27 października
wtorek
Iwony, Sabiny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Poniedziałek, XXIX Tydzień zwykły

Ocena: 5
251

Gdy stanę przed Panem, nie zabiorę ze sobą żadnej z rzeczy, którymi otoczony jestem na co dzień. Jezus pragnie, abym wypełniał skarbiec mojego serca, by – kiedy sięgnie do niego na końcu życia – mógł wydobyć z niego bogactwo dobrych czynów i skarby duchowe, o których pomnażanie się zatroszczyłem.

-teksty czytań-

Fot. cathopic.com

komentarze Bractwa Słowa Bożego
autor: ks. Kamil Piaszczak

Pierwsze czytanie: Ef 2, 1-10

W dzisiejszym pierwszym czytaniu moment nawrócenia uznany zostaje za równoznaczny ze wskrzeszeniem do życia. Czasem potrzeba sięgnąć dna, by zostać „posadzonym na wyżynach niebieskich w Chrystusie”. W Drugim Liście do Koryntian św. Paweł stwierdza: „Ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” (2 Kor 12, 10). Tylko mocą Chrystusa jesteśmy w stanie zwalczyć grzech i jego konsekwencje, które nas krępują i wykradają z naszego serca pokój.
Nikt z nas nie rodzi się doskonały. Grzech jest przypadłością wpisaną w ludzką naturę; łączy on i zrównuje ze sobą wszystkich ludzi („byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni”). Pogrążenie się w ciemności grzechu jest synonimem duchowej śmierci: to ciemna dolina, przez którą może nas przeprowadzić jedynie Dobry Pasterz.
Miarą naszego trwania przy Bogu jest to, ile razy powstaniemy z naszych upadków, by umocnieni Jego siłą móc dalej stawiać czoła naszej codzienności. Jezus lituje się nad naszą niedolą i czeka, aż do Niego wrócimy. Nie brzydzi się naszym grzechem, choćby dla człowieka był on najbardziej odrażający i pogrążający go w mroku. Pan pochyla się nad nami, opatruje nasze rany swoim miłosierdziem i czyni nas godnymi stanąć u swojego boku. Kościół nie jest bowiem miejscem przeznaczonym dla bezgrzesznych perfekcjonistów. Nie jest muzeum, w którym wiszą jedynie obrazy świętych, od których bije nierzadko przerysowany i polukrowany blask doskonałości. Kościół to miejsce dla każdego z nas – jak powiedział kiedyś papież Franciszek – to szpital polowy, w którym odbywa się reanimacja poturbowanych przez życie i konsekwencje złych wyborów.
Jezus ma świadomość naszej grzesznej natury i cieszy się, gdy wtulamy się w Jego miłosierne ramiona. Za każdym razem, kiedy podnoszę się z moich grzechów, by wrócić do Jezusa, jestem Mu wdzięczny za to, że podał mi rękę, a czasem wręcz wyrwał mnie z przepaści, z której sam nie byłbym w stanie się wydostać. To On „wydobył mnie z dołu zagłady i z kałuży błota, a stopy moje postawił na skale i umocnił moje kroki” (Ps 40, 30).

Psalm responsoryjny: Ps 100, 2-3.4-5

W centrum dzisiejszego psalmu pojawia się obraz Bożego pastwiska. Podążanie Bożej trzody za Dobrym Pasterzem to przeciwieństwo owczego pędu. Wynika ono bowiem ze świadomości przynależności do Pana, przy którym możemy czuć się bezpiecznie. Jak mówi psalmista, „On sam nas stworzył” – podobnie, jak rodzice, którzy dali początek życiu swojego dziecka, nie zostawiają go samemu sobie, tak i Bóg – dawca życia – opiekuje się swoim stworzeniem.
Psalm 100 należy do „psalmów wezwania”, pojawiających się w porannej modlitwie Kościoła. Jest zaproszeniem do tego, abyśmy każdy nasz dzień zaczynali od dziękczynienia Bogu za to, czym nieustannie nas obdarza, bez względu na to, czy ten dzień określimy jako dobry, czy zły. Okoliczności życia zmieniają się jak w kalejdoskopie, ale jednego możemy być pewni – Bożej łaski i wierności, która trwa przez pokolenia. Ten niezmienny fakt powinien towarzyszyć nam każdego poranka i dodawać nadziei, zwłaszcza, gdy napotykamy na naszej drodze rozmaite trudności.

Ewangelia: Łk 12, 13-21

Jezus w dzisiejszej Ewangelii po raz kolejny dokonuje redefinicji bogactwa. Nie neguje bycia bogatym, ale tę kondycję przenosi na wyższy poziom, mówiąc o „byciu bogatym u Boga”. Jak głosi popularne powiedzenie, „pieniądze szczęścia nie dają”. Nie dają go, gdy ich gromadzenie jest celem samym w sobie, gdy rzeczy materialne zapełniają po brzegi spichlerz, z którego – jak w Jezusowej przypowieści – człowiek korzysta tylko po to, by zaspokoić swoje własne, prozaiczne potrzeby, by jedynie „jeść, pić i używać”. Czy bogactwo materialne jest zatem czymś złym? Nie – ale tylko wtedy, gdy posiadający obfitość dóbr nie czyni ich swoim życiowym priorytetem.
Człowiek to integralna całość ciała i ducha. Gdy zaspokaja jedynie potrzeby ciała, wówczas kuleje jego dusza. Podobnie skupienie się tylko na potrzebach duchowych sprawia, że cierpi na tym wszystko, co dotyczy fizycznej strony egzystencji, a co również jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Dlatego istotnym jest, aby na horyzoncie swoich pragnień i dążeń - zarówno tych duchowych, jak i tych materialnych - zawsze dostrzegać Boga i drugiego człowieka; aby nie czynić zaspokajania własnych potrzeb celem nadrzędnym. Jezus zostawia nas dziś z pytaniem: „Komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”. Gdy stanę przed Panem, nie zabiorę ze sobą żadnej z rzeczy, którymi otoczony jestem na co dzień. Jezus pragnie, abym wypełniał skarbiec mojego serca, by – kiedy sięgnie do niego na końcu życia – mógł wydobyć z niego bogactwo dobrych czynów i skarby duchowe, o których pomnażanie się zatroszczyłem.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 26 października

Poniedziałek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Albowiem droga sprawiedliwych jest Panu znana,
a droga występnych zaginie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 4, 32 – 5, 8; Ps 1, 1-4 i 6; Łk 13, 10-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter