28 stycznia
piątek
Walerego, Radomira, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Koreańczycy i amerykański sen

Ocena: 5
734

"Minari”, kolejny film amerykański nagrodzony Oscarem (za drugoplanową rolę kobiecą) i wieloma innymi wyróżnieniami, w pewnym sensie przypomina omawiany już w tej rubryce „Nomadland”, który zgarnął główną statuetkę Akademii.

fot. materiały dystrybutora

Oba te obrazy przypominają hollywoodzkie kino drogi ze współczesnymi odniesieniami społecznymi. Bohaterowie wędrują bowiem przez Stany w poszukiwaniu mitycznego poczucia wolności, szczęścia i sukcesu. Jednak w odróżnieniu od ponurego i lewackiego „Nomadland” obraz Koreańczyka Lee Isaaca Chunga mieni się rozmaitymi odcieniami emocji i przeżywanymi przez bohaterów dramatami.

Mieszkająca w Ameryce koreańska rodzina przenosi się z Kalifornii do rolniczego Arkansas za lepszym życiem i nowymi wyzwaniami. Jacob pragnie założyć farmę, nawodnić ziemię i handlować z okolicznymi hurtownikami. Żona zaczyna pracować przy utylizacji kurczaków. Amerykański sen o sukcesie nie może się jednak spełnić. Nie wszystko bowiem przebiega zgodnie z planem bohaterów.

Autorzy obrazu ukazują, jak na tle pięknie fotografowanej przyrody rodzina przeżywa kolejne smutki i porażki, pomieszane z chwilowymi nadziejami. Mały synek David zaczyna się buntować, a przybyła z Korei babcia wnosi w życie rodziny nową dynamikę i radość, pomieszaną jednak z dziwnym anachronizmem, nie pasującym do amerykańskiego stylu życia.

Ciekawie pomyślana synteza amerykańskiego dramatu rodzinnego i społecznego zadziwia prostotą formy i siłą emocji w prezentowaniu dramatów bohaterów. Od strony formalnej film bliski jest tzw. kinu niezależnemu. Z drugiej strony jednak odnosimy wrażenie, że „Minari” zanurzone jest w amerykańskiej tradycji wspomnianego kina społecznego, żywotnej od czasów ekranizacji powieści Steinbecka „Grona gniewu” z lat 30. XX wieku.

Okazuje się, że na amerykańskiej prowincji nadal jest mnóstwo problemów, biedy, a nawet nędzy, a ludzka aktywność i pracowitość, typowa dla amerykańskiej tradycji, nie zawsze może sobie z tym poradzić. Twórcy „Minari” przenieśli do Ameryki mentalność przybyszów z Republiki Korei, którzy próbują adaptować się do życia w Stanach. Okazuje się to jednak nie takie proste.

Przywieziona i posadzona przez babcię tajemnicza roślina minari daje jednak sympatycznej rodzinie symboliczną nadzieję lepszego bytu. Warto także podkreślić, że w życiu koreańskich bohaterów i prowincjonalnej społeczności amerykańskiej żywe są wartości chrześcijańskie. I nie chodzi tu tylko o wizyty w kościele, ale o moralną walkę o zwartość i miłość w rodzinie.

 

 


Film fabularny: Minari; USA 2020; scenariusz i reżyseria: Lee Isaac Chung; aktorzy: Steven Yeun, Ye-ri Han, Yuk-Jung Youn, Will Patton i inni; dystrybucja: Best Film

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 stycznia

Piątek, III Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 4,26-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter