20 maja
niedziela
Bazylego, Bernardyna, Aleksandra
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jaka reprywatyzacja?

Ocena: 4.4
1066

– Ciągle rosną koszty zaniechania uregulowania tzw. reprywatyzacji – mówi dr hab. Kamil Zaradkiewicz

fot. arch. Kamila Zaradkiewicza

Z dr. hab. Kamilem Zaradkiewiczem, dyrektorem Departamentu Prawa Administracyjnego w Ministerstwie Sprawiedliwości i współautorem projektu ustawy reprywatyzacyjnej, rozmawia Monika Odrobińska

 

Trwają prace nad ustawą reprywatyzacyjną. Czym groziłby dalszy brak uregulowania tej kwestii?

Pozostajemy w stanie niepewności co do statusu nieruchomości znacjonalizowanych od 1944 r. Spraw o stwierdzenie nieważności decyzji nacjonalizacyjnych nie ubywa. Przeciwnie, w ostatnich latach tylko tych związanych z reformą rolną odnotowaliśmy trzykrotny wzrost. Zwracane są nieruchomości, ale także wypłacane wielomilionowe odszkodowania. Płacą Skarb Państwa i jednostki samorządu terytorialnego. Ciągle zatem rosną koszty zaniechania uregulowania tzw. reprywatyzacji.

Przepisy dotyczące nacjonalizacji nieruchomości zawierają takie rozwiązania, które dają nieograniczoną w czasie możliwość podważania nacjonalizacji, a tym samym podstaw prawa własności. Inwestowanie w nieruchomości lub obrót nimi są zatem utrudnione, a wręcz zahamowane. W Warszawie inwestorzy obawiają się je nabywać z uwagi na skutki tzw. dekretu Bieruta.

Ponadto orzecznictwo trybunałów międzynarodowych opiera się w gruncie rzeczy na precedensach. Podejmowane są nieustannie próby kwestionowania nacjonalizacji na tej drodze. Niezmiennie istnieje też ryzyko starań podważenia polskiej jurysdykcji, a wskutek tego prób ingerencji w nasze procesy decyzyjne w zakresie zwrotu mienia.

 

Nie sposób nie łączyć ustawy reprywatyzacyjnej z ustawą o IPN, do obu zarzuty ma Izrael. Mamy się czego bać?

Nie widzimy związku między tymi dwoma zagadnieniami. Pani ambasador Izraela w Polsce Anna Azari wskazała natomiast, że w stosunkach polsko-izraelskich zagadnieniem spornym jest kwestia reprywatyzacji. Dawni właściciele – także obywatele polscy narodowości żydowskiej – oraz ich spadkobiercy oczekują odwrócenia skutków nacjonalizacji. Musimy jednak uświadomić sobie, że to jest nierealne. Konsekwencjami działań reżimu totalitarnego sprzed ponad 70 lat nie może być obciążone społeczeństwo. Polska musi wypracować rozwiązania opierające się na kompromisie między zadośćuczynieniem dawnym właścicielom nieruchomości i ich spadkobiercom a interesem publicznym, przede wszystkim z uwzględnieniem możliwości finansowych państwa.

To wszystko, o czym wspomniałem, pokazuje, że sprawy tej nie można zamieść pod dywan. W Stanach Zjednoczonych trwają prace nad ustawą 447, przewidującą monitorowanie przez USA reprywatyzacji mienia znacjonalizowanego w okresie totalitaryzmu w Europie Środkowej, w tym w Polsce. Polska jako jedyne państwo ma wciąż kwestię reprywatyzacji nieuregulowaną. To dla nas bardzo niekorzystne, a problem sam z czasem nie zniknie.

 

Środowisk żydowskich nie satysfakcjonują jednak zapisy polskiej ustawy reprywatyzacyjnej, bo przewiduje ona przyznanie rekompensaty wyłącznie osobom z pierwszej linii pokrewieństwa i małżonkom. To raczej nie złagodzi napięcia?

Rekompensata powinna przysługiwać osobom realnie pokrzywdzonym. O zadośćuczynieniu mówimy bowiem tylko w odniesieniu do tych, którzy doświadczyli krzywdy. Trudno ją dostrzec w tym przypadku poza kręgiem najbliższej rodziny.

 

Dlaczego tak długo czekaliśmy na ustawę reprywatyzacyjną?

Jej projektów od 1989 r. było ponad dwadzieścia. Do ich przyjęcia nie dochodziło, ponieważ nie udawało się osiągnąć wspomnianego kompromisu. To powinno być dla nas nauką, że żadna ze stron nie powinna trwać w swoich okopach. Uregulowanie tej kwestii leży w interesie wszystkich, także tych, którym udało się podważyć decyzję nacjonalizacyjną, ponieważ w przyszłości decyzja dla nich pozytywna także może… zostać podważona na tych samych zasadach.

Państwo powinno zadośćuczynić ofiarom reżimu komunistycznego, do których zaliczam dawnych właścicieli nieruchomości i ich najbliższych następców. Prawo cywilne nazywa to zadośćuczynieniem krzywd moralnych. Naszym celem nie może być jednak naprawienie szkód majątkowych, bo państwo nie dysponuje tak ogromnymi środkami. Niemożliwe jest w bardzo wielu wypadkach odwracanie nacjonalizacji, skoro nieruchomości zostały nabyte w dobrej wierze przez inne osoby albo znajdują się w nich siedziby instytucji użyteczności publicznej: szkoły, przedszkola, przychodnie. Tymczasem konieczne jest równe traktowanie pokrzywdzonych, co oznacza przyznanie im takich samych środków prawnych.

 

Jakie są więc kluczowe założenia ustawy?

Dawni właściciele nieruchomości znacjonalizowanych zgodnie z ówczesnym prawem lub wbrew niemu oraz ich najbliższa rodzina będą mogli ubiegać się o zadośćuczynienie w wysokości, co do zasady, 20 proc. dzisiejszej wartości nieruchomości, jednak według stanu faktycznego w czasie nacjonalizacji, a nie dzisiejszego. W ciągu roku osoby te będą mogły złożyć wnioski o przyznanie rekompensaty. Cały proces przyznawania zadośćuczynienia będzie odbywał się w postępowaniu administracyjnym przed wojewodą. Ustawa nie obejmuje jednak nieruchomości przejętych w wyniku reformy rolnej – z wyjątkiem obiektów zajętych bezprawnie, jedynie pod pretekstem reformy rolnej i parcelacji ziemi, czyli dworków, pałacyków.

Na podstawie działań Komisji Weryfikacyjnej widzimy patologiczne mechanizmy „zwrotów” nieruchomości, ale i możliwości odwracania ich skutków. Siłą rzeczy jednak sprawy te ograniczają się do stolicy. Ustawa reprywatyzacyjna ma umożliwić odwracanie kradzieży nieruchomości także w innych częściach Polski. W wyniku uporządkowania stanu prawnego jednostki samorządu terytorialnego będą mogły wreszcie swobodnie rozporządzać gruntami bez niebezpieczeństwa, że zgłosi się ktoś podający się za spadkobiercę albo nabywcę roszczeń.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły