20 kwietnia
piątek
Czeslawa, Agnieszki, Mariana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wielki Brat wygrywa

Ocena: 0
721

Facebook został wykorzystany do zbierania informacji o jego użytkownikach, co pomogło zwolennikom Brexitu wygrać referendum w Wielkiej Brytanii, a Donaldowi Trumpowi zostać prezydentem USA.

fot. pixabay.com

Na hasło: „Cambridge Analitica” reagują dziś najwięksi politycy tego świata. Podczas kampanii wyborczych bombardują nas informacjami mającymi przekonać, że ich pomysły i propozycje są najlepsze. Ale wyborcy mają odmienne poglądy i nie wszystkich przekona to samo. Gdyby jednak dotrzeć do nich indywidualnie, można by różnym ludziom przekazywać różne informacje.

Nie da się stworzyć milionów oddzielnych informacji do milionów ludzi. Ale wyborców można pogrupować według ich poglądów na rozmaite tematy. Jak się dowiedzieć, kto co myśli? Można – właśnie jeśli wykorzysta się Facebook. Oczywiście, firma ta zapewnia użytkowników o ochronie ich prywatności, ale jest bardzo wiele sposobów, by tą ochronę ominąć. Okazuje się bowiem, że w sieciach społecznościowych ujawniamy o sobie wszystko.
 

Niewinna aplikacja

Firmy pomagające wygrać wybory poprzez organizowanie skutecznych kampanii prosperują nie od dziś. W tym przypadku zebrało się kilku ludzi. Brytyjczyk Nigel John Oakes, który jeszcze w 1992 r. przekonywał, że „używa tych samych technik, co Arystoteles i Hitler”; pomagał jako specjalista od wizerunku oskarżonemu o korupcję prezydentowi Indonezji Abdurrahmanowi Wahidowi. W 2005 r. założył w Londynie SCL Group.

Jego współpracownik Alexander Nix stworzył natomiast w 2013 r. Cambridge Analytica. Niedawno pojawiły się informacje o stosowanych przez niego metodach: przekupstwie, wykorzystaniu prostytutek oraz zbieraniu „haków”, by pomóc wygrać ponad 200 wyborów na całym świecie. Finansowo pomógł przy tworzeniu firmy miliarder Robert Mercer, który podobno zainwestował w nią 10 mln dolarów, oraz m.in. Stephen Bannon, były wiceprezes banku Goldman Sachs, a później szef sztabu wyborczego Donalda Trumpa.

Do swych działań wykorzystali oni niewinnie wyglądającą aplikację, stworzoną w 2013 r. w Wielkiej Brytanii. Formalnie rzecz biorąc, była ona quizem do badania osobowości, o nazwie Thisisyourdigitallife („To twoje cyfrowe życie”); zainstalowało ją 270 tys. użytkowników Facebooka. Aplikacja uzyskała dostęp do danych milionów innych użytkowników, facebookowych przyjaciół tych osób.

Stworzył ją Aleksandr Kogan, obywatel USA, który urodził się w ZSRR – i trafił do Stanów Zjednoczonych jako dziecko. Ukończył University of California w Berkeley, a doktorat zrobił w Hong Kongu. Potem pracował w Toronto, aż wreszcie przeniósł się do Cambridge, gdzie wykłada psychologię. Musi być bardzo zdolnym człowiekiem, skoro zdołał skonstruować tak skuteczną aplikację. Skorzystał zresztą z doświadczeń naszego rodaka dr. Michała Kosińskiego z Uniwersytetu Stanforda i jego algorytmu, który na podstawie aktywności w mediach społecznościowych buduje kompletny obraz danej osoby.

W 2015 r. Facebook dowiedział się od dziennikarzy brytyjskiego dziennika „The Guardian”, że Kogan przekazał dane kilkudziesięciu milionów użytkowników Facebooka właśnie do Cambridge Analytica. A zupełnie niedawno inne pisma, „New York Times” oraz „Observer”, podały, że firma nie usunęła tych danych mimo żądania ze strony Facebooka. Żądanie zostało podobno sformułowane bardzo łagodnie…
 

Skazani na sukces

Niedługo po wyborczym zwycięstwie Trumpa Cambridge Analytica wydało oświadczenie dla prasy zatytułowane: „Guru danych, którzy przewidzieli wynik wyborów”. Rozpoczynało się cytatem specjalisty zajmującego się badaniami opinii publicznej Franka Lutza: „Nie ma już innych ekspertów niż Cambridge Analytica. To cyfrowy zespół Trumpa, który odkrył, jak wygrać”. Natomiast Alexander Nix podkreślał, że reklamy skierowane do wszystkich zostały zastąpione przez określone na podstawie konkretnych danych reklamy zindywidualizowane.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły