21 października
środa
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wielki Brat wygrywa

Ocena: 0
2891

I wydawało się, że firma odniosła gigantyczny sukces, gdy pojawił się 28-letni Christopher Wylie, jej były pracownik, który występował w brytyjskiej telewizji Channel 4 w pomarańczowej bluzie z napisem „Warszawa” (!). I ujawnił, że Cambridge Analytica nielegalnie przejęła dane 50 mln użytkowników Facebooka. Zawierały ona nazwiska, daty urodzenia, miejsca zamieszkania, wyznawaną religię, miejsce pracy i historię polubień stron na Facebooku, co dawało wiedzę o poglądach tych ludzi. Wystarczyło tylko porównać je z listą wyborców – i dotrzeć do grup o zbliżonych poglądach.

Firma została zaangażowana do kampanii wyborczej Trumpa. Działała nielegalnie z punktu widzenia prawa amerykańskiego, bo w większości to nie sztab wyborczy Trumpa jej płacił – w ten sposób ominięto zasady finansowania takich kampanii. Nie jest też pewne, czy z Cambridge Analytica nie współpracowali Rosjanie (i czy nie przejęli danych milionów Amerykanów!). Według jednego ze źródeł wiadomo, że firma miała działać, by przekonać trzy grupy, ważne dla Hillary Clinton kontrkandydatki Trumpa: idealistycznie nastawionych lewicowych białych, młode kobiety i Afroamerykanów.

Cambridge Analytica przejęło dane 50 mln użytkowników Facebooka:
nazwiska, daty, adresy, kontakty.

Do tych grup można było trafić z oddzielnymi przekazami. Wysyłały je m.in. specjalnie tworzone i likwidowane potem organizacje – „słupy”. Wykorzystywano też specjalny system przesyłania maili, które po jakimś czasie znikały, uniemożliwiając znalezienie nadawcy.

Z kolei Channel 4 News ujawnił nagrania ukazujące Nixa, który opowiadał o nielegalnych działaniach podczas wyborów na świecie, w tym o ogromnych łapówkach i wykorzystaniu prostytutek, by wygrać wybory, m.in. na Sri Lance. A Cambridge Analytica podobno uczestniczyło też w kampanii przed referendum w sprawie Brexitu.
 

Wymuszone przeprosiny

Dopiero kilka dni po ujawnieniu całej afery wystąpił publicznie szef Facebooka Mark Zuckerberg. W specjalnych przeprosinach napisał: „Naszym obowiązkiem jest ochrona twoich danych. Jeżeli nie możemy, nie zasługujemy na to. Być może słyszeliście o aplikacji-quizie, stworzonej przez naukowca uniwersyteckiego, która spowodowała wyciek danych milionów osób z Facebooka w 2014 r. To było złamanie zaufania i jest mi przykro, że nie mogliśmy w tym czasie zrobić w tej sprawie więcej. Teraz podejmujemy kroki, by coś takiego więcej się nie zdarzyło”.

Oddzielne oświadczenie wydał Paul Grewal, wiceprezes Facebooka, podkreślając, że Cambridge Analytica dopuściła się oszustwa; jej dostęp do Facebooka został zawieszony, podobnie jak kilku jej współpracowników. Wypowiadała się też inna czołowa przedstawicielka Facebooka Sheryl Sandberg, która wspomniała, że są plany ograniczenia informacji przekazywanych aplikacjom.

Facebook wart był blisko 500 mld dolarów. Afera spowodowała, że wartość firmy spadła błyskawicznie – w ciągu 10 dni od ujawnienia wycieku danych aż o 70 mld dolarów! Bardzo negatywnie zareagowali ogłoszeniodawcy: kilka dużych firm w USA i Europie zawiesiło wyświetlanie swoich reklam. A badania opinii publicznej wykazały, że Amerykanie i Kanadyjczycy stracili zaufanie do Facebooka. Z kolei niemiecki „Bild am Sonntag” opublikował dane świadczące, że 60 proc. Niemców obawia się, iż Facebook i inne sieci społecznościowe mają negatywny wpływ na demokrację.

Amerykańska Federalna Komisja Handlu (FTC) wszczęła śledztwo w sprawie bezpieczeństwa danych osobowych na Facebooku. Nie jest pierwsze: już wcześniej FTC wymusiła na Facebooku zaniechanie umieszczania nieprawdziwych informacji, że dane udostępniane przez użytkowników są w pełni chronione.
 

Nie rozwiązuj zagadek

Działająca w USA, Kanadzie i Meksyku na rzecz prowadzenia etycznego biznesu organizacja Better Business Bureau (Biuro Lepszego Biznesu), ostrzegła użytkowników, że wystarczy odpowiedzieć na niewinne lub głupio brzmiące pytanie, by wpaść w ręce hackerów, którzy wydobędą z facebookowego konta wszystkie potrzebne informacje.

– Wiemy, że quizy w mediach społecznościowych muszą być niebezpieczne, bo są za darmo. Jeśli są za darmo, płacimy informacjami o sobie – podkreśla Bill Fanelli, zajmujący się sprawami bezpieczeństwa w BBB.

Tymczasem tysiące, a może i setki tysięcy ludzi z radością bada, jaką byliby postacią z „Gwiezdnych Wojen” czy książek i filmów o Harrym Potterze. Jeszcze w 2015 r. „USA Today” pisał: aby wziąć udział w quizie, trzeba wyrazić zgodę na udostępnienie pełnego dostępu do swoich danych na Facebooku.

Pod koniec marca brytyjscy śledczy, po uzyskaniu zgody sądu, przeszukali biura Cambridge Analytica na New Oxford Streeet. – To część szerszego śledztwa w kwestii użycia danych osobowych i ich analiz dla celów politycznych – oświadczyła Elizabeth Denham z Biura Komisarza ds. Informacji (odpowiednik polskiego głównego inspektora ochrony danych osobowych).

Być może kilka osób będzie miało problemy z wymiarem sprawiedliwości, ale to nie pomoże w naprawieniu szkód, jakie już zostały uczynione. Wielki Brat, o którym pisał Orwell, i tak wie o nas wszystko.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 października

Środa, XXIX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
«Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 3,2-12; Ps (Iz 12,2.3 i 4bcd-6); Łk 12,39-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter