7 czerwca
niedziela
Roberta, Wieslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Francuski łącznik w Hiszpanii

Ocena: 4.5
783

Włączenie się byłego premiera Francji Manuela Vallsa w hiszpańskie życie polityczne oraz deklaracje z otoczenia francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona wobec partii Ciudadanos wywołały krytykę Paryża za próby podporządkowywania sobie Hiszpanii.

fot. PAP/EPA/Spanish Government HANDOUT

Francuzi i Hiszpanie od lat kłócą się o historię, gospodarkę, nawet o kulinaria. Każda strona twierdzi, że ma lepsze wina, nie podkrada ryb w akwenie sąsiada, a już w ogóle nie wtrąca się do jego polityki wewnętrznej. Po południowej stronie Pirenejów rośnie tymczasem grono osób twierdzących, że Paryż coraz intensywniej próbuje oddziaływać na politykę Madrytu. Powodów do krytyki im nie brakuje.

 


PREMIER SOJUSZNIK

W Hiszpanii, skłóconej o kwestie gospodarcze, polityczne, o stosunek do frankizmu, a także o integralność terytorialną, pomoc z zewnątrz dla Madrytu jest traktowana z podejrzliwością. Po referendum niepodległościowym w Katalonii 1 października 2017 r. władze Hiszpanii wskazywały, że we wspieranie go zaangażowana była Rosja. Plebiscyt podzielił też ugrupowania polityczne w Europie. Wprawdzie większość stanęła po stronie Hiszpanii, ale do dziś w Parlamencie Europejskim część deputowanych, m.in. z Belgii, Słowenii i Finlandii, popiera zwolenników katalońskiej secesji. W ostatnich tygodniach protestowali oni m.in. przeciw anulowaniu mandatów trzech separatystycznych eurodeputowanych, w tym byłego premiera Katalonii Carlesa Puigdemonta.

Krótko po referendum niepodległościowym z premierem Hiszpanii, wówczas Marianem Rajoyem, solidaryzowało się szerokie grono europejskich polityków. Jednym z sojuszników okazał się również Manuel Valls, premier Francji z lat 2014-2016. Urodzony w Barcelonie socjalistyczny polityk wkrótce po nasileniu kryzysu w Katalonii był, obok peruwiańskiego pisarza i noblisty Maria Vargasa Llosy, główną zagraniczną twarzą kampanii na rzecz jedności terytorialnej Hiszpanii.

W kwietniu Valls zarejestrował w Hiszpanii własne ugrupowanie polityczne, a następnie wystartował w wyborach na burmistrza stolicy Katalonii. Podczas kampanii wyborczej ogłosił, że nowa siła będzie „platformą polityczną” jednoczącą różne siły lewicowe i liberalne, w tym przede wszystkim Ciudadanos (Cs). Ugrupowanie to, kierowane przez Alberta Riverę, zadeklarowało poparcie dla kandydatury byłego premiera Francji.

Valls, choć sprawnie poprowadził kampanię, nawiązując do swoich katalońskich korzeni, przegrał. Fotel burmistrza utrzymała Ada Colau, która zapewniła sobie poparcie własnej lewicowej partii BComu i socjalistów PSC. Niespodziewanie za „dotychczasowym porządkiem” zagłosował też Valls

 


KONFLIKT LIBERALNO-LEWICOWY

Poparcie dla Ady Colau, której jedną z pierwszych decyzji w nowej kadencji było wywieszenie na budynku barcelońskiego ratusza flagi katalońskich separatystów, pogorszyło relacje Rivery z Vallsem. Przywódca Ciudadanos zarzucił byłemu premierowi Francji hipokryzję i działanie na korzyść secesjonistów. Ostatecznie liberałowie zerwali umowę z Vallsem.

Jednym z punktów spornych Vallsa z Riverą była też kwestia utworzenia większościowego rządu Hiszpanii po wyborach z 28 kwietnia 2019 r. Valls chciał, aby gabinet powstał na bazie koalicji Ciudadanos i zwycięskiej Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE), czemu sprzeciwiał się lider Cs. Konflikt próbowali bez powodzenia zażegnać niektórzy liczący się przedsiębiorcy. W ocenie hiszpańskiego politologa Jose Garcii, chociaż w kwestiach światopoglądowych obie partie są do siebie podobne, jednak różni je gospodarka, a przede wszystkim stosunek do separatystów. – Sanchez poszukuje dialogu ze zwolennikami secesji, a Rivera opowiada się za natychmiastowym pozbawieniem tego regionu autonomii – powiedział.

Zerwanie przez Ciudadanos współpracy z Vallsem doprowadziło do poważnego kryzysu wewnątrz kierownictwa hiszpańskich liberałów. Zanim jednak do dymisji podało się kilku prominentnych działaczy z najwyższych struktur Cs, na temat przyszłości tej partii wypowiedział się... prezydent Francji. Emmanuel Macron negatywnie ocenił prowadzone przez Ciudadanos rozmowy z prawicową partią Vox w sprawie utworzenia koalicyjnych rządów we wspólnotach autonomicznych oraz w niektórych miastach, w tym Madrycie i Murcji. W połowie czerwca ludzie z otoczenia Macrona ujawnili, że hiszpańscy liberałowie dostali ostrzeżenie, iż dalsze próby negocjowania z ugrupowaniem Santiaga Abascala mogą zakończyć się wyrzuceniem ich z europejskiej frakcji ALDE. Głos w sprawie zabrała nawet francuska sekretarz stanu ds. europejskich Amelie de Montchalin, która stwierdziła, że prezydent Francji nie akceptuje „sojuszników, którzy współpracują ze skrajną prawicą”.

 


VOX A „FRANCUSKI IMPERIALIZM”

Porady Paryża dla kierownictwa Ciudadanos ostro skrytykowała partia Vox. Jej lider zarzucił Macronowi i imperialistyczne dążenia wobec sąsiada z południa. – Traktowanie przez Macrona Hiszpanii niczym francuskiej prowincji jest możliwe tylko dlatego, że niektórzy hiszpańscy liderzy polityczni stali się mu zbyt ulegli – stwierdził Santiago Abascal, wzywając premiera Sancheza do reakcji na „próbę ingerencji” Paryża w wewnętrzne sprawy Hiszpanii.

Miniona wiosna, podczas której ugrupowanie Sancheza wygrało w czterech organizowanych w Hiszpanii wyborach – parlamentarnych, regionalnych, gminnych i do Parlamentu Europejskiego – umocniła pozycję hiszpańskiego premiera, szczególnie w Brukseli. Przejawem tego może być pierwsze po wielu latach ważne unijne stanowisko dla człowieka z Madrytu – ministra spraw zagranicznych Hiszpanii Josepa Borrella. Na początku lipca został on wybrany szefem europejskiej dyplomacji. Przy okazji sukcesu Madrytu dziennik „El Mundo” przeprowadził rozmowy z hiszpańskimi politologami i dyplomatami, wskazując, że istnieje wśród nich zgodność co do zmiany położenia Madrytu w UE. Gazeta zaznaczyła jednak, że istnieje obawa, iż „Sanchez może nie wykorzystać dogodnej okazji”. Madrycki dziennik zacytował rodzimych ekspertów, twierdzących, że jednym z głównych powodów dotychczasowego niedoceniania Hiszpanii w UE było nadmierne poleganie hiszpańskich elit politycznych na Francji jako sojuszniku. „El Mundo” zaznaczył, że polityka Paryża, polegająca na długoletnim osłabianiu Hiszpanii w UE, nie jest obca również Madrytowi. „Robią z nami to, co my w stosunku do Portugalii” – zacytowała jednego z anonimowych dyplomatów stołeczna gazeta.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 7 czerwca

Niedziela, X Tydzień zwykły, Uroczystość Najświętszej Trójcy
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.

+ czytania liturgiczne (rok A, II): Wj 34,4b-6.8-9; Dn 3,52-56; 2 Kor 13,11-13; J 3,16-18
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter