2 czerwca
wtorek
Marianny, Marcelina, Piotra
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - środa, I Tydzień Wielkiego Postu

Ocena: 5
415

Kto prawdziwie kocha, odczuwa radość. Wytrwanie w miłości jest łatwe, jeśli jest w nas radość mająca swe źródło w Bogu. Mając tę Bożą radość, nie zniechęcimy się trudnościami, bo to, co trudne, stanie się dla nas źródłem pogłębienia wiary.

-teksty czytań-

Fot. pixabay.com/CCO

komentarze Bractwa Słowa Bożego, autor: Waldemar Jakuboze

Pierwsze czytanie: Syr 51, 13-20

Księga Syracha jest opisem poszukiwania przez jej autora – Ben Syracha mądrości Bożej. Starożytni przez mądrość rozumieli nie erudycję, czy wiedzę o świecie materialnym, tylko umiejętność dobrego i pobożnego życia, a tego może nauczyć tylko Bóg. Autor w całej księdze opisuje, jak tę mądrość znalazł oraz jego starania, aby według niej żyć. Będąc jeszcze młodym, poszukiwał mądrości „u bram Świątyni”, biorąc udział w modlitwie wspólnotowej. Wystarczyło, by nakłonił „tylko trochę ucha”, a usłyszał Tego, „który mi daje mądrość”. Nie wystarczy jednak tylko wiedzieć, co jest dobre, co jest mądre. Poznawszy mądrość, będącą sposobem na życie, trzeba „wprowadzić ją w czyn”. Być mądrym, to czynić to, co się podoba Bogu. Nie jest to łatwe. „Dusza moja walczyła” o zachowanie tej mądrości przez całe życie - pisze prorok, a pomocą w tej walce była „staranność” w zachowaniu Bożych przykazań. Prorok przyznaje, że błądził, ale „błędy (…) opłakiwałem”. Tylko dzięki oczyszczeniu duszy można zachować mądrość jako łaskę Bożą. Ponieważ mądrość Boża jest nieskończona, trzeba jej szukać „aż do końca”. Bóg dał po to człowiekowi rozum – a w starożytności siedzibą rozumu było serce – by trwać w tej mądrości, a dzięki niej nie będzie opuszczony. Prorok nawołuje, by „Temu, który (…) daje mądrość (…) oddać chwałę”.

Psalm responsoryjny: Ps 16, 1-2a.5.7-8.11

Bóg jest postrzegany przez psalmistę jako jedyne dobro. Słowa o dziedzictwie – dziale są nawiązaniem do podziału ziemi obiecanej, w czasie którego kapłański ród Lewitów nie otrzymał żadnej ziemi, gdyż ich dziedzictwem był sam Bóg. W Bogu jest pełnia dobra i bezpieczeństwa. „To właśnie Ty mój lud zabezpieczasz” woła psalmista. Bóg, „który dał mi rozsądek” pokazuje drogę od pozorów szczęścia do prawdziwej wolności. Kto nie słucha pouczeń Pana i zamiast Mu służyć, kieruje się ku różnym idolom świata, staje się de facto niewolnikiem tzw. mainstreamu. Nasz świat jest pełen bożków, które czcimy: bożek konsumpcji mówi nam, że szczęśliwy jest ten, kto ma więcej dóbr i przyjemności, bożek indywidualizmu mówi nam, że szczęście, to „róbta, co chceta”, bożek relatywizmu, a więc przekonania, że nie ma prawdy obiektywnej ani obiektywnych norm moralnych, lecz liczy się tylko moje dobro, niezależnie od krzywd, które wyrządzę innym. Te i inne bożki to tzw. mamona. Bóg jest schronieniem przed tymi pokusami, daje nam obietnicę rozkoszy wiecznej, dlatego „chronię się u Ciebie”. Droga do zbawienia i rozkoszy życia wiecznego w komunii z Bogiem jest jednak drogą pewnego cierpienia, cierpienia z powodu tego, że nie robimy tego, co chcielibyśmy robić, by mieć jakąś doczesną przyjemność, że musimy się w czymś ograniczyć. Jednak jest to cierpienie chwilowe, za nim idzie radość z tego, że poszliśmy drogą Boga, drogą, którą wskazywali nam prorocy oraz Jezus Chrystus. Jest to droga trudna, ale jedyna, by osiągnąć radość bycia z Bogiem. To Bóg jest naszym dobrem i bogactwem i to tylko Jego trzeba pragnąć.

Drugie czytanie: Flp 3, 8-14

Św. Paweł, pisząc ten list, znajdował się we więzieniu, prawdopodobnie w Efezie, gdzie uzyskał informację, że do gmin przez niego założonych docierają zwolennicy powrotu do praktyk judaizmu i oparcia chrześcijaństwa na przepisach Prawa Mojżeszowego. Temu św. Paweł się sprzeciwia. Zbawienie nie wynika ze sprawiedliwości pochodzącej z Prawa, lecz jest łaską „otrzymaną dzięki wierze w Jezusa Chrystusa”. Paweł odrzuca sprawiedliwość żydowską, a wybiera sprawiedliwość Boską wynikającą z uznania Chrystusa za Zbawiciela. Sprawiedliwość, którą można uzyskać dzięki stosowaniu Prawa, ludzie zawdzięczają sami sobie, jest więc ona niewystarczająca. Prawdziwą sprawiedliwość człowiek może otrzymać jedynie od Boga. „Wszystko uznaję za stratę ze względu na poznanie Jezusa Chrystusa”. W starożytności słowo „poznać” oznaczało nie tyle zaznajomienie się z kimś lub czymś, lecz doświadczenie tego. Maryja mówiąc, że nie poznała męża, twierdzi, że nie doświadczyła jeszcze Józefa jako męża. Poznać Chrystusa, to doświadczyć Jego zbawczej mocy, to brać udział w Jego śmierci i cierpieniach. Branie udziału w cierpieniach wymaga od nas czynnego uczestnictwa, często poprzez cierpienia. Z wiary wynikają dobre uczynki. Przyjmowanie za drogę do zbawienia tylko wiary lub tylko dobrych uczynków jest nieporozumieniem.

Ewangelia: J 15, 9-17

„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i ja was umiłowałem”. Poprzez posłanie Jezusa na świat, miłość Boga do Syna stała się udziałem Jego uczniów, a poprzez uczniów udziałem - wszystkich chrześcijan. Odkrywając miłość Chrystusa, czujemy radość. Prawdziwa radość nie jest tym samym, co odczuwanie przyjemności. Jest radością duszy, radością czystego sumienia, jest darem Bożym, a nie tym, co sobie samym próbujemy zapewnić. Szczęśliwym nie jest ten, któremu wszystko się w życiu układa. Szczęście to nie jest poczucie błogostanu, lecz świadomość, że żyjemy zgodnie z wolą Bożą. Kto prawdziwie kocha, odczuwa radość. Wytrwanie w miłości jest łatwe, jeśli jest w nas radość mająca swe źródło w Bogu. Mając tę Bożą radość, nie zniechęcimy się trudnościami, bo to, co trudne, stanie się dla nas źródłem pogłębienia wiary. Przez zachowanie przykazań utrwalamy radość wynikającą z posłuszeństwa Ojcu i Synowi. Prawdziwa miłość nie zna jednak bierności. Miłość Jezusa nie może pozostać bez odpowiedzi. Trwa się w miłości Chrystusa poprzez zachowywanie Jego przykazań, lecz także, a może przede wszystkim, poprzez zasiewanie miłości Bożej wśród ludzi. Jezus sam wybrał swoich uczniów nie po to tylko, by ich nauczyć przykazań, lecz by powierzyć im misję głoszenia Ewangelii. Prawdziwymi przyjaciółmi Jezusa są ci, którzy przynoszą owoc miłości innym ludziom, poprzez ich ewangelizację i nawrócenie. Jezus wiąże wykonanie misji ewangelizacyjnej z zapewnieniem, że Bóg wysłuchuje modlitw: jeśli wypełniacie zadanie, które wam poleciłem, jako moim przyjaciołom, to możecie zwrócić się z prośbami do Ojca w imię moje, wtedy zostaniecie wysłuchani. Celem ewangelizacji jest zbawienie ludzi, ale przede wszystkim uwielbienie Boga, okazanie Mu naszej miłości. Poprzez uwielbienie Boga zamyka się krąg miłości będącej źródłem życia. Miłość Jezusa wraca poprzez Jego uczniów i poprzez nas do Boga Ojca.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 czerwca

Wtorek, IX Tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Marcelina i Piotra
«Oddajcie cezarowi to, co należy do cezara,
a Bogu to, co należy do Boga».

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2P 3,12-15a.17-18; Ps 90,2.4.10.14.16; Mk 12,13-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter