15 sierpnia
środa
Napoleona, Stelii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Genderowa licytacja

Ocena: 0
1246

W Portugalii i Hiszpanii, jedynych krajach Unii Europejskiej rządzonych obecnie przez socjalistów, rośnie presja na politykę gender. Próbom legalizacji zabiegów zmiany płci dla nastolatków towarzyszy licytacja w sprawie wysokości kar za dyskryminację mniejszości seksualnych.

fot. Marcin Zatyka/Idziemy

Przypadek mieszkającego w Portugalii Brytyjczyka Jamesa Cohena jest dowodem, że pochopne decyzje mogą się źle skończyć. Pochodzący z Leeds ojciec dwóch dziewczynek krótko po zmianie płci w 2017 r. zrozumiał, że popełnił błąd. Po kilku miesiącach od zabiegów chirurgicznych 36-letni mężczyzna stwierdził, że przejawiane od dzieciństwa ciągoty do zakładania dziewczęcych ubrań nie były wystarczającą przesłanką do zmiany płci. Zadeklarował też, że zaangażuje się w misję „przestrzegania innych przed problemami związanymi z tożsamością płciową”. Wyznanie Cohena zbiegło się z pracami portugalskiego parlamentu nad ustawą pozwalającą nieletnim na zmianę płci.

 

Lewica na „tak”

Tegoroczna wiosna przeszła do historii Portugalii jako okres prób wprowadzenia do ustawodawstwa rewolucyjnych zmian dotyczących kwestii moralnych. Parlament, tzw. Zgromadzenie Republiki, 29 maja odrzucił w głosowaniu cztery projekty ustaw wprowadzających eutanazję. Największe szanse na zatwierdzenie miała propozycja socjalistów (PS). Zadecydowało zaledwie kilka głosów centroprawicowych socjaldemokratów (PSD), w szeregach, których nie udało się zachować jedności. Część deputowanych opowiedziała się publicznie za tzw. śmiercią wspomaganą.

Innym projektem omawianym w portugalskim parlamencie wiosną, wniesionym pod dyskusję również przez ugrupowania lewicowe, była ustawa dopuszczająca nieletnich do zmiany płci. Większość Zgromadzenia Republiki była za przyjęciem nowych przepisów. Głosowali za nimi socjaliści, Blok Lewicy (BE) oraz Zieloni (PEV). Jedynie komuniści (PCP) wstrzymali się od głosu. Przeciwne prawu były centro-prawicowe ugrupowania socjaldemokratów i ludowców (CDS-PP). Przyjęta ustawa przewidywała, że młodzi obywatele Portugalii już na dwa lata przed osiągnięciem pełnoletności będą mogli zgłaszać w urzędzie stanu cywilnego nowe imiona, zgodne z płcią, z którą zamierzają się identyfikować, instytucje publiczne zaś oraz inni mieszkańcy kraju muszą uszanować ich wybór. Równocześnie musiałyby zostać zaakceptowane także nowe personalia nieletniego, który poddał się zabiegowi zmiany płci.

Wśród głównych oponentów ustawy, uznawanej za kontrowersyjną, był Kościół katolicki. Jeszcze późną jesienią biskupi przestrzegali przed inicjatywą portugalskiej lewicy dążącej do wprowadzenia nowych regulacji pozwalających nastolatkom na zmianę płci. „Wyrażamy zaniepokojenie w sytuacji próby legalizacji tak ważnego prawa, które nie zostało poprzedzone żadną dyskusją publiczną” – napisali w jednym z listów.

Twarzą oponentów ze strony kościelnej był patriarcha Lizbony kard. Manuel Clemente, pełniący równocześnie funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu Portugalii. W jednym z z wywiadów podkreślił on, że męskość i kobiecość nie są uwarunkowane kulturowo, a próby umożliwienia szesnastolatkom zmiany płci są działaniami „mocno nieuprawnionymi”.

 

Prezydenckie „nie”

Naciskom portugalskiej lewicy na nowelizację przepisów o zmianie płci przeciwstawiały się różne grupy społeczne i zawodowe. Wśród nich były m.in. organizacje katolickich prawników oraz członkowie środowisk medycznych. Stowarzyszenie Katolickich Lekarzy Portugalii uznało nową ustawę za nadużycie, wzywając równocześnie prezydenta kraju Marcela Rebela de Sousę do jej zawetowania. Działacze organizacji stwierdzili, że przyjęte przez parlament prawo ma niewiele wspólnego z medycyną i zagraża zdrowiu publicznemu, gdyż dopuszcza do zabiegu zmiany płci z pominięciem opinii medycznej. Wskazali, że ustawa nie opiera się na nowych odkryciach ani nie ma podstawy naukowej, bazując jedynie na ideologii gender. Władze organizacji medycznej wskazały również, że przepisy zatwierdzone przez Zgromadzenie Republiki nie zalecają wykonania diagnozy medycznej dotyczącej zaburzenia tożasmości płciowej i rezygnują z terapii medycznej niezbędnej w takich przypadkach.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI