21 października
środa
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dla kogo ten plan?

Ocena: 0
878

Planów pokojowych dla Izraelczyków i Palestyńczyków było już sporo. Każdy z nich usiłował przezwyciężyć zasadniczy problem: na tym samym terytorium usiłują jednocześnie żyć dwa narody – Palestyńczycy oraz Żydzi. Na terytorium Izraela i ziem okupowanych żyje ponad 6,5 mln Żydów. W Palestynie mieszka 4,8 mln Palestyńczyków, na terytorium Izraela jest ich 1,9 mln, do tego należy doliczyć uchodźców: pół miliona w Syrii, drugie tyle w Libanie, ponad 2 mln w Jordanii. Chcieliby do siebie wrócić, ale jak to zrobić?

Większość prób porozumienia kończyła się niczym. W latach 1993-1995 trwały tajne rozmowy w Oslo; efektem była zgoda Izraela na palestyński samorząd. W roku 2000 prezydent USA Bill Clinton doprowadził do spotkania przywódcy Palestyńczyków Jasera Arafata i premiera Izraela Ehuda Baraka w Camp David. Nie osiągnięto zgody. W 2002-2003 r. kolejny prezydent USA George W. Bush wezwał do powstania państwa palestyńskiego, żyjącego w zgodzie z Izraelem. Stworzona została „mapa drogowa”, by to osiągnąć. Kolejny szczyt w 2007 r. w Annapolis (Bush, prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas i premier Ehud Olmert) nie doprowadził do niczego. W 2009 r. premier Benjamin Netanjahu oficjalnie zgodził się na powstanie zdemilitaryzowanego państwa palestyńskiego. Kolejne rozmowy miały miejsce w 2010, 2013 i 2014 r. Wszystkie te wydarzenia przedzielone były okresami mniejszego lub większego napięcia albo otwartych działań zbrojnych.

 


OCZYWISTE REAKCJE

Po opublikowaniu propozycji amerykańskiego prezydenta było od razu oczywiste, kto udzieli mu poparcia, a kto nie. Bardzo szybko zareagowała Liga Państw Arabskich. Jej 22 członków jednomyślnie plan odrzuciło. Powody są jasne: proponowane państwo palestyńskie nie byłoby samodzielne, a Jerozolima pozostałaby izraelska. Z podobnych powodów bardzo krytycznie o planie wypowiedziała się Organizacji Współpracy Islamskiej. MSZ Iranu Dżawad Zarif stwierdził, że plan jest „marzeniem sennym zbankrutowanego dewelopera mieszkaniowego” i „koszmarem sennym dla regionu i dla świata”.

Jednak niektóre z państw arabskich zareagowały bardzo ostrożnie. Do dialogu izraelsko-palestyńskiego wezwał Egipt, Maroko oświadczyło, że „docenia” amerykańskie starania, podobnie stwierdzili przedstawiciele Arabii Saudyjskiej. Zjednoczone Emiraty Arabskie uznały plan za „dobry punkt startu” do dalszych rozmów.

Unia Europejska jako całość podeszła do planu krytycznie. Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell stwierdził, że jest on niezgodny z „parametrami uzgodnionymi na szczeblu międzynarodowym” i że „kroki w kierunku aneksji [ziem palestyńskich], jeśli zostaną wdrożone, nie mogą przejść bez żadnej reakcji”. Ale UE będzie jeszcze zastanawiać się, jakie oficjalne stanowisko przyjąć. Oddzielnie wypowiedziały się m.in. Francja – która zapowiedziała „przestudiowanie planu” (Emmanuel Macron podkreślił, że muszą istnieć dwa państwa, czyli Palestyna obok Izraela), oraz Wielka Brytania – dość krytycznie.

Najważniejsza jest jednak reakcja ze strony Palestyńczyków. Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud stanowczo odrzucił plan, określając go jako nielegalną i jednostronną propozycję, będącą swoistą nagrodą dla Izraela za dziesięciolecia okupacji i przekształcającą jego kraj w „szwajcarski ser” poprzetykany izraelskimi osadami. W przemówieniu w Radzie Bezpieczeństwa Abbas stwierdził, że propozycja Trumpa nigdy nie zostanie wzięta pod uwagę, nawet jako podstawa do ożywienia negocjacji między Izraelem a Palestyńczykami.

Warto przy tym zauważyć, że w najnowszym badaniu opinii publicznej 94 proc. Palestyńczyków odrzuca projekt. A 84 proc. chce wycofania uznania Państwa Izrael.

Amerykański prezydent na pewno pragnie osiągnąć sukces. Realizacja jego planu pokojowego – w opublikowanym przez Bały Dom dokumencie wszędzie jest mowa o „planie Trumpa” – byłaby wielkim osiągnięciem. Tak naprawdę jednak sukcesem będzie, jeśli sam projekt nie tylko nie doprowadzi do nowych walk, ale stanie się początkiem dyskusji Izraelczyków i Palestyńczyków.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 października

Środa, XXIX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
«Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 3,2-12; Ps (Iz 12,2.3 i 4bcd-6); Łk 12,39-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter