21 stycznia
piątek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wśród gruzów imperium

Ocena: 4.9
1242

Rzymskie Koloseum nieodłącznie kojarzy nam się z Drogą Krzyżową w Wielki Piątek. W upowszechnienie tego skojarzenia mocno wpisał się św. Jan Paweł II. Nie on jednak je zainicjował.

fot. ks. Waldemar Turek

Historia Drogi Krzyżowej odprawianej w naszych czasach pod przewodnictwem papieży w rzymskim Koloseum w Wielki Piątek (odwołanej rok temu i najprawdopodobniej także w tym roku z powodu pandemii) ma odległe początki, związane z obecnością ojców franciszkanów w pobliskim kościele św. Bonawentury, położonym uroczo na wzgórzu palatyńskim.

W 1730 r. przybył do tego kościoła znany kaznodzieja św. Leonard z Porto Maurizio, który w swojej duszpasterskiej działalności gorliwie propagował nabożeństwo Drogi Krzyżowej. To właśnie on zatroszczył się o to, aby na murze zbudowanym wzdłuż drogi prowadzącej do klasztoru zostało umieszczonych czternaście stacji Drogi Krzyżowej; dwie ostatnie umocowano na fasadzie kościoła. Oryginalne obrazy nie oparły się próbie czasu i już w 1772 r. zostały zastąpione przez stacje wykonane z majoliki, które można podziwiać do dzisiaj.

16 stycznia 1731 r. papież Klemens XII obdarzył wiernych odprawiających Drogę Krzyżową w kościele św. Bonawentury tymi samymi odpustami, które wcześniej zostały udzielone pielgrzymom sprawującym tę pobożną praktykę w Jerozolimie. W 1749 r. wspomniany o. Leonard, będący u szczytu swojej kaznodziejskiej i duszpasterskiej sławy, otrzymał pozwolenie od papieża Benedykta XIV na umieszczenie stacji Drogi Krzyżowej wewnątrz Koloseum i postawienie wielkiego krzyża w środku areny, co miało miejsce 27 grudnia 1750 r., na zakończenie Roku Świętego.

Najprawdopodobniej ten sam papież odprawił pierwszą Via Crucis w tej właśnie starożytnej budowli, co łączyło się z przekonaniem, że Koloseum jest miejscem uświęconym męczeństwem chrześcijan pierwszych trzech wieków. Warto dodać w tym kontekście, że ten sam Benedykt XIV zabronił traktować Koloseum jako źródło budulca, ratując ogromną budowlę od całkowitej rozbiórki, gdyż przedtem brano z niego kamienie, wykorzystywane do wznoszenia obiektów zarówno sakralnych, jak i świeckich.

 


MIEJSCE ZABAWY I CIERPIENIA

W czasach starożytnych w Koloseum odbywały się wielkie igrzyska, walki gladiatorów, różnego rodzaju zawody i konkursy. Wedle tradycji budowla była też świadkiem męczeńskiej śmierci pierwszych chrześcijan. Niektórzy w tym miejscu chcieliby wspomnieć „Quo vadis” Sienkiewicza, ale – wbrew niemal powszechnym opiniom – pisarz nie przedstawia żadnej sceny w Koloseum, choć kilka razy je wspomina, odnosząc się do przyszłości. W rzeczywistości w czasach Nerona, które opisuje powieść, Koloseum jeszcze nie istniało. Jego budowę rozpoczął w 70 r. cesarz Wespazjan, a inauguracji dokonał dziesięć lat później cesarz Tytus.

Nie mamy dokumentów, z których by jasno wynikało, że w Koloseum męczono chrześcijan. Istnieją wprawdzie pewne teksty, ale pochodzą one z późniejszych wieków i – jako takie – nie wystarczają. Wprawdzie już pod koniec I w. ukazały się edykty skazujące chrześcijan na różne kary, w tym na rzucanie ich na pożarcie przez zwierzęta (ad bestias), i mamy świadectwa, wedle których odbywało się to w teatrach, cyrkach, na stadionach, ale nie wspominają one w tym kontekście o amfiteatrze Flawiuszów.

Sprawa jednak nie wydaje się tak do końca przesądzona, bo np. w 2018 r. na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie odbyło się sympozjum, w czasie którego jeden z prelegentów, P.L. Guiducci, włoski historyk Kościoła, omawiał zupełnie niedawno odkryte i odczytane przez niego napisy na murach Koloseum, których autorami mieli być chrześcijanie więzieni przed egzekucją w dolnych pomieszczeniach tej ogromnej budowli.

Chodzi o zupełnie nowe argumenty, które mogą w przyszłości zmienić spojrzenie na interesujący nas temat. Jednak pytanie o powody, dla których Koloseum stało się niemal symbolem męczeństwa chrześcijan, pozostaje ciągle aktualne. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę przynajmniej na niektóre motywy.

Budowla ta była w starożytności świadkiem zabaw i cierpienia zarazem. Do Koloseum ludzie chodzili dla rozrywki, łączonej często ze śmiercią zadawaną w przeróżny sposób niewolnikom. Prawdopodobnie nigdy nie będziemy wiedzieć, ile tysięcy ludzi poniosło tam śmierć w wielkich męczarniach i przy wiwatującym pospólstwie rzymskim, spragnionym „chleba i igrzysk” (panem et circenses).

Ponadto na początku średniowiecza Rzym zaczął mocno podupadać w każdej dziedzinie, a Kościół był instytucją, która mogła i chciała miasto ratować. Doskonale to widać za czasów świętego papieża Grzegorza Wielkiego (590-604), który zamierzał przekształcić Rzym w centrum duchowe Europy. Nie budował nowych świątyń, tym bardziej że liczba ludności miasta ciągle malała, ale przebudowywał i poświęcał starożytne budowle pogańskie, będąc zdecydowanym przeciwnikiem ich niszczenia. Zjawisko to trwało także po jego śmierci i objęło m.in. Panteon, dedykowany świętym Męczennikom i Matce Bożej, czy budynek Kurii (siedzibę senatu na Forum Romanum), poświęcony św. Hadrianowi. A ponieważ Koloseum symbolizowało nie tylko dawną potęgę imperium, ale także w jakiejś mierze upadek wielkiego pogańskiego cesarstwa, warto było także tę budowlę wykorzystać w jakiś sposób dla Kościoła.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest kapłanem diecezji płockiej, filologiem klasycznym i patrologiem, pracownikiem Stolicy Apostolskiej

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 stycznia

Sobota, II Tydzień zwykły
Dzień Powszedni/ wsp. Najświętszej Maryi Panny w sobotę/ wsp. św. Wincentego, diakona i męczennika/ wsp.  św. Wincentego Pallottiego
Bogu zaufam, nie będę się lękał.
+ Czytania liturgiczne (rok C, :II): Mk 3,20-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter