17 października
niedziela
Wiktora, Marity, Ignacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Białoruś: dyktatura w natarciu

Ocena: 0
574

Dyktatura na Białorusi nie ustępuje. Dowodem na to jest sprawa sportsmenki Krysciny Cimanouskiej.

fot. PAP/Andrzej Lange

Mija rok od wyborów prezydenckich na Białorusi. Zgodnie z badaniami opinii publicznej wygrała je Swiatłana Cichanouska, ale zwycięzcą ogłosił się dotychczasowy szef państwa Alaksandr Łukaszenka – i usiłuje utrzymać swoją władzę wszelkimi dostępnymi metodami, przede wszystkim siłą.

 


600 WIĘŹNIÓW POLITYCZNYCH

Po ogłoszeniu wyników wyborów (według oficjalnych danych Łukaszenka zdobył 80,1 proc. głosów, gdy niezależne sondaże dawały mu 10 proc.) na Białorusi wybuchły masowe protesty. Zostały brutalnie stłumione przez milicję i KGB; zatrzymano setki osób, skazywanych później na kary grzywny lub kilkunastodniowego aresztu albo i na wiele miesięcy więzienia. Władze posunęły się nawet do represjonowania duchownych. Przebywający w Polsce zwierzchnik białoruskich katolików abp Tadeusz Kondrusiewicz za krytykowanie rządzących nie został wpuszczony na Białoruś – i przyjechał do Mińska dopiero po kilku miesiącach, po intensywnych interwencjach Watykanu.

Represjonowano też miejscowych Polaków. W areszcie, oskarżeni o „sianie nienawiści”, od wielu miesięcy znajdują się prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys i znany dziennikarz Andrzej Poczobut. Kilkoro polskich aktywistów zmuszono do wyjazdu do Polski. Działalność polskiej organizacji została praktycznie sparaliżowana. Łukaszenka ogłosił zresztą, że winne społecznych protestów są przede wszystkim kraje sąsiednie, a więc Polska i Litwa. Obwiniał Warszawę i Wilno o „szkolenie terrorystów”, którzy mieli rzekomo próbować obalić jego rządy – a nasz kraj jakoby planował zajęcie połowy Białorusi. Nie mogą więc dziwić zamiary stopniowej likwidacji oświaty w języku polskim. Polskie szkoły społeczne są pod ostrzałem, a państwowa szkoła w Grodnie ma być przekształcona w dwujęzyczną, polsko-białoruską.

W ciągu roku sytuacja pogarszała się z miesiąca na miesiąc. Dziś będący w opozycji niegdysiejszy białoruski minister kultury i ambasador w Polsce Paweł Łatuszka niemal codziennie ogłasza na Twitterze swoiste komunikaty na temat funkcjonowania dyktatury. Wymienia organizacje społeczne, które zostały zlikwidowane (jest to co najmniej kilkadziesiąt stowarzyszeń), informuje też o tym, kto danego dnia został aresztowany, a kto skazany. A na końcu podaje aktualną liczbę więźniów politycznych – przekroczyła już sześćset. By zostać zatrzymanym przez milicję, wystarczy na przykład nieść biało-czerwono-białą parasolkę – w kolorach flagi białoruskiej, zastąpionej przez Łukaszenkę czerwono-zieloną flagą sowiecką.

Jednym z bardziej znanych skazanych jest niedoszły kontrkandydat Łukaszenki w wyborach prezydenckich, eksprezes Biełhazprambanku Wiktar Babaryka. Zdobył rekordowe jak na przedstawiciela opozycji (choć wcześniej opozycjonistą wcale nie był) ponad 400 tys. podpisów poparcia. Łukaszenka najwyraźniej bardzo się go obawiał i dlatego jeszcze przed wyborami, w czerwcu 2020 r. Babaryk został aresztowany – nie pod zarzutami politycznymi, lecz finansowymi. 6 lipca 2021 r. sąd uznał go za winnego machinacji finansowych i skazał na 14 lat kolonii karnej.

 


KONTUZJOWANA ZA KRYTYKĘ

Dramatycznym dowodem na fatalny rozwój wydarzeń u naszego wschodniego sąsiada jest sprawa sportsmenki Krysciny Cimanouskiej. W Tokio reprezentowała Białoruś podczas igrzysk olimpijskich i zrobiła rzecz niewybaczalną z punktu widzenia Mińska: publicznie skrytykowała białoruskie władze sportowe za decyzję w sprawie wystawienia sportowców, którzy nie mieli wymaganej liczby testów antydopingowych. Te zaś podjęły decyzję, że Cimanouska weźmie udział w sztafecie 4 × 400 m, mimo że zwykle startuje na dystansach 100 i 200 m. A potem odsunęły ją od udziału w biegu.

– Kiedy byłam na terenie wioski olimpijskiej, ludzie z naszego zespołu przyszli do mnie i kazali powiedzieć, że jestem kontuzjowana i chcę wrócić do domu – opowiadała biegaczka. Dano jej do zrozumienia, że jeśli tego nie zrobi, czekają ją przykre konsekwencje w kraju.

Nie zgodziła się z decyzją o odsunięciu od biegu, po paru godzinach powiedziano jej, że ma wracać na Białoruś. Została zawieziona na lotnisko w Tokio, skąd miała polecieć do Mińska. Poprosiła jednak o pomoc japońską policję. Z pomocą przyszła polska dyplomacja, oferując wsparcie. Trafiła do polskiej ambasady, gdzie błyskawicznie otrzymała wizę humanitarną. Cała ta operacja była relacjonowana przez światowe media i przyniosła też wyrazy uznania dla naszych dyplomatów. Kryscina Cimanouska ostatecznie dotarła do Warszawy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 października

Poniedziałek, XXIX Tydzień zwykły
Święto św. Łukasza, ewangelisty
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 10, 1-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter