10 grudnia
wtorek
Julii, Danieli, Bogdana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zabawa w kino?

Ocena: 0
607

Czy można więc traktować „Paraside” jako film koreański, jeśli chodzi o tożsamość kulturową?

fot. Gutek Film

Nagroda Złotej Palmy w Cannes dla koreańskiego filmu „Paraside” wywołała zachwyt krytyków festiwalowych. Polska premiera została poprzedzona entuzjastyczną medialną kampanią promocyjną. Po pokazach przedpremierowych i pierwszym weekendzie fi lm zgromadził prawie 50 tys. widzów, co jak na fi lm z natury niekomercyjny stanowi wynik bardzo przyzwoity. Co jest tego powodem? Koreański reżyser, autor kilku znanych z festiwali dzieł, przygotowując się do realizacji tego filmu, odrobił lekcje, jeśli chodzi o z fascynacje głośnymi zachodnimi utworami, w tym dziełami Quentina Tarantina. „Paraside” jest dziwaczną mieszanką gatunkową. Odnajdujemy tu elementy groteski, czarnego humoru, dramatu, tragedii, horroru... Można powiedzieć, że reżyser przeniósł formę modnych europejskich i amerykańskich filmów festiwalowych na grunt koreański.

Czy można więc traktować „Paraside” jako film koreański, jeśli chodzi o tożsamość kulturową? Czy jest to raczej estetyczna mieszanka modnych eksperymentów z zachodnich kinematografii z ambicjami koreańskich filmowców, którzy ukazują realia swojego kraju, głównie podziały społeczne? Trzeba przyznać, że autorzy „Paraside” zręcznie połączyli te inspiracje. Akcja obfituje w wielkie paradoksy i zderzenia dwóch rodzin. Biedna rodzina Kimów, znajdująca się na dole hierarchii społecznej, żyje z dorywczych zajęć, nie gardząc drobnymi oszustwami i kradzieżami. Pewnego dnia, zbiegiem przypadków, syn głowy rodziny Kimów, niedoszły student, dostaje posadę korepetytora u bogatej rodziny Parków. Wydarzenia nabierają przyśpieszenia, bowiem Kimowie wpadają na pomysł oszustwa doskonałego. Świetnie uprawiając kłamliwą grę, każdy członek rodziny zatrudnia się u snobistycznych i naiwnych Parków, którzy łatwo poddają się mistyfikacjom. Od tego momentu mamy do czynienia z istnym teatrem absurdu oraz mieszanką groteski, dramatu i makabreski.

Doceniając świetną reżyserię i grę aktorów, warto spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie, czy „Paraside” rzeczywiście mówi ważne rzeczy o sytuacji społecznej w Korei Południowej, czy jest tylko intrygującą zabawą w kino? Namawiam do krytycznego obejrzenia tego filmu.


„Paraside” (Gi-saeng-chung), Korea Południowa, 2019. Reżyseria: Joon-ho Bong. Wykonawcy: Kang-ho Song, Seon-gyun Lee i inni. Dystrybucja: Gutek Film

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 grudnia

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

Dziś w Kościele:
+ poniedziałek, II tydzień Adwentu,
wspomnienie św. Jana Diego Cuauhtlatoatzin
lub wspomnienie św. Leokadii, dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 35,1-10; Ps 85,9-14; Łk 5,17-26
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -