20 kwietnia
wtorek
Czeslawa, Agnieszki, Mariana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Cztery lata Trumpa

Ocena: 0
598

Dobiega końca pierwsza i jedyna kadencja Donalda Trumpa na urzędzie prezydenta USA. Polskie władze stały po jego stronie bezwarunkowo. Jak na tym wyszliśmy?

fot. PAP/EPA/ANNA MONEYMAKER / POOL

Wygrana Donalda Trumpa w 2016 r. była wielką niespodzianką. Niemal wszyscy znawcy byli przekonani, że ten nowojorski plutokrata, który nigdy nie sprawował żadnego wybieranego w wolnych wyborach urzędu, sromotnie przegra z kandydatką elity, której nazwisko przez prawie ćwierć wieku ozdabiało wiadomości TV i czołowe strony gazet. Stąd program jego rządu w najlepszym wypadku cieszył się letnim poparciem nawet wśród establishmentu partii republikańskiej.

W USA prezydent ma ogromne prerogatywy i wiele istotnych spraw może rozwiązać bez udziału innych elementów władzy. Dzięki temu prezydent Trump był w stanie realizować naczelne hasło swego programu wyborczego: America First – interes Ameryki zawsze na pierwszym miejscu. W ramach tej strategii wycofał USA z szeregu porozumień i umów międzynarodowych zawartych w czasach jego poprzednika. Te kroki, szczególnie wycofanie się z Porozumienia Paryskiego w dziedzinie klimatu, wzmocniły gospodarkę USA, ale jednocześnie bardzo ograniczyły amerykańskie zaangażowanie w świecie. Sytuacja ekonomiczna przeciętnego Amerykanina poprawiła się, ale z drugiej strony zmniejszyło się znaczenie amerykańskich elit na arenie światowej.

 


TRANSATLANTYCKIE NAPIĘCIA

Trump wielokrotnie wyrażał swoje wątpliwości dotyczące dalszej przydatności NATO. Obiektem jego nieustannych ataków stały się Niemcy, co doprowadziło do istotnego osłabienia stosunków transatlantyckich. Szczególnym tego przejawem była decyzja z lipca 2020 r. o wycofaniu z Niemiec 12 tys. amerykańskich żołnierzy, z czego tysiąc zostało przeniesionych do Polski.

Niestety, w Polsce nie docenia się znaczenia stacjonowania amerykańskich sił zbrojnych u naszych zachodnich sąsiadów. Nie jest żadną tajemnicą, że pierwszy sekretarz generalny NATO, lord Hastings Lionel Ismay, powiedział: zadaniem tej organizacji jest „keep the Soviet Union out, the Americans in, and the Germans down” (nie wpuścić Sowietów, zatrzymać Amerykanów [w Europie], a Niemców trzymać w ryzach).

Tak długo, jak na terenie Niemiec są rozmieszczone wojska amerykańskie i bazy mają charakter eksterytorialny, kraj ten ma bardzo daleko ograniczoną suwerenność. Mówiąc wprost, przed dominacją Berlina nad UE (a na pewno nad jej wschodnimi i południowo-wschodnimi członkami) broni nas tylko amerykańska wojskowa obecność na terenie Niemiec. Prezydent Trump sądził, że robi Niemcom krzywdę, wycofując 12 tys. żołnierzy, podczas gdy w istocie wyświadczył im wielką przysługę: przybliżył dzień odzyskania przez nie daleko idącej suwerenności!

 


EMANCYPACJA UE

Elity europejskie nie bez powodu widzą w UE supermocarstwo i rywala USA, bo pod względem gospodarczym te dwa organizmy są sobie równe. Unii brakuje siły zbrojnej odpowiedniej do jej gospodarczego znaczenia, ale potencjał do jej stworzenia jest. Niemieckie, francuskie i włoskie koncerny zbrojeniowe wytwarzają znakomitą broń i byłoby tylko kwestią czasu utworzenie sprawnej siły zbrojnej. Z tego względu w stolicach europejskich nieustannie podkreśla się, że prezydentura Trumpa na dobre podważyła zaufanie Europy do USA i że objęcie władzy przez Joego Bidena nie spowoduje powrotu do status quo ante [stanu, który był przedtem – tł. red.].

Doskonałym tego przykładem jest zawarcie 30 grudnia 2020 r. porozumienia z Chinami w zakresie inwestycji (Kompleksowa Umowa Inwestycyjna). Negocjacje na ten temat ślimaczyły się przez siedem lat, ale na niecały miesiąc przed objęciem władzy przez Bidena nabrały przyspieszenia. Doradca ds. Bezpieczeństwa prezydenta elekta, Jake Sullivan, chciał nawiązać współpracę z UE w zakresie wspólnej strategii w stosunku do ChRL, ale na nic zdały się te wysiłki. Angela Merkel, Emmanuel Macron, Ursula von der Leyen oraz Charles Michel pokazali Amerykanom, że UE ani myśli odgrywać drugorzędnej roli, i samodzielnie sfinalizowali porozumienie z Xi Jinpingiem. Dodajmy, że końcowe negocjacje odbyły się pomimo protestów polskiego rządu, który właśnie chciał koordynacji wysiłków z Waszyngtonem. Niestety, nie był to pierwszy przypadek zupełnego braku rozeznania rodzimej dyplomacji w zakresie tego, co możemy, a czego nie możemy w strukturach UE.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 kwietnia

Wtorek, III Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
«Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6, 30-35
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter