15 grudnia
sobota
Niny, Celiny, Waleriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Powrót Fernanda

Ocena: 0
2381

The story of Ferdinand to ścisła klasyka literatury dziecięcej. Tę niewielką wierszowaną historyjkę o byku, który z powodu łagodnego, lirycznego usposobienia odmówił udziału w korridzie, napisał w 1935 r. – ponoć w zaledwie czterdzieści minut – amerykański pisarz Munro Leaf.

fot. Imperial-Cinepix

Wydano ją rok później z ilustracjami Roberta Lawsona. Z miejsca podbiła serca nie tylko dziecięcych czytelników na całym świecie; oceniali ją m.in. Gandhi, Wells, Mann czy Roosvelt. Polskim odbiorcom przybliżyła ją w 1939 r. Irena Tuwim, przekładając imię bohatera jako Fernando. Z powodu pacyfistycznego i anarchistycznego wydźwięku opowiastka w ogarniętej wojną domową Hiszpanii, w hitlerowskich Niemczech i we Włoszech Mussoliniego znalazła się na indeksie książek zakazanych. W 1938 r. wytwórnia Disneya nakręciła o Fernandzie krótkometrażowy film animowany, który dostał Oscara; w tymże roku książeczka stała się w Ameryce bestsellerem, bijąc „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell. W Polsce o Fernandzie śpiewały Czerwone Gitary, a na szwedzkiej wyspie Helgö wystawiono mu pomnik.

Nową wersję animowaną „Fernanda” możemy właśnie oglądać w kinach dzięki studio Blue Sky, w którym powstały m.in. „Rio”, „Epoka lodowcowa” czy „Roboty”. Film zaliczę do udanych: przyjemny plastycznie, zabawny, ma bardzo sympatycznych bohaterów, wyrazistą muzykę i świetną scenę tanecznego pojedynku między bykami a końmi. Nie ma w nim też idiotycznych i szkodliwych pomysłów scenariuszowych, choć zawiewa grozą: w tle majaczy przetwórnia, bo przeznaczenie byka to albo walka, albo... kotlety, co zresztą na jedno wychodzi. Wymowa filmu przesuwa się jednak wyraźnie z pacyfizmu na przyjaźń, solidarność i bycie sobą. Można było jednak z pożytkiem zrezygnować z wielu scen i rozwlekłych dialogów. Towarzysząca mi pięciolatka oceniła, że film był „za długi”. Ambitny zaś jedenastolatek – że „dla dzieci”. Trudno więc określić grupę docelową widzów, myślę mimo to, że film – zwłaszcza że to ferie – zdobędzie sobie publiczność.

 

„Fernando”. Animowana komedia familijna. USA 2017. 1 godz. 46 min. Reżyseria: Carlos Saldanha. Scenariusz: Robert L. Baird, Tim Federle. Muzyka: John Powell. Dystrybucja: Imperial-Cinepix

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktorka i felietonistka "Idziemy". Autorka książek "Cudownie być mamą" i "Pierwsza Biblia mojego dziecka". Wraz z mężem wieloletnia animatorka Spotkań Małżeńskich. Mama dwóch córek i czterech synów.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -