20 października
piątek
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Odszedł Grzegorz Królikiewicz

Ocena: 0
665

W wieku 78 lat zmarł Grzegorz Królikiewicz, jeden z najwybitniejszych polskich twórców filmowych.

fot. pixabay.com

Po ukończeniu prawa na uniwersytecie w Łodzi i łódzkiej szkoły filmowej na przełomie lat 60. i 70. ub.w. rozpoczął karierę od realizacji krótkich filmów dokumentalnych. Wraz z kilkoma młodymi filmowcami rozpoczął wówczas odnowę polskiego dokumentu. W 1972 r. rozgłos przyniósł mu rewelacyjny debiut fabularny „Na wylot”, wyróżniony wieloma nagrodami krajowymi i zagranicznymi. Filmografia artysty obejmuje kilkadziesiąt pozycji fabularnych, dokumentalnych i nowatorskich produkcji telewizyjnych. Twórca uprawiał bowiem wszystkie te gatunki równolegle, ciągle poszukując nowych środków artystycznych. Był także teoretykiem kina, swoje prace publikował w tygodniku „Ekran” i miesięczniku „Kino”, a później w książkowym cyklu analiz filmowych.

W drugiej połowie lat 70. zrealizował dla Telewizji Polskiej cykl widowisk, w których okazał się reformatorem Teatru TVP. Były to spektakle o tematyce historycznej, patriotycznej i religijnej, nakręcone w nowatorski sposób: „Trzeci Maja”, „Kronika polska Galla Anonima”, „Idea i miecz”, „O coś więcej niż przetrwanie”. Za ten ostatni spektakl, poświęcony sprawie aresztowania gen. Stefana Grota-Roweckiego, reżysera spotkała w 1981 r. nagonka medialna z powodu wystąpienia w roli głównej Ryszarda Filipskiego, wcześniej filmowego „Hubala”. Po stanie wojennym Królikiewicz reżyserował filmy dokumentalne produkowane przez ośrodki TVP i założoną przez siebie firmę. Po latach wrócił do fabuły i w 1993 r. na festiwalu w Gdyni odniósł sukces świetnym „Przypadkiem Pekosińskiego”, a w 2014 r. „Sąsiadami” (pisałem o tym filmie w „Idziemy”).

Grzegorz Królikiewicz był artystą niepokornym, odważnym i niezależnym, co prowadziło go do trudnych relacji i konfliktów z wpływowymi osobistościami środowiska filmowego i dziennikarskiego. W 2003 r. doświadczył kolejnej nagonki, mającej charakter medialnego linczu. Wpływowemu środowisku postkomunistycznemu nie spodobało się bowiem, że artysta został powołany na stanowisko dyrektora jednego z teatrów w Łodzi. Nagonka doprowadziła do jego dymisji. Niemniej Królikiewicz został w końcu uznany za wybitnego twórcę filmowego, do czego przyczynił się zapewne fakt, że zdobył sobie uznanie studentów jako profesor łódzkiej filmówki. Artysta przygotowywał ostatnio spektakl telewizyjny „Inspekcja”, poświęcony zbrodni katyńskiej, zaplanowany na kwiecień przyszłego roku. Według informacji z TVP przedstawienie ma być ukończone przez współpracowników zmarłego reżysera.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -