27 maja
poniedziałek
Augustyna, Juliana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Żona, matka i szefowa

Ocena: 2.48571
2037

– Kiedy umie się dostrzegać rzeczy, które mają wartość, to wtedy można mówić o sukcesie – mówi Dorota Gawryluk.

fot. K. Dubiel/Polsat

Z Dorotą Gawryluk, dyrektorką pionu informacji i publicystyki TV Polsat, rozmawia Irena Świerdzewska.

 

Niektórzy mówią, że Dorota Gawryluk to „królowa lodu”. Co Pani na to?

Ci, którzy znają mnie bliżej, wiedzą, że nie jestem „królową lodu”. Sądzę, że jestem otwarta, ciepła. Ale może ważniejsze jest, co inni mówią o nas, a nie to co ja o sobie myślę?

Nie musiała Pani odwieszać na kołku swoich poglądów, negatywnego stosunku do aborcji, in vitro, eutanazji?

Jedyny „zarzut”, jaki słyszałam pod swoim adresem, to ten, że jestem osobą wierzącą. Ale stąd wynikają moje poglądy, nie mogę mieć innych. Nigdy natomiast nie zarzucano mi, że kogoś z tego powodu faworyzuję czy źle traktuję. Żyjemy w świecie pomieszanych pojęć i sposobu patrzenia na świat. Uważam, że powinno cenić się osobę, która deklaruje, iż jest katolikiem czy wyznawcą innej religii, bo to daje gwarancję pewnej jakości. Tymczasem takie osoby próbuje się stygmatyzować czy pokazywać, że w pracy mogą zachować się niewłaściwie. Zauważalna niechęć do nich panuje w środowiskach skrajnych światopoglądowo. Problem w tym, że częściej dopuszczamy do głosu te właśnie środowiska, chociaż większość nie zgadza się z ich poglądami. Jestem optymistką i nie narzekam na swój los. Uważam, że warto mówić o swoim doświadczeniu, o tym, na czym ja buduję swoje życie, żeby inni mieli wybór drogi, jeśli ktoś uzna, że warto.

Czym jest dla Pani wiara?

Bez wiary moje życie nie miałoby sensu. Wiara jest podstawą mojego życia, darem, który sprawia także, że łatwiej jest żyć, budować relacje z innymi ludźmi, również w rodzinie. Nawet jeśli w małżeństwie jest się 25 lat, to przecież nie zawsze układa się wspaniale, nie jesteśmy aniołami, bywają trudne chwile. Często szukamy rozwiązań, które są krzywdzące dla nas czy dla dzieci. Człowiek czuje się samotny, jeśli nie ma się do czego odwołać. Inaczej jest, kiedy ma się hierarchię wartości. Na systemie wartości, który wyznaję, zbudowane jest przecież prawo i nasza cywilizacja. Stał się on ogólnoludzkim systemem wartości. Nie widzę tutaj żadnych sprzeczności, wręcz przeciwnie: wydaje mi się, że chrześcijański system wartości pomaga w dążeniu do prawdy, uczciwym traktowaniu rozmówców oraz rzetelnym i w miarę obiektywnym pokazywaniu rzeczywistości, choć zawsze będzie ono skażone przez nasz punkt widzenia.

Czy rola szefowej informacji i publicystyki w TV Polsat to Pani największe wyzwanie zawodowe?

Owszem, to spory wysiłek, ale nie traktuję tego jako wyzwania, a raczej jako kolejne zadanie do wykonania, kolejny etap w życiu.

Jak kieruje się zespołem, w którym z niektórymi koleżankami i kolegami przeszło się wszystkie szczeble kariery?

Z jednej strony to ułatwienie, a z drugiej utrudnienie. Znam potrzeby innych, talenty, wiem, z kim mam do czynienia, nie muszę poznawać tych osób od początku. Patrzę na to, co jest w nich pozytywne. Staram się nie tracić więzi koleżeńskiej, bo przecież wyrośliśmy tutaj w Polsacie razem. Widzę w pracownikach przede wszystkim ludzi, swoich kolegów młodszych, starszych, a nie osoby, od których przede wszystkim trzeba wymagać. Może z powodu tych wymagań wyszła ta „królowa lodu”? Wydaje mi się, że warto rozmawiać i poznać sytuację zanim się podejmie decyzję. Lubię rozmawiać i wiedzieć, co człowieka boli, bo to także ma wpływ na pracę. Potem okazuje się, że zmieniła się sytuacja rodzinna i ta osoba inaczej podchodzi do zadań.

A Pani życie rodzinne? Jak je Pani godzi z tak intensywną pracą?

Niektóre koleżanki mają kilkoro dzieci i też pracują zawodowo. Łączenie domu i pracy jest zawsze trudnym i ciągłym wyzwaniem. Wydaje się, że generalnie udaje się to pogodzić, to kwestia organizacji. Zawsze jednak pozostaje przeświadczenie, że można więcej czasu poświęcić rodzinie, dzieciom.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 maja

"Świadectwo o Mnie da Duch Prawdy i wy także świadczyć będziecie."

Dziś w Kościele: poniedziałek VI tygodnia Wielkanocy
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Augustyna z Canterbury, biskupa
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Dz 16,11-15; Ps 149,1-6a.9b; J 15,26-16,4a
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -