25 marca
poniedziałek
Marioli, Wieczyslawa, Ireneusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zatrzymać w innym miejscu

Ocena: 0
1045

Zza zakrętu wyłania się trzymetrowa figura „Chrystus w Ogrójcu”. To jedna z trzydziestu prac tworzących dzieło „Podgórska Golgota. Ogród Rzeźb”, do którego zaprasza Wincenty Kućma.

fot. Adam Bujak

Lubią to miejsce krakowianie, chętnie zaglądają tu turyści. Plątanina uliczek, mnóstwo restauracyjek, kafejek, piękny Park Bednarskiego i rozległy plac Rynku Podgórskiego, zamknięty bryłą kościoła św. Józefa. Kościół powstał w miejscu dawnego kamieniołomu; to perełka dziewiętnastowiecznego neogotyku. Na jego tyłach, wśród półek skalnych, drzew, krzewów i wypielęgnowanych trawników stoją rzeźby. Chrystus stoi z głową zadartą tak wysoko, że poza niebem już nic nie widzi, z rękoma rozłożonymi szeroko, by móc przyjąć wszystko, co przyjąć Mu przyjdzie, sam na sam z Bogiem. Pan życia i czasu, uległy z miłości.

Są tu dzieła sakralne, religijne, patriotyczne. Między innymi: „Głowa Chrystusa”, „Kopernik”, „Syn marnotrawny”, „Anioł Stróż Polski”, „Bohaterom Niepodległej 1914–1989” i 14 stacji Drogi Krzyżowej, zakończonej niemal trzymetrową figurą Chrystusa Zmartwychwstałego, który z całunem przewieszonym przez ramię i łopoczącym na wietrze, łudząco lekki, zdaje się unosić nad skałą i szeroko rozłożonymi rękoma błogosławić przechodzących ludzi, kościół i miasto.

– Pamiętam moją pierwszą dużą realizację, do kaplicy księży michalitów w Krakowie – wspomina prof. Kućma. – Najpierw wykonałem mnóstwo rysunków, próbowałem wpasować mój projekt w jej układ architektoniczny, i ciągle wszystko było nie tak. W końcu, podczas modlitwy na Mszy Świętej, zrozumiałem, co mam zrobić. To była jasna, precyzyjna myśl, olśnienie: przepołowiony kielich mszalny, jak rozłożone dłonie kapłana, w nim ukrzyżowanie, męka, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Cała teologia zbawienia, a wokół dziewięć chórów anielskich.

– Ja ciągle się zwracam z prośbą o natchnienie do Ducha Świętego, bez Niego niczego nie robię. On jest tym, który nas prowadzi – mówi pan profesor, który każdy dzień rozpoczyna od modlitwy brewiarzem i od Mszy Świętej.

 

Pracownia mistrza

Pomieszczeń jest kilka, razem tworzą amfiladę. W jednym stoi komputer, na którym powstają projekty witraży. Ostatnio – do kościoła w Bieżanowie – geometryczne, barwne, z ledwie zarysowanymi sylwetkami ludzi. Niedawno inne, gotowe witraże odjechały stąd do kościoła Świętej Rodziny w Jaunde, stolicy Kamerunu. Z Maryją, Józefem, Dzieciątkiem, aniołami i trzema królami, zachwyciły odbiorców. Witraże prof. Kućmy są m.in. w Zawierciu, Pasierbcu, Rżące, Tarnowie, Krynicy, w kaplicy Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie. Tysiące, tysiące różnobarwnych szkiełek zespolonych w całość harmonizującą z przestrzenią, dla której powstały, grające kolorem i intensywnością światła.

W sąsiednim pomieszczeniu, ze stolikiem i fotelami, stoi na półce kilka posążków aniołów. – To jedne z modeli, które zrobiłem, gdy myślałem nad statuetką Totusa – opowiada artysta. Totus zwany jest „katolickim noblem”, to nagroda Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia za, mówiąc najkrócej, pomnażenie dobra.

– Szukałem takiego anioła, w którym uda się pokazać to twórcze zerwanie się do lotu każdego z nagradzanych, nieważne czy za działalność artystyczną, publicystyczną czy charytatywną, uchwycić w nim ducha, który Totusem jest honorowany – opowiada artysta.

Obok jest pracownia rzeźbiarska – przestronna i jasna. Dawniej, gdy profesor pracował na krakowskiej ASP, kierował Pracownią Działań Przestrzennych i szefował Katedrze Sztuk Wizualnych, udostępniał ją także swoim studentom. – Wiedziałem, że w każdym z nich jest już gotowy materiał na twórcę: talent, zdolności, umiejętność kojarzenia; ja próbowałem tylko to wszystko w nich rozbudzić – mówi.

Za pracę pedagogiczną Wincenty Kućma otrzymał od swej uczelni tytuł profesora honorowego. Dziś pracownia jest pełna rzeźb, odlewów gotowych i niedokończonych, bo przecież: podgórski Ogród Rzeźb nadal się rozrasta, bo czeka do realizacji kaplica seminaryjna w Ełku i rzeźby do kościoła w Toruniu, bo niebawem odbędzie się wystawa reliefów w Lublinie… Za pracownią jest coś na kształt magazynu, stoją tu rzeźby i modele prac profesora, a wśród nich – wnętrza katedry w Irkucku. Za to został nagrodzony najwyższym odznaczeniem papieskim przyznawanym świeckim – Krzyżem Komandorskim Orderu św. Grzegorza Wielkiego.

 

Ojczyzna

Wincenty Kućma urodził się w 1935 r., w Zbilutce, niewielkiej wsi w Świętokrzyskiem, jako siódme z ośmiorga dzieci. Pamięta wojnę: huk spadających w okolicy bomb, samoloty krążące po niebie. Pamięta, jak to jest uciekać od wsi do wsi, ze strachu przed zbliżającym się frontem. I krucyfiks w kościele, do którego strzelali rosyjscy żołnierze – zachowany do dziś, liczne na nim ślady kul robią wstrząsające wrażenie. Pamięta skład broni zrobiony w domu przez brata Janka, akowca, i okres, gdy dwukrotnie po wojnie ów brat, wtedy żołnierz wyklęty, siedział w stalinowskim więzieniu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -