21 października
niedziela
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Saga kaszubska

Ocena: 0
1116

Nakręcony z rozmachem „Kamerdyner” Filipa Bajona wydaje się filmem potrzebnym – z uwagi na podjęty przez reżysera temat dramatycznego losu Kaszubów w XX w.

fot. www.kinetik.pl/Rafał Pijański

O pielęgnujących swoje obyczaje Kaszubach, będących w zaborze pruskim ostoją polskości, dopiero w ostatnich latach powstały wyczerpujące opracowania historyczne, dotyczące głównie historycznego tła zbrodni ludobójstwa dokonanej przez Niemców na polskiej inteligencji jesienią 1939 r. w Piaśnicy koło Wejherowa. Bajon zrealizował już kilka filmów, seriali i spektakli telewizyjnych o tematyce polsko-niemieckiej, w tym głośnego „Magnata” (1986) i „Wizję lokalną 1901” (1980) o strajku polskich dzieci we Wrześni.

W „Kamerdynerze”, mimo innego tła historycznego, twórca powtarza pewne schematy scenariuszowe z poprzednich filmów, a także podobnie nakreśla sylwetki głównych postaci z etnicznego pogranicza, rozdartych między narodem polskim i niemieckim. Tutaj są to przedstawiciele pruskich junkrów von Kraussów, zamieszkujących w okresie międzywojennym tereny pogranicza z Polską. Drugim, niejako zbiorowym bohaterem są miejscowi Kaszubi, pod przywództwem Bazylego Miotkego, gospodarza wyróżniającego się prostą mądrością ludową. Tytułowym kamerdynerem w pałacu Kraussów jest Mateusz, osierocony przez matkę kaszubski chłopiec, przygarnięty przez żonę właściciela pałacu, postać z pogranicza narodowościowego i kulturowego. Romans między Mateuszem i córką von Kraussów Maritą jest tu sentymentalnym wątkiem, rzuconym na dramatyczne tło historyczne.

Zwraca uwagę staranność historycznych kostiumów i scenograficznych detali, co było zawsze mocną stroną filmów Bajona. Jednak ten długi, epicki utwór wydaje się zbyt rozwlekły, jak na ekranową syntezę losu Kaszubów w XX w. Poza tym widać w filmie pewne klisze ze znanych polskich i zagranicznych filmów o epoce szalejącego nazizmu. Dopiero sceny przygotowań i przebiegu ludobójstwa w Piaśnicy uderzają intrygującą dramaturgią i robią wstrząsające wrażenie, stanowiąc niejako preludium do końcowych sekwencji wkroczenia Armii Czerwonej. To rozpoczyna epokę nowego ładu politycznego na tamtych terenach i zamyka w pewien sposób historię tradycyjnego ludu kaszubskiego. Świetna gra zespołu aktorskiego dopełnia wrażenia z tego ważnego filmu, który na festiwalu w Gdyni otrzymał Srebrne Lwy.

 

„Kamerdyner”, Polska, 2018. Reżyseria: Filip Bajon. Wykonawcy: Sebastian Fabijański, Janusz Gajos, Marianna Zydek, Adam Woronowicz, Anna Borys Szyc, Łukasz Simlat, Daniel Olbrychski, Marcel Sabat, Sławomir Orzechowski i inni. Dystrybucja: Next Film

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".



Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -