27 maja
środa
Augustyna, Juliana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Markowa ratuje świat

Ocena: 0
1892

Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej ma pokazać wielkość ducha i zwycięstwo dobra. W tych dniach otwiera podwoje.

Przed niewielkim domem Ulmów w Markowej na Podkarpaciu 24 marca 1944 r. żandarmeria niemiecka rozstrzelała najpierw ośmioro Żydów z rodzin Szallów i Goldmanów, potem udzielającą ich schronienia rodzinę Wiktorii i Józefa Ulmów z sześciorgiem dzieci. Najstarsze miało osiem lat, najmłodsze półtora roku. W trakcie mordu Wiktoria, będąca w zaawansowanej ciąży, zaczęła rodzić. Po masakrze Niemcy przystąpili do grabieży, a na koniec urządzili libację.

 

Skrwawione fotografie

Schallowie i Goldmanowie pochodzili z Łańcuta i Markowej. Wcześniej pomagał im jeden z mieszkańców Markowej, ale gdy przepisali na niego majątek, przestał się nimi zajmować. Niektórzy twierdzą, że to właśnie on ich wydał niemieckim żandarmom, ale nie ma na to dowodów. Zginął jednak z wyroku Armii Krajowej.

Dr Mateusz Szpytma z krakowskiego oddziału IPN-u, dziś dyrektor Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej zajmował się przez lata tą sprawą. Nie tylko dlatego, że jest krewnym Wiktorii Ulmowej, która była siostrą jego babci i matką chrzestną jego taty. Jest historykiem i chciał przywrócić prawdę o Markowej.

Co do postawy Józefa i Wiktorii nie tylko w Markowej nikt nie ma wątpliwości; trwa ich proces beatyfikacyjny. W Biblii znalezionej w ich domu na czerwono zaznaczone są dwa fragmenty: „Przykazanie miłości. Miłosierny Samarytanin” i „Albowiem jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż byście mieli za to zapłatę?”.

Józef Ulma był człowiekiem niezwykłym, wiejskim Leonardem da Vinci. Potrafił złożyć aparat fotograficzny, zarabiał fotografią, zajmował się pszczelarstwem, hodowlą jedwabników, założył w Markowej szkółkę drzew owocowych, które uprawiał nowoczesnymi metodami. Działał jako bibliotekarz i pierwszy we wsi miał u siebie elektryczność – z przydomowego wiatraka.

– Ukończył co prawda zaledwie cztery klasy szkoły powszechnej i kurs rolniczy, ale prenumerował gazety, sam nawet napisał dwa małe artykuły – mówi dr Szpytma. Wiktoria jako panna grywała w amatorskim teatrze i w Józka patrzyła jak w obraz.

– Dzięki pasji fotograficznej Józefa zachowało się wiele zdjęć – zarówno rodzinnych, jak i przedstawiających ukrywanych Żydów oraz mieszkańców wioski – mówi dr Szpytma. – Nawet w rodzinach mieszczańskich czy ziemiańskich nie było tyle zdjęć, co u Ulmów. Wszystkie te fotografie zobaczymy na wystawie muzeum.

– Były świadkami zbrodni 24 marca, są na nich krople krwi ofiar. Będą eksponowane w hermetycznej gablocie. To wstrząsające, że się zachowały – a przechowali je mieszkańcy wsi. – dodaje dyrektor Muzeum.

 

Wzór do naśladowania

Niedługo po masakrze kilku mieszkańców Markowej, łamiąc zakaz Niemców, rozkopało zbiorową mogiłę, aby każdą osobę pochować w osobnej trumnie. Dzięki temu po latach można je było zidentyfikować. Po wojnie szczątki rodziny Ulmów przeniesiono na cmentarz parafialny w Markowej, a szczątki Żydów – na Cmentarz Ofiar Hitleryzmu w Jagielle-Niechciałkach.

W 1995 r. małżeństwo Ulmów zostało pośmiertnie odznaczone medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, w 2003 r. ruszył ich proces beatyfikacyjny, rok później – w 70-lecie masakry – we wsi odsłonięto ich pomnik, a w 2012 r. podpisano akt erekcyjny budowy Muzeum Polaków Ratujących Żydów ich imienia. Jego uroczyste otwarcie z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy zaplanowano na 17 marca. – Chcemy tych wszystkich, którzy się poświęcali, uhonorować i pokazać ich jako naszą dumę narodową oraz wzór do naśladowania – mówi minister Wojciech Kolarski z kancelarii prezydenta.

– W początkowej fazie muzeum miało być poświęcone tylko mieszkańcom Podkarpacia, którzy ratowali Żydów i za to zginęli, ale w zeszłym roku rozszerzono formułę – mówi Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego. – Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nadało placówce charakter narodowy. Zaplanowano transmisję otwarcia do kilkunastu ambasad RP na specjalnie zorganizowane pokazy.

Profesor Dariusz Stola, dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich, podkreśla, że Polacy, którzy ratowali Żydów, są zasłużeni nie tylko dla swojej wioski – byli bohaterami narodowymi. Analogicznie ci, którzy ich wydawali, byli zdrajcami narodu.

– Musieliśmy wybierać spośród wielu historii – mówi dr Mateusz Szpytma – ale głównymi bohaterami pozostają bezinteresownie pomagający. To im należy się pamięć, bo w czasach eksterminacji Polaków potrafili wspierać jeszcze bardziej uciskanych. Ta bezinteresowność teraz tutaj wraca. Ostatnio zadzwoniła do mnie pani z Izraela, której ojczym uratował się właśnie w Markowej. Choć nie jest majętna, wsparła muzeum kwotą tysiąca euro.

Na uroczystości przyjadą z Izraela dzieci i wnuki Ibrahama Izaaka Segala – jedynego ocalonego z rodziny. Dzięki uratowaniu jego jednego urodziło się potem 19 jego potomków. To konkretna realizacja słynnego talmudycznego zapisu: „Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat”.

Monika Odrobińska
fot. Muzeum im. Rodziny Ulmów
Idziemy nr 12 (546), 20 marca 2016 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 maja

Środa, VII Tydzień Wielkanocny
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Augustyna z Canterbury, biskupa albo wspomnienie św. Pawła VI, papieża
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 20,28-38; Ps 68,29-30.33-36; J 17,11b-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter