16 czerwca
niedziela
Aliny, Benona, Anety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Malarze Pana Boga

Ocena: 0
11174
Jan Molga zmarł w trakcie tworzenia podobizny bł. Czesława do jednej z wrocławskich parafii. – Zaproponowałem, że dokończę dzieła. Obraz miał 1,8 m wysokości. Zostałem rzucony na głęboką wodę. Zakończyło się sukcesem. Zamawiający obraz ksiądz proboszcz był bardzo zadowolony. A ja w tamtym czasie doświadczyłem świętych obcowania. W czasie pracy czułem więź z ojcem. Czułem, że mi pomaga, bo wiele elementów, których wcześniej nie wykonywałem, jak sposób malowania dłoni – wyszło. Choć za życia taty nie wszystko w jego stylu malarskim mi się podobało, teraz powielam ten styl. Powtarzam też wiele innych rzeczy, które kiedyś mnie u taty dziwiły, jak codzienne uczestnictwo we Mszy Świętej – dodaje Tadeusz Molga.

Inspiruje go malarstwo mistrzów XVII-XIX wieku. Obok obrazów sakralnych tworzy też obrazy marynistyczne, portrety i martwą naturę. – Lubię, kiedy zamawiający określa oczekiwania co do dzieła – mówi artysta.

Ostatnio pracował nad wizerunkiem Maryi do kaplicy ośrodka Opus Dei w Moskwie. Miał być to obraz inspirowany ikoną. Choć zwykle prace na zamówienie wykonywał w domu, wtedy poleciał do Moskwy. Był sierpień 2010 r., panowały wyjątkowe upały. Pracę utrudniały też dymy unoszące się z płonących wówczas wokół miasta lasów i torfowisk. Kiedy już powstał obraz, usłyszał przy odbiorze: „Tak, to jest Stella Orientis!”.

Potem natrafił na fragment w biografii założyciela Opus Dei. W 1955 r. ks. Josemaria Escriva pisał, jak w katedrze św. Stefana modlił się aktem strzelistym, wzywając: „Santa Maria, Stella Orientis”. Słowa te odnosił do przyszłego apostolstwa w krajach komunistycznych. Pisał: „Jestem pewien, że Bóg da nam środki, abyśmy pracowali dla Niego we wschodniej części Europy, aż (…) otworzą się bramy Rosji”. – Ciarki przeszły mi po plecach, bo zrozumiałem, że praca, którą wykonałem, stała się cząstką proroczej wizji Josemarii Escrivy – wspomina Tadeusz Molga.

Święty Josemaria Escriva często występuje na obrazach Tadeusza Molgi. – Od niego nauczyłem się, że pracą można się też modlić – mówi artysta.


ROZWIĄZUJĄCA SUPŁY

W kościele św. Feliksa z Kantalicjo na warszawskim Marysinie Wawerskim znajduje się niezwykły wizerunek: Matka Boża Rozwiązująca Supły, interpretacja XVII-wiecznego obrazu z Augsburga. Anioł podaje Matce Bożej splątaną taśmę, z Jej rąk taśma wychodzi prosta. Tradycyjnie pod tym wizerunkiem modlili się skłóceni małżonkowie, a także poszukujący przyszłego współmałżonka. – Obrazy o tematyce sakralnej mają szczególny wymiar przez to, przeznaczone są do kultu. Miałam sygnały kilku osób, że modlitwa przed Maryi Rozwiązującej Supły była skuteczna – mówi Wiesława Molga, żona artysty. – Jest pierwszą i najważniejszą recenzentką moich prac – dodaje Tadeusz Molga.

Połączyło ich malarstwo, choć ona skończyła handel zagraniczny na SGPiS. – Tata chciał ufundować obraz Jezusa Miłosiernego do kościoła w Raszynie. Długo nie mógł znaleźć wykonawcy. Rodzice od zawsze związani byli z kultem Miłosierdzia Bożego. W kościele św. Jakuba przy pl. Narutowicza zobaczyłam obraz Jezusa Miłosiernego podpisany „Jan Molga”. W książce telefonicznej odnaleźliśmy adres. Kiedy tata znalazł się w pracowni Molgów, powiedział: „To już wiem, że u Pana będę zamawiał”. Za sprawą tego obrazu poznaliśmy się z Tadeuszem. Ślub wzięliśmy na Jasnej Gorze w wigilię dnia, który później miał się stać, z ustanowienia Jana Pawła II, świętem Bożego Miłosierdzia. W tym roku będziemy tam obchodzić srebrny jubileusz razem z córką i trzema synami – opowiada Wiesława Molga.

– Rodzina jest dla mnie bardzo ważna i inspiruje do pracy – podkreśla jej mąż. – Nie ma miejsca na pięknoduchostwo, jest odpowiedzialność za utrzymanie rodziny. Pracownia mieści się w rodzinnym domu, zawsze jestem dostępny dla dzieci. Obowiązkowymi punktami dla nas wszystkich w niedzielę jest Msza Święta i wspólny obiad.

Nad kominkiem w salonie stoi niezwykła rodzinna pamiątka. Na fotografii papież Paweł VI, kard. Stefan Wyszyński, kard. Karol Wojtyła, ks. Józef Glemp i Jan Molga stoją przy namalowanym przez artystę- ojca obrazie św. Maksymiliana Kolbego, ofiarowanym papieżowi.

Tadeusz Molga pytany o swoją ulubioną pracę, próbuje przywołać w pamięci swoje dzieła. Zatrzymuje się przy obrazie ks. Jerzego Popiełuszki namalowanym z okazji beatyfikacji męczennika. –

Trudno wskazać ten jedyny obraz – mówi. – Ale na pewno mogę powiedzieć, że największym sukcesem w moim życiu jest małżeństwo i rodzina.


Irena Świerdzewska
Idziemy nr 15 (344), 8 kwietnia 2012 r.
fot. Irena Świerdzewska/Idziemy
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 czerwca

"Niech wasza mowa będzie: tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi"

Dziś w Kościele: sobota, X tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 2 Kor 5,14-21; Ps 103 (102),1b-2.3-4.8-9.11-12; Mt 5,33-37.
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

* Owoce Ducha Świętego (cykl SalveNet)
miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wspaniałomyślność, łaskawość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość, czystość



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

JAN PAWEŁ II MÓWIŁ DO NAS

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku do Polski zmieniła trwale naszą ojczyznę i nas samych. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
+ 2 czerwca: Warszawa - Okęcie i Plac Zwycięstwa (1)
+ 3 czerwca: Warszawa i Gniezno (2)
+ 4 czerwca: Czestochowa (3)
+ 5 czerwca: Czestochowa (4)
+ 6 czerwca: ostatni dzień w Częstochowie i Kraków (5)
+ 7 czerwca: Kalwaria Zebrzydowska, Wadowice, Oświęcim-Brzezinka (6)
+ 8 czerwca: Nowy Targ, Kraków (7)
+ 9 czerwca: Kraków, Nowa Huta, Kraków (8)
+ 10 czerwca: Kraków i pożegnanie z ojczyzną (9)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -