25 lutego
sobota
Wiktora, Cezarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bydgoszcz: obchody 25. rocznicy powstania Radia Maryja

Ocena: 0
204

– Człowiek, aby mógł czynić dobro, musi się poświęcić, musi ofiarować swoje życie – powiedział bp Jan Tyrawa. W bydgoskiej Bazylice Mniejszej św. Wincentego á Paulo dziękowano za 25 lat istnienia Radia Maryja.

To właśnie w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny katolicką rozgłośnię mogli najpierw usłyszeć mieszkańcy Torunia, Bydgoszczy oraz okolic. – Z perspektywy minionego czasu widać bardzo wyraźnie, jak opatrznościowe było powstanie katolickiego radia w naszej ojczyźnie, jak wielkie owoce przynosi Kościołowi i każdemu z nas. Świętując ten jubileusz, dziękujemy ojcu Tadeuszowi Rydzykowi, założycielowi Radia Maryja za jego heroizm i odwagę – mówił proboszcz bydgoskiej bazyliki ks. Mieczysław Kozłowski CM.

Na początku homilii bp Jan Tyrawa wskazał, że jubileusz 25-lecia Radia Maryja uświadamia, że powstało ono 13 lat po wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża i 12 lat po jego pierwszej pielgrzymce do Ojczyzny oraz w 35 lat po zwolnieniu Prymasa Tysiąclecia z jego uwięzienia. – Chciałoby się powiedzieć – zaledwie 35 lat, bowiem czytając jego „Zapiski więzienne” czy „Pro memoria”, jedno uderza w sposób jednoznaczny: nie przewidywano upadku panującego wówczas socjalistyczno-komunistycznego systemu, tak jakby miał on istnieć na zawsze – podkreślił.

Celebrans przypomniał, że tworzono wówczas programy polityczne, w których przekreślano istnienie Kościoła, a przynajmniej widziano Go całkowicie podporządkowanego władzy. – Prymas Tysiąclecia nigdy z taką myślą się nie pogodził. Dla niego najważniejsze było to, że – niezależnie od takiego czy innego systemu – nie wolno było niszczyć Kościoła i Ojczyzny budowanej od tysiąca lat na chrześcijańskiej tradycji. Nie wolno było niszczyć wolności żadnego człowieka i narodu okupionej krwią poprzednich pokoleń, nie wolno było niszczyć historii i pamięci. Stefan Wyszyński okazał się być wielki i silny, opatrznościowy i prorocki. Okazał się być nauczycielem – dowodził biskup.

W dalszej części homilii biskup ordynariusz zachęcił do tego, by bliżej przyjrzeć się tej wspaniałej postaci – „bo może właśnie także po to powstało Radio Maryja, aby o niej mówić”. Bp Tyrawa przytoczył wiele faktów z życia Prymasa Tysiąclecia, a także słowa, jakie padły z ust Jana Pawła II podczas spotkania z kard. Stefanem Wyszyńskim w dzień po inauguracji pontyfikatu: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”. Przywołał także treść telegramu Piusa XII z 30 października 1956 roku, w którym papież wskazywał na „nieugięte i niezłomne męstwo ducha” księdza kardynała, które „wśród wszelkich trudności i przeciwieństw, zabłysło jako piękny przykład do naśladowania”.

Biskup odniósł się także do fragmentu „Zapisków więziennych” kard. Stefana Wyszyńskiego. Prymas Tysiąclecia napisał prorocki tekst, będący w czasie stanu wojennego istną wyrocznią. Tym bardziej, że w tekście tym mówi się o wronie, co skojarzone zostało ze skrótem WRON – Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. – W tym tekście łatwo wyczuć aluzję. Jodła uosabia tu rzeczywistość stworzoną przez Boga, w tym Polskę, naród polski, Boże prawo, które tą całą rzeczywistością rządzi. Wrona – wszystkie obłędne ideologie, które rzekomo mają służyć człowiekowi, a które papież Leon XIII nazwał lekarstwem gorszym od choroby, powiedzmy wprost – komunizm. Tym tekstem kard. Stefan Wyszyński odsłania swoją osobowość. Wyrażała się ona silną, niezachwianą wiarą w prawdę Boga i w prawdę całego porządku przez Boga stworzonego, a zatem prawdę człowieka i prawdę natury rzeczy. Ta prawda na pierwszym planie stawiała człowieka, jego niezbywalną godność oraz naród, który dla kard. Stefana Wyszyńskiego był nie mniej stworzeniem samego Boga jak poszczególny człowiek – mówił.

Następnie, by podjąć próbę ukazania duchowości Prymasa, bp Jan Tyrawa nawiązał do jednego z kazań, które – jego zdaniem – wysuwa się na pierwszy plan, a dotyczy oceny zdarzeń historycznych. Kard. Wyszyński wygłosił je w kościele Świętego Krzyża w Warszawie w odpowiedzi na artykuł, który ukazał się w setną rocznicę powstania styczniowego, a który dezawuował znaczenie tego zrywu narodowego, uznając je za nonsensowne, bez żadnych szans na zwycięstwo. – Pytał Prymas, kto potrafi określić dziejowe zjawisko, jakim jest naród. Prawda, Polacy wspominają tyle powstań: kościuszkowskie, listopadowe, styczniowe, warszawskie i inne zrywy może nieudane, nieprzynoszące rezultatów. Podobne powstania i zrywy w dziejach innych narodów także nie zawsze były udane, natomiast zawsze były budzeniem zasypiającego ducha narodu, by powstał i żył, bowiem dzieje narodu bardzo często buduje się z tego, co najdroższe. Naród, podobnie jak poszczególny człowiek, nie jest czymś podzielnym, lecz złożonością organizmu. Człowieka nie można rozebrać na cząstki, to nie coś podzielnego, lecz powiązanego, co się wzajemnie przenika. Cały ten splot bez ducha staje się garstką popiołu. Podobnie i naród. Tworzą go prawa i obowiązki, kultura, dzieje działania i osiągania, dzieje tęsknoty i pragnień. Praca poszczególnych stanów i zawodów, mężczyzn i kobiet i coś, co nigdzie tak nie smakuje, jak w ojczystej ziemi, co na obczyźnie po prostu usycha. Trzeba żyć w narodzie, z narodem i dla narodu. Trzeba mieć poczucie przedziwnej wspólnoty narodowej, aby rozumieć, co znaczy rzucić na służbę innym braciom choćby ostatnią kroplę krwi. Dopiero wówczas zrozumie się ofiarność przodków i to, że wolność wyrasta z ich krwi – wyjaśniał biskup.

Dalej biskup ordynariusz podkreślił, że „wystarczy być tylko uczciwym człowiekiem, mieć poczucie honoru i osobistej godności, aby z niewolą nigdy nie móc się pogodzić, przeciwko niej się burzyć i szukać sposobów wydobycia się z niej”. – Od czasu powstania styczniowego historia się powtórzyła – poprzez powstanie warszawskie, Żołnierzy Wyklętych, Solidarność, bo nie potrafiono dalej tak żyć. Podejmując się tego dzieła, ludzie nie kalkulowali, byli jednak posłuszni głosowi samego Boga, który mówił przez nich: „tak być nie powinno”. Nie wolno ich za to potępiać, lecz oddać wszelkie honory. Nie wolno pytać, czy im się to opłacało. Ale pamiętajmy: jest jeszcze Bóg, który tych wszystkich niewinnie cierpiących będzie wydobywał z piekła i sadzał po swojej prawicy. Tych zaś, którzy to piekło tu, na tym świecie, sobie i innym zgotowali, ci, którzy próbują nam wmówić, że ścieżki zdrowia rzeczywiście służyły zdrowiu, w tym piekle zostawi, chyba, że się nawrócą. W tym sensie Bóg nie potrzebuje nikogo karać, jest miłosierny – dodał celebrans.

Na zakończenie bp Jan Tyrawa przypomniał, że Prymas Tysiąclecia żądał wolności nie dla samej wolności, gdyż „wolność sama w sobie jest pusta i prędzej czy później wypełniona zostanie błazenadą”. – Człowiek, aby mógł czynić dobro, musi się poświęcić, musi ofiarować swoje życie. Bez ofiary, poświęcenia nie stworzy się żadnego życia – ani rodzinnego, ani narodowego czy państwowego. O tym nieustannie musimy pamiętać, podejmując trud wychowania młodego pokolenia. W dobie konsumpcjonizmu jest to nowe wyzwanie na miarę patriotyzmu. Jeśli ktoś dzisiaj zastanawia się, bo nie wie, co to jest patriotyzm, to w nauczaniu Prymasa Tysiąclecia znajdzie odpowiedź: wychowanie młodego pokolenia do wolności, aby mogło czynić dobro, bo tylko takie życie ma sens – podkreślił.

Biskup ordynariusz poprosił także, by nie zapominać o kard. Stefanie Wyszyńskim, bez którego ofiary nie byłoby tej wolności, jaką się cieszymy. – Toczy się jego proces beatyfikacyjny. Niech modlitwa Radia Maryja przyczyni się także do szczęśliwego jego zakończenia – powiedział.

W niespełna trzy lata od rozpoczęcia nadawania Radio Maryja uzyskało koncesję ogólnopolską, uruchamiając nadajniki na terenie całego kraju. Dzisiaj dzięki przekazowi satelitarnemu katolicki glos dociera do wielu miejsc na świecie. – Bardzo dziękuję za to wspomnienie o księdzu prymasie Wyszyńskim – powiedział założyciel i dyrektor Radia Maryja oraz Telewizji Trwam, o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR. – Radio Maryja w Bydgoszczy było bardzo miło przyjęte – najpierw przez księży. Wśród nich byli śp. ks. Woźniak, ks. Berka, ks. Mnichowski. A wiecie dlaczego? Bo to są uczniowie, to jest duch ks. prymasa Wyszyńskiego. To było seminarium w Gnieźnie i kard. Wyszyński na pewno odcisnął na nich pieczęć (...). Trzymajmy się tylko razem. Polak z Polakiem, katolik z katolikiem. Nie znaczy, że nie mamy żyć w przyjaźni ze wszystkimi, ale według pewnego porządku – dodał redemptorysta.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

AUDIO

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły