18 sierpnia
niedziela
Ilony, Bronislawa, Heleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Świadek wiedeńskiej wiktorii

Ocena: 0
1158

W Wielkiej Sieni pałacu wilanowskiego od niedawna podziwiać można wyjątkową kapę liturgiczną, łączącą króla Jana III Sobieskiego i św. Jana Kantego.

fot. Materiały prasowe/Barbara Kalfas

Historia tej niezwykle cennej tkaniny sięga 12 września 1683 r., gdy połączone pod dowództwem Jana III Sobieskiego siły wojsk polskich i cesarskich, wsparte posiłkami z państw Rzeszy Niemieckiej, starły się pod Wiedniem z armią imperium osmańskiego. Po 12 godzinach walki do decydującego natarcia przystąpiła husaria Sobieskiego, dosłownie przepędzając Turków, nawet bez możliwości zwinięcia obozów.

O tureckich namiotach Sobieski pisał do Marysieńki: „tak obszerne, jako Warszawa albo Lwów w murach, (…) i tysiąc w nich drobiazgów wielce ładnych i wielce drogich, ale to ogromnie drogich. (…) Mam i konia wezyrskiego ze wszystkiem siedzeniem, (…) złotych szabel pełno po wojsku y innych wojennych rynsztunków. (…) Co zaś za delicye miał [wezyr] przy swych namiotach, wypisać niepodobna”. Obok oręża namioty były wypełnione głównie tkaninami. Wszystko to przejął król Jan jako wojenną zdobycz i hojną ręką rozdawał dowódcom, którzy się w bitwie zasłużyli. A że idąc pod Wiedeń, zatrzymywał się w wielu kościołach i klasztorach, modląc się o zwycięstwo, wracając tą samą drogą, darowywał w drogich mu miejscach cenne zdobyczne przedmioty. Stąd m.in. chorągwie wielkiego wezyra u grobu św. Stanisława w katedrze na Wawelu, a na Jasnej Górze fragmenty namiotu i osmańskiego oręża. 

Jednym z takich miejsc były i Kęty – miejsce urodzenia w 1390 r. św. Jana Kantego, profesora krakowskiej Alma Mater, do którego, jako imiennika i patrona, Sobieski miał szczególne nabożeństwo. Dlatego wracając, podarował Kętom kupon kosztownej tkaniny. Z niej zaś w Kętach uszyto kapę – szatę liturgiczną służącą księżom i diakonom podczas nabożeństw i liturgii mszalnych, w kształcie zapinanej pod szyją peleryny. Ją właśnie od 15 marca możemy podziwiać w Muzeum Pałacu Króla Jana III w warszawskim Wilanowie.

– Kapa jest prawdziwym dziełem sztuki, tym cenniejszym, że po królu Sobieskim nie zachowało się wiele przedmiotów osobistych, a być może ten materiał król trzymał w rękach. Jest to także znak wielkiej wiary w Boga i czci, jaką monarcha nosił w sercu do św. Jana z Kęt – mówi dyrektor wilanowskiego pałacu-muzeum Paweł Jaskanis.

Kapa pochodzi z XVI-XVII w. Wykonana jest z tureckiego czerwonego aksamitnego brokatu, z motywem stylizowanego kwiatu goździka, broszowana w partiach wzoru nicią jedwabną ze srebrnym oplotem metalowym. Ma wymiar 129 na 278 cm i należy do zbiorów Muzeum Diecezjalnego w Bielsku-Białej, w diecezji bielsko-żywieckiej, jako depozyt parafii Świętych Małgorzaty i Katarzyny w Kętach.

Jak trafiła do Wilanowa? – W latach 2016-2018 kapa przeszła w Krakowie staranną konserwację, finansowaną w dużej mierze ze środków Muzeum Pałacu Króla Jana III Sobieskiego, stąd po konserwacji, w dowód wdzięczności, muzeum z Bielska-Białej użyczyło nam jej jako czasowego eksponatu do pałacowych wnętrz – mówi kurator wystawy Konrad Pyzel. Wcześniej kapę zaprezentowano także na wystawie „Jan III Sobieski. Polski król w Wiedniu” w wiedeńskim Pałacu Zimowym, zorganizowanej przez Belweder w Wiedniu i Muzeum Pałacu Króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie.

Pracami kierowała ceniona konserwator tkanin Barbara Kalfas. – Konserwacja polegała przede wszystkim na oczyszczeniu kapy z brudu i wosku świec, przywróceniu aksamitowi połysku oraz połączeniu przerwanych nici materiału lub wręcz uzupełnieniu dziur. Jednak większą przyjemność niż konserwacja sprawiło mi odkrywanie historii tego zabytku – mówi.

– Mamy istotnie powody do dumy, że możemy prezentować ten zabytek. Wokół kapy skupiali się wyjątkowi ludzie. Łączy ona w sobie piękno efektownego orientalnego materiału z niezwykłą historią. Łączy króla ze świętym, Wiedeń z Kętami, a dzisiaj – Bielsko-Białą, Kraków i Warszawę – dodaje Konrad Pyzel.

Wystawie towarzyszy specjalnie przygotowany materiał filmowy. Kapę z Kęt można oglądać w pałacowej Wielkiej Sieni codziennie do 21 lipca. Potem eksponat wróci do muzeum diecezjalnego w Beskidach. Wstęp w cenie biletu na trasę I zwiedzania pałacu: 20 zł i 15 zł. W czwartki wstęp wolny.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.
Od kwietnia 2019 r. redaktor naczelny portalu idziemy.pl
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 sierpnia



Najczęściej czytane artykuły



ZAPRASZAMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -