18 października
poniedziałek
Juliana, Lukasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nowa dyktatura

Ocena: 0
664

Cenzurę z czasów PRL dawało się obejść dzięki zagranicznym rozgłośniom i podziemnej działalności wydawniczej. Dzisiaj technologiczne giganty, kontrolowane przez garstkę multimiliarderów, zmonopolizowały media społecznościowe i kierują przepływem informacji.

fot. unsplash.com

Cztery firmy w praktyce całkowicie zmonopolizowały media społecznościowe, i to w skali ogólnoświatowej. Chodzi o Amazon, Facebook, Twitter i Alphabet (kontroluje Google i YouTube). Żadna inna część rynku mediów nawet w przybliżeniu nie wykazuje takiego stopnia koncentracji – dzięki telewizji satelitarnej w języku angielskim można oglądać dziesiątki programów informacyjnych. Podobnie mają się sprawy w radiu.

Te cztery monopole są w praktyce kontrolowane przez garstkę multimiliarderów. W przypadku Alphabet Inc., dzięki posiadaniu specjalnych akcji dających dziesięć głosów zamiast jednego, dwójka założycieli (Larry Page i Sergey Brin) kontroluje ponad 50 proc. głosów. Podobnie jest w przypadku Facebooka, w którym Marc Zuckerberg posiada specjalne akcje, dające mu prawie 58 proc. głosów. Z kolei Amazon jest kontrolowany przez Jeffa Bezosa, choć on posiada tylko niecałe 17 proc. głosów. Wyjątkiem jest Twitter, którego naczelny dyrektor wykonawczy (CEO) Jack Dorsey posiada mniej niż 5 proc. głosów, ale najwyraźniej wielkie instytucje finansowe posiadające prawie 75 proc. głosów (największy wpływ mają The Vanguard Group, Morgan Stanley i BlackRock Fund Advisors) nie mają nic przeciwko polityce prowadzonej przez ekscentrycznego Dorseya. Nigdy w dziejach ludzkości tak mała grupa nie miała tak wielkiej kontroli nad przepływem informacji.

 


WOLNOŚĆ SŁOWA

Konstytucje cywilizowanych, demokratycznych krajów gwarantują wolność słowa i może się wydawać, że swobodzie myśli i wyrażania opinii nic nie grozi – nic bardziej błędnego! Konstytucyjne gwarancje w tym zakresie wiążą ręce tylko władzom, prywatne przedsiębiorstwa nie stoją przed tego typu barierami. Jeśli firma uzna, że pracownik pogwałcił „wartości” przez nią wyznawane i promowane, to można takiemu śmiałkowi wypowiedzieć umowę o pracę, o czym niedawno przekonał się pracownik firmy IKEA, który miał odwagę krytykować ideologię LGBT+.

Niemniej to jest „drobiazg” w porównaniu z tym, co na szeroką skalę stosują wspomniani technologiczni potentaci. Firmy te kontrolują media społecznościowe, które obecnie są pierwszorzędnym środkiem służącym do wymiany poglądów i prowadzenia wszelkiego rodzaju sporów ideologicznych. Polityk, któremu odmawia się prawa do używania Facebooka lub Twittera, traci możliwość docierania do milionów wyborców, a taki los spotkał samego Donalda Trumpa, urzędującego prezydenta najpotężniejszego państwa na świecie. Jego wypowiedzi na Facebooku i Twitterze zostały uznane za podżegające do rebelii – tak wtargnięcie motłochu do budynku Kongresu 6 stycznia zostało określone przez amerykańskie odpowiedniki naszych „autorytetów moralnych” – i z tego powodu odmówiono mu prawa używania tych platform.

Jest wiele innych, mniej znanych przypadków stosowania cenzury tyczącej się nadzwyczaj istotnych spraw politycznych i nie tylko. Niedługo przed zeszłorocznymi wyborami prezydenckimi jeden z najstarszych amerykańskich dzienników, „The New York Post”, opublikował informacje o porzuconym w punkcie naprawy komputerze Huntera Bidena, syna obecnego prezydenta. Oprócz niezwykle kompromitujących materiałów tyczących się jego życia prywatnego komputer zawierał informacje o jego rozległych interesach w Chinach i na Ukrainie, w które mógł być zamieszany sam Joe Biden. Facebook i Twitter zablokowały nie tylko link to tego artykułu, ale i wszelkie wzmianki na ten temat. Elity rozpowszechniły informację, że ów komputer to była rosyjska „fałszywka”, ale po wyborach okazało się, że to nieprawda, i FBI wszczęło dochodzenie w sprawie możliwych przestępstw Huntera. Jednak cel został osiągnięty, kompromitujące materiały zostały schowane pod dywan i dzięki temu kandydat demokratów pokonał Trumpa. Wypada tu podkreślić, że w tym przypadku cenzura dotyczyła gazety, czyli jednego ze „swoich”.

 


NA USŁUGACH IDEOLOGII

Cenzura stosowana przez kolosy technologiczne dotyczy także, a może ponad wszystko, spraw ideologicznych. Na przykład Amazon zaprzestał sprzedaży transmisji na żywo (streaming) znakomitego filmu „Created Equal: Clarence Thomas in His Own Words”, w którym tenże Clarence Thomas, pierwszy czarnoskóry sędzia federalnego Sądu Najwyższego, opowiada o swoim życiu (Amazon oferuje tylko „staromodne” DVD). Powodem było to, że zdołał on osiągnąć tak niesłychanie prestiżowe stanowisko dzięki ciężkiej i wytężonej pracy, a nie dzięki programom pomocy społecznej.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 października

Poniedziałek, XXIX Tydzień zwykły
Święto św. Łukasza, ewangelisty
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 10, 1-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter