3 marca
środa
Maryny, Kunegundy, Tycjana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Egzekucja czy samobójstwo?

Ocena: 0
1459

Dopiero co powołana Rada Mediów Narodowych podjęła swoją pierwszą i od razu niezrozumiałą decyzję, odwołując Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP.

Odwoływanie władz mediów publicznych w dowolnym czasie i z dowolnych powodów należy wprawdzie do ustawowych kompetencji Rady, ale podjęcie tak ważnej i brzemiennej w skutki decyzji za każdym razem powinno być poprzedzone głębokim namysłem. Pośpiech, z jakim członkowie Rady postanowili pozbyć się Kurskiego, każe raczej postawić pytanie, czy nie była to egzekucja zaplanowana w głowach członków Rady na długo przed jej ukonstytuowaniem.

Nie bronię prezesury Kurskiego jako takiej. Za wcześnie ją oceniać po kilku zaledwie miesiącach. Na tym świecie nic nie jest idealne. Swoje krytyczne wobec decyzji Kurskiego uwagi, szczególnie w kwestii przechyłu na stronę środowiska „Gazety Polskiej”, wyrażałem wielokrotnie w Salonie Dziennikarskim Floriańska 3. Tym samym, w którym gościli Joanna Lichocka i Krzysztof Czabański. Powtórzyłem je w przeprowadzonym niedawno dla tygodnika „Idziemy” wywiadzie z prezesem TVP. Jednak usuwanie Kurskiego z prezesury w tym właśnie momencie nosi znamiona nie tylko zaplanowanej wendety, ale i biznesowej głupoty. Decyzja zapadła bowiem zaraz po zakończonej konferencji prasowej, na której sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Artur Miziński dziękował TVP i jej prezesowi za dobrą obsługę Światowych Dni Młodzieży i wizyty w Polsce Ojca Świętego Franciszka.

Telewizja Polska dzięki zaangażowaniu w tę obsługę odniosła wielki sukces. Oglądalność TVP Info dochodziła do 8 proc., TVP 1 zaś – do ok. 14 proc. Prezes Kurski zbierał za to podziękowania od biskupów i od zwykłych ludzi. Wraz z prezes Polskiego Radia Barbarą Stanisławczyk został nawet przyjęty – jako jeden z niewielu – na prywatnej audiencji przez papieża Franciszka. Ten rynkowy i wizerunkowy sukces należało zacząć konsumować dla dobra TVP. Dlaczego Rada Mediów Narodowych postanowiła to przerwać? Niewykluczone, że ktoś zaczął się bać, iż teraz Kurskiemu może się naprawdę udać. I postanowiono działać na oślep. Ze szkodą dla TVP. Zrobili to ludzie, których znam, dlatego tym bardziej mi wstyd. Bo nawet jeśliby rzeczywiście Kurskiego należało usunąć, to nie w tym czasie i nie w ten sposób, żeby przy okazji zniweczyć realny sukces, ciężko wypracowany w ostatnich dniach przez zarząd i prawie tysiąc pracowników TVP.

W mojej ocenie Rada Mediów Narodowych popełniła właśnie polityczne samobójstwo i nikt mnie już nie przekona co do sensu jej dalszego istnienia w obecnym kształcie i składzie. Zamiast apolitycznego ciała mamy coś gorszego niż skrajnie upartyjnione gremium. Jej najbardziej prominentni członkowie są przecież czynnymi politykami i nie zamierzają składać ani mandatów poselskich, ani partyjnych legitymacji. Co gorsza, nawet wewnątrz rządzącej koalicji prowadzą skrajnie nieodpowiedzialne i kompromitujące rządzących rozgrywki. Kiedy zaś mieli szansę przygotowania ustawy reformującej status mediów publicznych i sposób płacenia abonamentu, wykazali się rażącą niekompetencją. Zaproponowali bubel, który musiał trafić do kosza. I teraz ręka w rękę z byłym prezesem Juliuszem Braunem chcą rozliczać obecne władze telewizji z jej złej kondycji finansowej? To urąga przyzwoitości i rozsądkowi.

Urągające przyzwoitości i rozsądkowi jest również oskarżanie Kurskiego o zatrudnianie fachowców z konkurencyjnych stacji. Nie wszystkich zresztą udało mu się zatrudnić. Choćby znana z naszych łamów Dorota Gawryluk nie zdecydowała się na przejście do TVP z Polsatu; jak się okazuje, miała nosa. Jej koleżanka i wydawca jej programów w Polsacie Joanna Klimek dała się wyciągnąć do telewizji publicznej. W Polsacie w dużej mierze dzięki niej mogli coś powiedzieć własnym głosem ci politycy PiS-u, dla których nie było miejsca w TVP, na życzliwe zaproszenie do studia mogli liczyć arcybiskupi Hoser i Jędraszewski oraz inne osoby niewygodne dla poprzedniej władzy. Obie panie zaangażowane były w przeprowadzenie wspólnie z TVP debaty przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi. A teraz fakt, że ktoś pracował w Polsacie, ma być dla niego wyrokiem? To z pewnością nie przyciągnie do TVP fachowców z doświadczeniem.

Z tego wszystkiego koalicja rządząca musi szybko wyciągnąć wnioski. Zwłaszcza że może już przecież według własnej woli skompletować nowy skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Po co więc mnożyć byty, trwonić pieniądze i narażać się na żenujące konflikty?

ks. Henryk Zieliński
henryk.zielinski(at)idziemy.com.pl
fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Idziemy nr 33 (567), 14 sierpnia 2016 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 marca

Środa, II Tydzień Wielkiego Postu
+ Dzień Powszedni
Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono,
lecz aby służyć

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 6,7-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Wielkopostne kościoły stacyjne (diec. warszawskie): par. św. Jakuba Apostoła (ul. Grójecka 38, AW)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko Nas (bieżące informacje)
+ Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego
+ Transmisje Mszy świętych w TV, internecie i radiu
+ Wyślij intencję modlitewną do sióstr karmelitanek bosych na czas epidemii
+ Informacje o odpustach



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter