18 kwietnia
niedziela
Boguslawy, Apoloniusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Wtorek, III Tydzień Wielkiego Postu

Ocena: 5
281

Skrucha i wstawiennictwo – tymi dwoma wymiarami życia wewnętrznego pierwsze czytanie zbiega się z dzisiejszą Ewangelią o nielitościwym dłużniku. Skrucha – to inaczej żal. Nie polegają one na emocjonalnym poczuciu winy i cielesnym „ściskaniu w żołądku”.

-teksty czytań-

Fot. cathopic.com

komentarze Bractwa Słowa Bożego
autor: Ks. Błażej Węgrzyn

Pierwsze czytanie: Dn 3, 25. 34-43

Skrucha i wstawiennictwo – tymi dwoma wymiarami życia wewnętrznego pierwsze czytanie zbiega się z dzisiejszą Ewangelią o nielitościwym dłużniku. Skrucha – to inaczej żal. Nie polegają one na emocjonalnym poczuciu winy i cielesnym „ściskaniu w żołądku” (choć te objawy mogą im towarzyszyć). Skrucha i żal, tymczasem, to owoce naszej racjonalności: poznajemy, że w jakimś czynie zabrakło rozumności albo, że jakimś czynem „zboczyliśmy” z drogi prowadzącej do Boga. Człowiek skruszony powie: „Żałuję, bo spudłowałem – chybiłem celu, jakim jest Bóg i rozumność. Na drugi raz już tak bym nie postąpił: nie podjąłbym tej decyzji lub nie wprowadził jej w życie”. Zauważmy jeszcze, że skrucha i żal Azariasza z pierwszego czytania są doskonałe: wypływają z miłości do Boga (która, także, nie jest porywem religijnej namiętności, tylko rozpoznaniem Go jako celu swojego życia). Inaczej będzie w Ewangelii: skrucha i żal dłużnika są niedoskonałe, gdyż biorą się z lęku przed karą (która, z kolei, nie odnosi się do mściwości Boga, tylko do Jego traktowania nas na poważnie, co oznacza ponoszenie konsekwencji naszych czynów). Z różnicy między żalem doskonałym i niedoskonałym bierze się dalszy przebieg modlitwy Azariasza i dłużnika. Azariasz mówi w liczbie mnogiej, wstawia się za swoim narodem, uznaje jego zbiorową winę; zapewne, gotów byłby wybaczyć swoim prześladowcom. Ewangeliczny dłużnik kręci się wokół siebie; nie myśli o innych ani nie naśladuje przebaczającej miłości swojego pana. W ten sposób potwierdza się, że miłość i skrucha wobec Boga i bliźniego, to naczynia połączone.

Psalm responsoryjny: Ps 25 (24), 4-5. 6 i 7bc. 8-9

Utwór kontynuuje modlitwę skruchy Azariasza z pierwszego czytania, ale podejmuje ją w formie indywidualnej. Kolejne wersety, w zasadzie, niczego nowego nie dodają – oddają, tymczasem, tę samą treść: uniżenie, żal i powierzenie. Pozwólmy psalmowi pouczyć nas, że funkcją słów nie zawsze jest „informacja” – wzrost wiedzy albo głębsze poznanie rzeczywistości, ale także „formacja” – utwierdzenie człowieka na właściwej drodze albo moc-niejsze przylgnięcie do odpowiedniej osoby. Stąd wiersze i listy miłosne, które na tysiąc sposobów wyrażają zakochanie; stąd pokaźne opisy przyrody, które w detalicznej formie prowadzą kontemplację piękna stworzenia; stąd pobożne litanie, które pod wielością tytułów przemycają religijne oddanie się Bogu (bezpośrednio lub poprzez Jego świętych). Formacyjna wartość powtarzanych słów pokazuje także, że – jako po części materialni (cieleśni) – jesteśmy zanurzeni w czasie, przez co nie zmieniamy się „skokowo” jak aniołowie, ale stopniowo. Pozwólmy więc synonimicznym wersetom dzisiejszego psalmu płynąć, wybrzmie-wać, trwać i zatapiać się w ciszy… Tak właśnie pomódlmy się nim na osobności.

Ewangelia: Mt 18, 21-35

Wydobądźmy jeden szczegół z przypowieści Jezusa, który zazwyczaj nam umyka: Współsłudzy jego [nielitościwego dłużnika], widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Nierzadko to nie tyle „ja” muszę wykrzesać z siebie skruchę i żal (doskonałe bądź nie) oraz wstawiennictwo i przebaczenie, ile jestem świadkiem tego obowiązku u innych. Jak mam się wtedy zachować? Z pewnością nie wolno mi stać z założonymi rękami i udawać, że „nie widzę”, że „to mnie nie dotyczy”; nie powinienem także „boksować się z sobą wewnętrznie” (tłamsić trudnych uczuć bądź wyobrażać sobie kolejne scenariusze działań, z których nic nie wynika); dodatkowym złem byłoby także plotkować. Mam opowiedzieć panu wszystko, co zaszło: czasem będzie to oznaczać wspomniane wstawiennictwo (tak dyskretne, że jego skuteczność będzie pozostawiona Bogu); czasem będzie to oznaczać roztropną i twardą rozmowę z winowajcą; a czasem będzie to oznaczać złożenie słusznego doniesienia do kompetentnych władz (szczególnie, gdy zachodzi ryzyko powtarzania się krzywdy lub gdy sam byłbym zagrożony). W każdym razie, na zło mam adekwatnie reagować. Bez opowieści współsług, pan nie wezwałby niegodziwego sługi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 18 kwietnia

III Niedziela Wielkanocna
Sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!»
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 24,35-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Gdzie szukasz Jezusa? (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter