17 kwietnia
środa
Rudolfa, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Środa, II Tydzień Wielkiego Postu

443

W postaci Jeremiasza, identyfikującego się i z Bogiem, i z narodem aż do gotowości ofiarowania siebie w celu ich pojednania, nietrudno dostrzec zapowiedź – czyli biblijny „typ” – Chrystusa.

-teksty czytań-

Fot. Canva

komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: ks. dr Błażej Węgrzyn

Pierwsze czytanie: Jr 18, 18-20

Jedną z wyjątkowych cech Księgi Jeremiasza są autobiograficzne wyznania proroka (zob. Jr 11, 18-23; 12, 1-6; 15, 10-21; 17, 14-18; 18, 18-23; 20, 7-18). Dzięki nim możemy wyobrazić sobie nieco z tego, jak to jest stać pomiędzy Bogiem a narodem wybranym; najogólniej mówiąc, nie jest to ani łatwe, ani przyjemne… Jeremiasz wielokrotnie, także dzisiaj, skarży się na odrzucenie i wrogość ze strony rodaków, przez co nie tylko cierpi, lecz także zmaga się ze zniechęceniem wobec własnego powołania i misji. Można by rzec, iż prorok ten jest postacią tragiczną, którą rozdziera ni mniej, ni więcej, tylko samo podwójne przykazanie miłości. W sercu Jeremiasza jakoś pobrzmiewa dramat, którego już wieki wcześniej doznał Mojżesz: Co mam uczynić z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie! (Wj 17, 4), i o którym wieki później napisze św. Jan: Bóg tak umiłował świat, że dał mu swego Syna (por. J 3, 16), lecz świat Go nie poznał, ba! nawet swoi Go nie przyjęli (J 1, 10n); w rezultacie świat poniewiera także tymi, którzy uznali w Bogu Ojca (zob. 1 J 3, 1). Jeremiasz więc stoi na rozdrożu, wybór między miłością do Boga a do Izraela staje się miarą jego cierpienia. Zaprasza, by dołączyć do niego z podobnymi doświadczeniami. Wówczas, wylewając przed Panem zbolałe serca, warto uregulować potok żalu następującą modlitwą prośby: „Wejrzyj na tych, którzy poświęcają się służbie dla braci, nie dopuść, aby osłabli w gorliwości wskutek niepowodzeń albo lekceważenia ze strony bliźnich” (Liturgia Godzin, okres zwykły, środa, Nieszpory III tyg. psałterza).

Psalm responsoryjny: Ps 31 (30), 5-6. 14. 15-16

W postaci Jeremiasza, identyfikującego się i z Bogiem, i z narodem aż do gotowości ofiarowania siebie w celu ich pojednania, nietrudno dostrzec zapowiedź – czyli biblijny „typ” – Chrystusa. Tropem tym idzie dzisiejszy psalm: choć dobrany do czytania, by zilustrować rozdarte serce proroka, zarazem przywołuje na myśl scenę ukrzyżowania w wersji św. Łukasza, gdy umierający Jezus modli się jego wersetem, wołając: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego… (Łk 23, 46). Przy czym, zwróćmy uwagę na malutki dodatek słowny, posiadający jednak kolosalne znaczenie, tj. apostrofę: Ojcze. Jeremiasz mógł wołać do Pana, który jest mu wyjątkowo bliski (aż do charyzmatycznego wyboru dziewiczego stanu życia), lecz ich oblubieńczość znajduje pełnię dopiero w Jezusie, Synu Bożym z natury. Spróbujmy więc dwukrotnie pomodlić się bieżącym psalmem, za drugim razem dodając gdzieniegdzie tę Jezusową apostrofę: Ojcze – tak jak modlą się nim jedynie chrześcijanie, dzieci Boże przez łaskę (zob. J 1, 12; 1 J 3, 1; Rz 8, 14; Ga 3, 26; 4, 4-7).

Ewangelia: Mt 20, 17-28

Kontynuujmy nasze odczytywanie Ewangelii przez pryzmat jej adresatów. Jezus zwraca się dziś tylko do Dwunastu, a nie do uczniów oraz uczniów i tłumu, jak robił to wcześniej. Święty Mateusz notuje przy tym pewien niuans: Jezus czyni to na osobności, lecz nie w jakimś ustronnym miejscu (jak byśmy się spodziewali), tylko w drodze. Osobiście traktuję to jako prywatny dowód Boskości Jezusa: kiedy chce, pozwala się ludziom odnaleźć, choć by był ukryty w domu Piotra; kiedy chce, pozostaje niedostępny dla innych, nawet jeśli porusza się publiczną drogą czy szlakiem – jak to ma miejsce zapewne dzisiaj. Ponadto wydaje się, że ten szczegół – niby na osobności, a w drodze – ma podwójne przesłanie duchowe. Po pierwsze, każde okoliczności mogą przysłużyć się relacji z Panem, każde środowisko może stać się nośnikiem kontaktu z Nim; owszem, niektóre warunki sprzyjają temu bardziej (jak dojrzałość, cisza i przyjaźnie, na przykład), lecz nie są determinujące. Po drugie, należy precyzyjnie uchwycić koniec takiego doświadczenia: zauważmy, że nagle – ni stąd, ni zowąd – na scenie pojawia się matka synów Zebedeusza, co oznacza, że Jezus przestał udzielać się Dwunastu na osobności; możemy to porównać do niedzielnego misterium Przemienienia, po którym Piotr rozpoczyna osobliwą interwencję, chce postawić namioty. Słowo matki synów Zebedeusza wskazuje na moment, gdy kończy się czas łaski pewnej, wymagającej tylko receptywności, a zaczyna się czas łaski ukrytej i wymagającej rozeznania. Przykładem takiego rozeznania – rozeznania pragnień, uściślijmy – jest dalsza rozmowa Jezusa z matką i jej synami oraz z pozostałymi dziesięcioma Apostołami.

PODZIEL SIĘ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 kwietnia

Środa, III Tydzień wielkanocny
Każdy, kto wierzy w Syna Bożego, ma życie wieczne,
a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 6, 35-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter