22 września
piątek
Tomasza, Maurycego, Joachima
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Europejskie przyspieszenie

Ocena: 0
133

Rok przed wyborami nie miał pieniędzy, zaplecza ani zwolenników. Dziś jest prezydentem Francji, ma zdecydowaną większość w parlamencie i jest niepodzielnym władcą mocarstwa atomowego z prawem weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. W przeddzień naszego narodowego święta powinniśmy się temu uważnie przyjrzeć.

fot. PAP/EPA/ETIENNE LAURENT

Emanuel Macron pojawił się na francuskiej scenie politycznej niczym deus ex machina. Były drugorzędny polityk partii socjalistycznej pokonał całą plejadę renomowanych nazwisk. Drogę do prezydentury utorowało mu zniszczenie kandydata niemal pewnego zwycięstwa w wyborach. François Fillon – co wywlókł na światło dzienne Macron – przez wiele lat zatrudniał na fikcyjnych etatach swoich krewnych. Była to praktyka powszechnie stosowana we Francji, i nie tylko tam. Niemniej tylko Fillon, konserwatywny kandydat na prezydenta, stał się obiektem zmasowanego ataku prasowego, który odniósł piorunujący skutek. Jednocześnie na kilka dni przed wyborami dokonano włamania do komputerów w centrali wyborczej Macrona i znaleziono kompromitujące materiały, ale władze zabroniły rozpowszechniania tych informacji. Co ciekawe, media, które na całym świecie zażarcie bronią wolności słowa i entuzjastycznie drukują wszelkie sensacyjne materiały, w tym przypadku uhonorowały decyzję francuskiego sądu. Tymczasem pytania się mnożą. Kto sfinansował kampanię Macrona? Kto stał za przeciekami i kampanią prasową wymierzoną w konserwatywnego katolika? Kto stał za tym, że przypuszczalnie jeszcze bardziej wybuchowe informacje tyczące się politycznego nowicjusza zostały zamiecione pod dywan? Odpowiedzi na te pytania niech udzielą eksperci od teorii spiskowych, natomiast my zajmijmy się skutkami tych niezwykłych wydarzeń.

 

Teraz Berlin

Wiele wyjaśnia fakt, że Macron pierwszego dnia po inauguracji poleciał do Berlina, gdzie został entuzjastycznie powitany przez kanclerz Merkel. Oboje politycy zapowiedzieli zacieśnianie współpracy na wszystkich frontach. W przeszłości tandem niemiecko-francuski nadawał tempo integracji europejskiej, dziś polityka ta nabiera nowego wymiaru – strefa euro ma przemienić się z unii pieniężnej w unię gospodarczą. Dodajmy, że unia gospodarcza będzie wymagać także unii politycznej, ale o tym na razie głośno się nie mówi, ponieważ narody Europy jeszcze do tego nie dorosły. O tym najlepiej świadczy Brexit i sukcesy Marine Le Pen, jednej z czworga kandydatów w wyborach prezydenckich we Francji.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 33 (619), 13 sierpnia 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 23 sierpnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły