24 lutego
sobota
Macieja, Bogusza, Sergiusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bez kompromisu

Ocena: 0
2582

– Przesłanka eugeniczna nie jest wystarczająca do podjęcia decyzji o aborcji i należy ją zdyskwalifikować – mówi prof. Andrzej Zoll

fot. Michał Ziółkowski / Idziemy

Z prof. Andrzejem Zollem, byłym prezesem Trybunału Konstytucyjnego, rozmawia Monika Odrobińska

 

Panie Profesorze, w 1997 r. Trybunał Konstytucyjny pod Pana przewodnictwem orzekł niekonstytucyjność zapisu o aborcji w przypadku ciężkich warunków życia matki lub jej trudnej sytuacji życiowej. Teraz do TK trafił wniosek zaskarżający dopuszczalność aborcji eugenicznej – jakie ma szanse powodzenia?

Orzeczenie w sprawie wniosku posła Bartłomieja Wróblewskiego o stwierdzenie niekonstytucyjności zapisu dopuszczającego aborcję ze względu na podejrzenie choroby lub ciężkiego czy nieodwracalnego uszkodzenia płodu ma szansę przejść. Będzie to łatwiejsze niż stwierdzenie niekonstytucyjności zapisu, o którym orzekaliśmy w 1997 r. – tamten wyrok zapadł bowiem niewielką większością głosów. Ówczesny TK był jednak umocowany prawnie, dochodziło w nim do wymiany zdań, a skład tego jest niekonstytucyjny. Uprzedzając więc Pani pytanie o dalsze procedury – czas wydania wyroku i jego wejścia w życie – odpowiem od razu: nie będę wypowiadał się na temat TK, który jest niekonstytucyjny.

 

Dodałabym: Pana zdaniem niekonstytucyjny. Zasiada w nim przecież wielu sędziów nominowanych jeszcze przez PO.

W momencie nominacji byli neutralni politycznie, dopiero teraz stali się zwolennikami PO.

 

Ale gdyby sami uważali, że zasiadają w gremium niekonstytucyjnym, przecież by je opuścili. A jednak nie opuszczają i orzekają.

Uważam, że orzeczenie będzie kwestionowane ze względów politycznych.

 

Ale przecież mówił Pan kiedyś, że gdyby tylko taki wniosek trafił do TK, rozstrzygnąłby on go na rzecz ochrony życia?

Zgadza się. Ta przesłanka nie jest wystarczająca do podjęcia decyzji o aborcji i należy ją zdyskwalifikować. Ale nie jestem zwolennikiem rozpatrywania tej sprawy przez TK, którego skład jest kwestionowany – duża część społeczeństwa może tego wyroku nie przyjąć.

 

Jeśli ta „duża część” jest reprezentowana przez garstkę uczestników zgromadzeń kwestionujących zmiany w sądownictwie, to o społeczne nieprzyjęcie takiego wyroku bym się nie martwiła…

Ja bym jednak wolał uczciwą dyskusję w parlamencie na temat potrzeby ustosunkowania się do przesłanki eugenicznej.

 

Mieliśmy jej namiastkę w trakcie wystąpienia na mównicy sejmowej Kai Godek, którą marszałek Ewa Kopacz upomniała za słowa o „zabijaniu dzieci”. Wracając do składu TK, przypomnę, że orzeczenie o konstytucyjności klauzuli sumienia – sprawy także związanej ze światopoglądem – wydał TK w składzie całkowicie „platformerskim”.

Co innego jednak dopuszczenie aborcji z powodu podejrzenia dziecka o chorobę, a co innego klauzula sumienia…

 

…na podstawie której lekarz może odmówić wykonania aborcji.

Te dwie sytuacje nie mają związku.

 

Zostawmy TK. W konstytucji mamy także zapis dopuszczający aborcję w przypadku ciąży jako efektu czynu zabronionego. Czy orzeczenie jej niekonstytucyjności jest realne?

Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 2011 r. orzekł, że dzieci poczęte – niezależnie, czy naturalnie, czy w wyniku in vitro, czy przez klonowanie – mają zapewnioną ochronę życia, bo to osoby obdarzone godnością. Oczywiście, w określonych okolicznościach można odstąpić od karania za aborcję. Ale nie jestem zwolennikiem rozwiązania, które dzieci chore chroni, a tych z gwałtu – nie.

 

Pigułka „dzień po” przez część środowiska medycznego określana jest jako preparat nie antykoncepcyjny, ale wczesnoporonny. Czy i jego legalność można by zakwestionować na drodze wyroku TK?

W przypadku pigułki „dzień po” mamy do czynienia z ingerencją w zarodek, jest to więc środek wczesnoporonny. Jego legalność określam jako niekonstytucyjną.

 

Miesiąc temu podpisał się Pan pod listem do Komitetu Praw Człowieka ONZ, sprzeciwiając się przedefiniowaniu „prawa do życia”. Dlaczego jest Pan przeciwnikiem tak elastycznej definicji pojęcia „życie”?

Ta definicja ma pewien zakres interpretacyjny, także w przypadku uszkodzenia płodu. Papież Franciszek mówił ostatnio o kresie uporczywej terapii – także uważam, że w sytuacji, w której dziecko nie ma szans na przeżycie lub po urodzeniu będzie umierać w męczarniach, należy zastanowić się, czy dla zachowania godności życia nie dokonać przedefiniowania prawa do życia. Ale zakresu tej definicji nie można poszerzać w nieskończoność, tak by godziła w prawo dziecka do życia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły