27 września
niedziela
Wincentego, Mirabeli, Justyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Media katolickie to misja

Ocena: 0
401

Biskupi rozumieją, że misje zamorskie kosztują. Media katolickie są również misjami. - mówi prezesem i redaktorem naczelnym KAI Marcin Przeciszewski, w rozmowie z Piotrem Kościńskim

rot. xhz

Przed II wojną światową w samym tylko Niepokalanowie wydawano trzy pisma o łącznym nakładzie jednorazowym 1,2 miliona egzemplarzy. Dlaczego wtedy prasa katolicka odnotowywała takie sukcesy?

W dwudziestoleciu międzywojennym Kościół traktował prasę jako ważny element duszpasterstwa. Prymas August Hlond wywodził się z tradycji śląskiej, a na Śląsku czytelnictwo prasy było bardzo wysokie. Stąd też największymi tygodnikami w odrodzonej Polsce stały się „Gość Niedzielny”, wydawany w Katowicach i „Niedziela”, stworzona w Częstochowie przez pierwszego redaktora naczelnego „Gościa”, późniejszego biskupa częstochowskiego, Teodora Kubinę. Potem pojawiła się charyzmatyczna postać o. Maksymiliana Kolbego, który rozumiał że nie jest możliwy rozwój masowego duszpasterstwa bez wysokonakładowej prasy katolickiej. Dzięki olbrzymiej promocji i gremialnemu wsparciu ze strony duchowieństwa, wzrastało czytelnictwo – a pamiętajmy, że w społeczeństwie było wielu analfabetów. Wtedy też powstała Katolicka Agencja Prasowa. Przykład szedł z Watykanu, gdzie tworzono radio.

Potem nadeszła wojna i czas komunizmu. Za PRL „Niedzielę” zamknięto, „Gość” i „Przewodnik Katolicki” istniały w formie przetrwalnikowej, był jeszcze przeznaczony dla intelektualistów „Tygodnik Powszechny” oraz miesięczniki „Znak” i „Więź” – o wysokim poziomie, ale sprzedawane „spod lady”…

 

A jak widzi Pan dzisiejszą prasę katolicką w Polsce? Co można uznać za jej sukces, a co jest porażką?

Patrząc na ostatnie 31 lat, obserwujemy czas dynamicznego odrodzenia prasy katolickiej. Trzeba docenić wysiłek księży – redaktorów naczelnych i dziennikarzy ją tworzących. „Gość Niedzielny” i „Niedziela” zostały odbudowane i przekształcone w wysokonakładowe pisma formujące postawy ludzi i patrzące na świat oczami katolika. Pomysłem ks. Stanisława Tkocza i potem też ks. Ireneusza Skubisia, były wkładki diecezjalne, przez co tygodniki te reprezentowały nie tylko cały Kościół w Polsce, ale i Kościoły diecezjalne. Ale powstały też nowe pisma jak choćby tygodnik „Idziemy”, utworzony w diecezji warszawsko-praskiej. Zaczynał od zera, bez żadnego kapitału, a stał się pismem czytanym przez dziesiątki tysięcy katolików. Od 15 lat jest też ważnym i docenianym głosem w debacie publicznej.

 

Prasa katolicka jest w większości rozprowadzana w parafiach. Czy pana zdaniem jest szansa na to, by znalazła się na szerszym rynku?

Swój sukces prasa katolicka zawdzięcza dystrybucji na terenie kościelnym – ludzie przychodzą na Msze i przy okazji ją kupują. Ten model będzie dalej się sprawdzał, ale pod warunkiem wysokiego odsetka uczestniczących w praktykach religijnych. Do czasu pandemii koronawirusa, w Polsce ten odsetek wynosił ok. 40 proc. Jednak jeśli spadnie, to istnienie prasy katolickiej w wersji papierowej stanie pod znakiem zapytania.

W gospodarce rynkowej, prasa sprzedawana jest w kioskach, sklepach spożywczych i na stacjach benzynowych. Ale doszło do totalnej zapaści sieci sprzedaży – zwłaszcza Ruchu. Powstają jakieś nowe sieci mające półki w Biedronce, ale nie jest to przyszłość dystrybucji prasy. W sklepach nie sprzedaje się już nie tylko „Rzeczpospolita”, ale i „Gazeta Wyborcza”. Tym bardziej nie trafią tam bardziej ambitne tygodniki. Po okresie faktycznego zamknięcia kościołów, można szacować, że w dużych miastach udział w praktykach religijnych odbudował się w połowie, a w małych miastach i wsiach w 80-90 proc. Podobnie odbudowuje się sprzedaż prasy katolickiej, ale jaka będzie przyszłość, nie wiemy. We Francji czy w Niemczech katolicy czują moralne zobowiązani do kupowania swej prasy. Podobnie powinno być i w Polsce. To musi być obowiązek każdego świadomego katolika. Tak samo muszą myśleć polscy biskupi, którzy – mam wrażenie – uważają, że prasa katolicka jest ważna, ale za proces jej tworzenia i dystrybucji winni odpowiadać tylko redaktorzy naczelni. Tymczasem jest to jest prasa o charakterze misyjnym, a każda misja wymaga realnego wsparcia.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 27 września

Niedziela, XXVI Tydzień zwykły
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.

+ czytania liturgiczne (rok A, II): Ez 18,25-28; Ps 25,4-9; Flp 2,1-11; Mt 21,28-32
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ "tak" albo "nie", od którego zależy wszystko - komentarz tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter