzecznicy Praw Dziecka i Praw Pacjenta ogłosili jej treść na konferencji w Sejmie. Karta, kierowana wprost do dzieci, wskazuje na zakres posiadanych przez nie praw w chwili, gdy znajdują się np. w szpitalu.

Smutne braki

Patrząc na przywołane inicjatywy w pierwszej chwili można odczuwać radość. Oto mamy organy, które walczą z krzywdzeniem psychicznym i fizycznym dzieci. Dokładna analiza przekazów pojawiających się w mediach sprawia jednak, że – w związku z obecnie promowaną filozofią praw dziecka – trudno uciec od pewnych obaw.

Z jednej strony głośno wskazuje się, że dzieci nie mogą być ofiarami spraw rozwodowych. Dostosowuje się w tym względzie także przepisy karne dotyczące np. przesłuchania. W mediach jednak przy tej okazji nie mówi się, że największą tragedią nie są kłótnie rozwodowe, ale sam rozwód. Prawa dziecka są naruszane nie tylko w chwili sporów rozwodowych rodziców. Są one łamane już w momencie, w którym pojawia się społeczna akceptacja dla rozpadu rodziny. W kampaniach społecznych brakuje wizji rodziny jako miejsca, które daje siłę i o które trzeba walczyć.

Kampanie społeczne często ustawiają dzieci i rodziców
po różnych stronach barykady

Zapewne większość osób zgadza się z poglądem, zgodnie z którym „bicie dzieci jest złe”. W kampanii klaps został jednak zrównany z tzw. laniem. Z pewnością większość rodziców potrafi odróżnić jedno od drugiego. Ponadto trudno uniknąć wrażenia, że kampanie społeczne ustawiają dzieci i rodziców po dwóch różnych stronach barykady. Media wielokrotnie – wraz z „ambasadorami” kampanii – wypowiadały się na temat konkretnych uprawnień dzieci, ale brakuje najmniejszej nawet wzmianki o ich. A to utrwala postawy z opisywanego przez media przykładu nastolatki, która zadzwoniła na policję, bo tata kazał jej posprzątać pokój.

Wyśmianie praw

Obchodzony Ogólnopolski Dzień Praw Dziecka odbywał się w towarzystwie inicjatyw politycznych, które wprost naruszają omawiane prawa. Jako przykład można wskazać propozycję, jaką przedstawił Klub Parlamentarny Twojego Ruchu. Mowa o tzw. ustawie o uzgodnieniu płci. W jej treści wprowadzono zapis, na mocy którego dziecko od 13 r.ż. będzie mogło złożyć wniosek o „korektę” własnej płci biologicznej, wskazując, że jest ona niezgodna z odczuwaną przez nie tożsamością płciową. W ostatnich tygodniach do społecznych konsultacji skierowany został projekt nowelizacji ustawy transplantacyjnej, który wprowadza możliwość stosowania metody in vitro, finansowanej ze środków publicznych. W dokumencie posłowie Twojego Ruchu proponują, by dzieci – w zasadzie bez względu na wiek – mogły być dawcami komórek rozrodczych (sic!). Ponadto projekt zezwala na niszczenie ludzkich zarodków w chwili, gdy ma powyższe zgodę wyrażą rodzice, którzy w ustawie nazywani zostali dawcami. Patrząc na podobne pomysły dojść można do wniosku, że stanowią one przykład wręcz wyśmiania idei praw dziecka.

Owa idea, jak słusznie wskazuje Preambuła do Konwencji o prawach dziecka, opiera się na założeniu, że „dziecko z uwagi na swoją niedojrzałość fizyczną oraz umysłową wymaga szczególnej opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu”. Być może w czasach dzisiejszych, jak nigdy dotąd, trzeba o tym przypominać. Jeśli nie będzie w nas przekonania, że rodzina jest podstawowym miejscem, w którym dziecko winno doświadczać wsparcia i miłości i jeśli będziemy zgadzać się na proponowanie ustaw, które niszczą dziecięcą niewinność – już niedługo uświadomimy sobie, że „wylaliśmy dziecko z kąpielą!”.

Błażej Kmieciak
Idziemy nr 48 (480), 30 listopada 2014 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły