22 marca
piątek
Katarzyny, Boguslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Żona, matka i szefowa

Ocena: 2.48571
1759

– Kiedy umie się dostrzegać rzeczy, które mają wartość, to wtedy można mówić o sukcesie – mówi Dorota Gawryluk.

fot. K. Dubiel/Polsat

Z Dorotą Gawryluk, dyrektorką pionu informacji i publicystyki TV Polsat, rozmawia Irena Świerdzewska.

 

Niektórzy mówią, że Dorota Gawryluk to „królowa lodu”. Co Pani na to?

Ci, którzy znają mnie bliżej, wiedzą, że nie jestem „królową lodu”. Sądzę, że jestem otwarta, ciepła. Ale może ważniejsze jest, co inni mówią o nas, a nie to co ja o sobie myślę?

Nie musiała Pani odwieszać na kołku swoich poglądów, negatywnego stosunku do aborcji, in vitro, eutanazji?

Jedyny „zarzut”, jaki słyszałam pod swoim adresem, to ten, że jestem osobą wierzącą. Ale stąd wynikają moje poglądy, nie mogę mieć innych. Nigdy natomiast nie zarzucano mi, że kogoś z tego powodu faworyzuję czy źle traktuję. Żyjemy w świecie pomieszanych pojęć i sposobu patrzenia na świat. Uważam, że powinno cenić się osobę, która deklaruje, iż jest katolikiem czy wyznawcą innej religii, bo to daje gwarancję pewnej jakości. Tymczasem takie osoby próbuje się stygmatyzować czy pokazywać, że w pracy mogą zachować się niewłaściwie. Zauważalna niechęć do nich panuje w środowiskach skrajnych światopoglądowo. Problem w tym, że częściej dopuszczamy do głosu te właśnie środowiska, chociaż większość nie zgadza się z ich poglądami. Jestem optymistką i nie narzekam na swój los. Uważam, że warto mówić o swoim doświadczeniu, o tym, na czym ja buduję swoje życie, żeby inni mieli wybór drogi, jeśli ktoś uzna, że warto.

Czym jest dla Pani wiara?

Bez wiary moje życie nie miałoby sensu. Wiara jest podstawą mojego życia, darem, który sprawia także, że łatwiej jest żyć, budować relacje z innymi ludźmi, również w rodzinie. Nawet jeśli w małżeństwie jest się 25 lat, to przecież nie zawsze układa się wspaniale, nie jesteśmy aniołami, bywają trudne chwile. Często szukamy rozwiązań, które są krzywdzące dla nas czy dla dzieci. Człowiek czuje się samotny, jeśli nie ma się do czego odwołać. Inaczej jest, kiedy ma się hierarchię wartości. Na systemie wartości, który wyznaję, zbudowane jest przecież prawo i nasza cywilizacja. Stał się on ogólnoludzkim systemem wartości. Nie widzę tutaj żadnych sprzeczności, wręcz przeciwnie: wydaje mi się, że chrześcijański system wartości pomaga w dążeniu do prawdy, uczciwym traktowaniu rozmówców oraz rzetelnym i w miarę obiektywnym pokazywaniu rzeczywistości, choć zawsze będzie ono skażone przez nasz punkt widzenia.
 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 9 (698), 3 marca 2019 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 17 marca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -