30 marca
czwartek
Anieli, Kwiryna, Leonarda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dobry początek

Ocena: 0
1703
– Prezydent Duda chce rozmawiać z Polakami i w pałacu na stołecznym Krakowskim Przedmieściu, i w małych miejscowościach daleko od Warszawy – zauważa dr Tomasz Żukowski
Z dr. Tomaszem Żukowskim, socjologiem i politologiem z Instytutu Polityki Społecznej UW, rozmawia Iwona Żurek


Jak ocenia Pan orędzie prezydenta Andrzeja Dudy wygłoszone po zaprzysiężeniu?


Myślę, że to było dobre orędzie i jednocześnie dobry początek prezydentury. Wystąpienie zawierało najważniejsze cele i wizję prezydentury aktywnej, nastawionej na dialog, poszanowanie wspólnoty, budowanie narodowej i społecznej solidarności, na naprawę Rzeczypospolitej. Była w nim mowa i o najważniejszych posunięciach dotyczących polityki społecznej, a więc o obniżeniu wieku emerytalnego czy wsparciu rodzin z dziećmi, i o bezpieczeństwie militarnym, a więc o budowie silnej armii. Znalazła się w nim też zapowiedź korekty polityki zagranicznej, jej uaktywnienia. Nie zabrakło w orędziu akcentów osobistych, ukazujących nowego prezydenta jako człowieka traktującego swe zobowiązania poważnie.


Co było nowością w pierwszych wystąpieniach Andrzeja Dudy jako głowy państwa?


Powszechnie komentowano fakt, że jednego dnia prezydent wygłosił cztery ważne wystąpienia bez kartki, a potem rozmawiał z internautami na Twitterze. Że przyciągnął tłumy entuzjastycznie reagujących, zwykłych Polaków. Widać, że potrafi poruszać się swobodnie i w świecie elit, i pośród zwykłych ludzi z różnych pokoleń. Ważne jest i to, że zapowiada się nam prezydentura zarówno aktywna, jak i otwarta. Prezydent Duda chce rozmawiać z Polakami i w pałacu na stołecznym Krakowskim Przedmieściu, i w małych miejscowościach daleko od Warszawy. Wiemy, że zaraz po zaprzysiężeniu pojechał do tych powiatowych społeczności, do których z braku czasu nie dotarł wiosną, w czasie kampanii prezydenckiej.


Prezydent dużo mówił o odbudowaniu wspólnoty. Jak w praktyce miałoby to wyglądać?

Słowa o potrzebie współpracy i poszanowania ludzi o różnych preferencjach politycznych i światopoglądach są dobrą diagnozą naszej sytuacji. Tego polskiej polityce rzeczywiście dziś bardzo brakuje. Taka dobra zmiana będzie jednak zależała nie tylko od nowego prezydenta. Potrzebna jest tu także dobra wola ze strony obecnego rządu. To prawda, słyszeliśmy deklarację premier Ewy Kopacz o gotowości współpracy z głową państwa, ale z drugiej strony byliśmy świadkami „buczenia” części posłów PO na słowa Andrzeja Dudy o potrzebie pomocy dzieciom, które nie dojadają. Dziennikarze wyłapali też – dobrze, że szybko usunięty – internetowy wpis rzecznika rządu, który ostro skrytykował prezydenckie orędzie.


Prezydent zapowiedział również powołanie szeregu instytucji, m.in. ośrodka ds. Polonii.


To byłoby nowa struktura w ramach Kancelarii Prezydenta. Myślę, że taki krok jest w obecnej sytuacji, z racji znaczenia Polonii i wzbierającego problemu współczesnej emigracji zarobkowej młodych Polaków, bardzo potrzebny. Autorytet i pozycja prezydenta pozwolą wesprzeć działania takich instytucji jak MSZ, mogą uczynić je skuteczniejszymi. Inną, szczególnie ważną zapowiedzią jest powołanie Narodowej Rady Rozwoju, która ma być instytucją ekspercką, zajmującą się najważniejszymi, strategicznymi wyzwaniami stojącymi przed Polską. Przypomnę, że taka Rada działała także w czasach prezydentury Lecha Kaczyńskiego, łącząc pluralistyczne grono najwybitniejszych fachowców. To dobry pomysł na poprawę jakości polskiej debaty i polskiej polityki.

Trzecia ważna zapowiedź prezydenta Dudy dotyczy polityki historycznej. Chodzi o zbudowanie pod patronatem prezydenta, premiera i ministra spraw zagranicznych specjalnej instytucji broniącej dobrego imienia Polski za granicą. We współczesnym świecie wszystkie liczące się państwa prowadzą aktywnie swe polityki historyczne, szanują swoją zbiorową pamięć i tożsamość, by być szanowane przez innych. Także i w Polsce najważniejsze instytucje w kraju – pod patronatem prezydenta – powinny opracować kompleksową wizję naszej polityki historycznej. Chodzi tu nie tylko o działania podejmowane przez polityków, ale też o wspieranie artystów, produkcji filmowej i telewizyjnej, o oddziaływania w sferze szeroko pojętej kultury. Robią to Amerykanie, Niemcy, Rosjanie, inne narody. Powinniśmy to robić, skuteczniej niż dotąd, także i my.


Mówiąc o polityce zagranicznej, prezydent podkreślił potrzebę poprawy współpracy z sąsiadami z Europy Środkowo-Wschodniej. Czy to powrót do polityki promowanej przez śp. Lecha Kaczyńskiego?

Myślę, że tak. Już teraz wiemy – zauważyła to większość światowych mediów – że prezydent Andrzej Duda chce większej obecności NATO w naszej części Europy, w tym w Polsce. Że ze względu na obecną sytuację geopolityczną Polski będzie zabiegał o większe gwarancje bezpieczeństwa ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego. Celem prezydenta będzie także budowanie wspólnoty państw Europy Środkowo-Wschodniej od Bałtyku po Adriatyk. Myślę, że szczegóły tej koncepcji, nawiązującej niewątpliwie do działań śp. prezydenta Kaczyńskiego, poznamy już niedługo.

rozmawiała Iwona Żurek
fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy
Idziemy nr 33 (516), 16 sierpnia 2015 r.



PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły