23 listopada
czwartek
Adelii, Klemensa, Felicyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Tweet nie wystarczy

Ocena: 0
616

– Musimy dbać o dobrą komunikację w Kościele, a więc o media katolickie – mówi o. Federico Lombardi SJ

fot. BP KEP

Z o. Federikiem Lombardim SJ, b. dyrektorem Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, rozmawia Piotr Kościński

 

Rozpoczynając swą pracę jako dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, powiedział Ojciec, że papież nie potrzebuje tłumacza. Co to oznaczało?

Przede wszystkim, że to sam Ojciec Święty przedstawia swoje myśli, wypowiada się przy różnych okazjach i trzeba się w jego słowa wsłuchać, trzeba je uważnie czytać. Rola papieża jest strategiczna: to on kieruje Kościołem, wskazuje potrzebne działania, podejmuje decyzje, np. w sprawie zwołania synodu, który ma obradować nad sytuacją rodziny, lub że konieczny jest wyjazd do Kolumbii, aby wesprzeć działania na rzecz pokoju. Natomiast moja rola była inna: pomóc dziennikarzom, wyjaśnić niektóre rzeczy, pomóc zrozumieć. To funkcja wspierająca, a nie kreująca.

 

Czy wobec roli, jaką odgrywa papież nie tylko w Kościele, ale i w świecie, nie jest to trudne zadanie?

Trudne jest rozwiązywanie problemów dzisiejszego świata. Trudne jest usilne wspieranie pojednania między zwaśnionymi narodami, działania na rzecz pokoju, gdy trwają wojny, czy wreszcie aktywność, by respektowana była godność człowieka przy powszechnym zalewie pornografii. Papież robi, co może, by zmienić świat na lepsze, a dyrektor jego Biura Prasowego usiłuje go w tym wspomóc, tak by dziennikarze i wszyscy ludzie zrozumieli, co i dlaczego robi Ojciec Święty. Trzeba przy tym zrozumieć osobowość papieża i wczuć się w jego charyzmę.

 

Pracował Ojciec przy kolejnych papieżach: Benedykcie XVI i Franciszku. Jako osobowości bardzo się od siebie różnią. Czy to nie sprawiło Ojcu kłopotu?

To oczywiste, że potrzebowałem tygodni, a może nawet i miesięcy, by dostosować się do zmiany, jaką oznaczało nastanie papieża Franciszka. W przypadku Benedykta XVI jego plan na cały dzień był odpowiednio wcześnie ustalany i doskonale znany wszystkim, którzy powinni o nim wiedzieć. Natomiast Franciszek jest osobą nieprzewidywalną i nikt nigdy nie ma pełnej informacji o jego planach. Owszem, program działań w porannej części dnia ma Prefektura Domu Papieskiego. Natomiast to, co papież zrobi po południu, bywa niewiadomą.

Ale nie tylko to bywało problemem. Oto na przykład pojawia się informacja, że Ojciec Święty rozmawiał z kimś telefonicznie i dziennikarze pytają, z kim i o czym była ta rozmowa. Jeśli chodziło o telefon prywatny, to właśnie tak trzeba było odpowiedzieć. Ale najpierw konieczne okazywało się sprawdzenie, w czym rzecz. Albo – słyszę pytanie, o czym papież Franciszek rozmawiał z prezydentem Syrii Baszarem Asadem. Znów – konieczne okazało się wyjaśnienie, czy Ojciec Święty faktycznie taką rozmowę przeprowadził. W tym wypadku był to fake news: żadnej rozmowy telefonicznej Franciszka z Asadem nie było…

Musimy dbać o dobrą komunikację w Kościele,
a więc o media katolickie

Benedykt XVI był osobą bardzo systematyczną. Franciszek zachowuje się o wiele bardziej swobodnie. Musiałem zrozumieć, jakie są moje kompetencje, co powinienem weryfikować i w jaki sposób. Jeśli na przykład zatelefonował do kogoś chorego, znajdującego się w trudnej sytuacji, musiałem się o tym dowiedzieć i odpowiednio przygotować, by wyjaśnić dziennikarzom, co i dlaczego.

 

Franciszek chętnie korzysta z mediów społecznościowych, jego tweety – także w języku polskim – są czytane przez miliony ludzi. Co oznacza ta zmiana?

To bardzo dobrze, że ludzie czytają papieskie tweety. Ojciec Święty jest najważniejszą osobą w Kościele i ludzie powinni wiedzieć, co mówi i co myśli. Ale trzeba też pamiętać, że papież, jakkolwiek byłby ważny, nie jest całym Kościołem. To trochę tak jak z muzeami. We Włoszech jest wiele wspaniałych muzeów, ale przybysze i tak najchętniej idą zobaczyć Muzea Watykańskie. Tymczasem warto zobaczyć i inne, może mniejsze, ale równie piękne. Tak samo z Kościołem. Trzeba czytać tweety Franciszka, ale też wiedzieć, co robi Kościół lokalny, co robi moja diecezja i parafia.

 

Akurat polscy biskupi chętnie tweetują…

To bardzo dobrze. Media społecznościowe pomagają nam się integrować. Często działają skutecznie, jak np. wtedy, gdy papież wezwał do pokoju w Syrii. Była to wspaniała kampania, w której uczestniczyło i tweetowało bardzo wielu ludzi. Ale 140 znaków, a tyle liczy tweet, nie zawsze wystarcza. Konieczna jest głębsza refleksja, zastanowienie.
 

Czy to oznacza, że potrzebne są media katolickie, kościelne?

Tak, jestem o tym przekonany. Zwykłe media są bardzo ważne dla społeczeństwa obywatelskiego, ale potrzebne jest poważniejsze, głębsze informowanie o Kościele, o tym, co robił i mówił nie tylko papież, ale i biskupi, co dzieje się w lokalnych społecznościach katolickich. Musimy więc dbać o dobrą komunikację w Kościele, a więc o media katolickie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły