22 listopada
piątek
Cecylii, Wszemily, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ukrzyżowany z włocławskiej katedry

Ocena: 0
686

Są w historii dzieła sztuki, które wyrywają się wszelkim kanonom. Prowokujące, dające do myślenia, stworzone po to, aby zmienić bieg historii piękna. Piękna, bez którego „nie warto będzie żyć na świecie” i „nawet nauka (...) nie utrzyma się ani na chwilę (...) obróci się w chamstwo!” – o czym ustami Stiepana Trofimowicza mówił Dostojewski w „Biesach”.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Jednym z tych dzieł, bez których trudno sobie wyobrazić piękno ukryte w diecezji włocławskiej, jest krzyż tumski. Sprowadzony prawdopodobnie z Gdańska i ufundowany przez bp. Wawrzyńca Gembickiego (1610-1616), obejmuje swym cieniem posadzkę włocławskiej katedry od XVII w.

Swą wielkością i mistycyzmem nie tylko zachwyca, ale przede wszystkim pozostawia w pamięci postać Chrystusa w agonii. Rozpięta na krzyżu, obitym w XIX w. miedzianą blachą, figura naturalnych rozmiarów przywodzi na myśl dzieła mistrzów gotyku. Sine ciało Zbawiciela jest dalekie od wyobrażenia piękna Boga w sensie estetycznym, a stopy ułożone prawa na lewej, przybite ogromnym gwoździem, powodują odruchowe zamykanie się oczu widza. Ból, cierpienie, niekończąca się agonia przechodzą wzdłuż ciała, zatrzymując się na chwilę na lewym boku Ofiary. Tu, niczym drogocenną kiść winnego grona, artysta rzeźbi krew wypływającą z przebitego boku. Nad nią rzadko spotykane wotum świadczące o cudowności katedralnego krzyża. Gemma w kształcie glorii, dar biskupa włocławskiego Pawła Wołuckiego (1616-1622), swą wytwornością komponuje się z mocno udrapowanym i przewiązanym grubym sznurem perizonium okrywającym biodra Zbawiciela. Jego rozciągnięte do granic możliwości i wyrzeźbione z anatomiczną precyzją ręce zdają się obejmować tych, którzy na nie patrzą. Powoli, w agonalnym uścisku zamykają się przybite dłonie.

Dopełnieniem mistycznego piękna rzeźby jest głowa. Przechylona w prawą stronę, pozbawiona włosów, przykryta ogromną cierniową koroną, która jeszcze bardziej uwydatnia cierpienie Chrystusa. To oblicze wyrywa się wszelkim kanonom piękna. Powstało, aby zatrzymywać spragnione wciąż nowego obrazu ludzkie oczy. Artysta w podłużnej, ascetycznej twarzy ukazuje człowieka w momencie agonii. Zarysowane kości policzkowe i spiczasty długi nos współgrają z delikatnie wyrzeźbioną brodą, zakończoną spiralnie, z gotyckim smakiem. Wzrok przyciągają uchylone usta z wyraźnie widocznymi zębami. Wydawać się może, że usłyszymy szept: „Wykonało się” (J 19,30).

Na końcu lekko otwarte oczy Zbawiciela cicho obserwują przechodzących obok, którzy podnoszą wzrok ku pięknu krzyża. Czynią to nie w geście estetycznego zachwytu nad rzeźbą nieznanego autora, lecz zadziwienia nad miłością Boga do człowieka. Boga, który z krzyża tumskiego zagląda w najgłębsze zakamarki ludzkiej duszy.

Są w historii dzieła sztuki, które wyrywają się wszelkim kanonom. Prowokujące, dające do myślenia, stworzone po to, aby zmienić bieg historii piękna. Piękna, bez którego „nie warto będzie żyć na świecie” i „nawet nauka (...) nie utrzyma się ani na chwilę (...) obróci się w chamstwo!” – o czym ustami Stiepana Trofimowicza mówił Dostojewski w „Biesach”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 listopada

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Dziś w Kościele:
+ czwartek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1 Mch 2,15-29; Ps 50 (49),1b-2.5-6.14-15; Łk 19,41-44
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty




Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -