24 kwietnia
środa
Horacego, Feliksa, Grzegorza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Podróż Muńka Staszczyka

Ocena: 5
1203

Z Chrystusem łatwiej żyć. A kiedy upadniesz, zawsze możesz wrócić, bo to jest miłość bez limitu – mówi wokalista T.Love.

fot. Irena Świerdzewska/Idziemy

Spełniło się jego dziecięce marzenie: został gwiazdą rocka. Wiary się nie wyrzekł, ale żył gdzieś obok Boga. – Dwadzieścia jeden lat temu zaczęło się moje nawrócenie. Czystej jasności, poczucia szczęścia, jakie daje wiara, nie da się porównać z żadnymi innymi doznaniami, z nagraniem złotej płyty czy z koncertem na Wembley – twierdzi Muniek Staszczyk.

 

IV lo, tu wszystko może się zdarzyć

Wychował się Częstochowie, gdzie rodzina mieszka od trzech pokoleń. – Jako mały chłopiec lubiłem chodzić z babcią do klasztoru na Jasną Górę, bo stamtąd roztaczał się fajny widok na całe miasto. Wrażenie robił skarbiec, można było zobaczyć też zwierzęta: osiołka, bażanty, ale nic religijnego. W latach 70., w czasach komuny, był to dla mnie fascynujący świat – wspomina. IV Liceum Ogólnokształcące, którego był uczniem i któremu poświęcił jedną z piosenek, znajdowało się trzy przecznice przed jasnogórskim klasztorem, nieopodal Alei Najświętszej Maryi Panny. – Kiedy szły tędy pielgrzymki, drwiliśmy: „Takie oazowe combo”, „Do Maryjki się modlą”. Wydawało nam się to wtedy śmieszne – wspomina. Założył z kolegami zespół Teenage Love Alternative, który przekształcił się potem w T Love i przez 36 lat święcił sukcesy.

– Po bierzmowaniu odszedłem od Kościoła, ale nigdy go nie skreśliłem. Co jakiś czas wstępowałem do świątyni, nie byłem nigdy wrogo nastawiony do Boga, po prostu nie obchodziło mnie to wszystko. Nie interesowały mnie też inne religie czy satanizm, raczej hedonizm – opowiada muzyk.

 

Tak bardzo chciałbym zostać kumplem Twym

Utwór „Bóg”, który napisał w 1995 r., dopiero po latach zmienił dla niego znaczenie. – Kolega zaproponował: „Napisz coś o Bogu”. „Stary, chyba cię pogięło. Co ja mogę napisać o Bogu?” – odpowiedziałem mu. Nie byłem wtedy blisko Boga, a jednak ten kawałek, pisany w „nieświadomości’, mówi o pragnieniu relacji. Wstydzimy się, boimy otworzyć przed Bogiem. Modne są dzisiaj kozetki, terapie, a tu masz wszystko za darmo – opowiada artysta. Po latach piosenkę „Bóg” śpiewał kilkakrotnie dla młodzieży na kursie Alfa, dokąd zapraszany był przez ks. Romana Trzcińskiego.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 16 (705), 21 kwietnia 2019 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 5 maja 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

 
- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -