26 maja
piątek
Filipa, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Humor jak słodycze

Ocena: 5
613

– Przez "Ucho prezesa" nie chcemy zaostrzać konfliktów, przeciwnie: chcielibyśmy, żeby serial obniżył napięcie polityczne. Humor idealnie się do tego nadaje – opowiada Mikołaj Cieślak z Kabaretu Moralnego Niepokoju

fot. Monika Odrobińska

Z Mikołajem Cieślakiem z Kabaretu Moralnego Niepokoju rozmawia Monika Odrobińska

 

Co usłyszy „Ucho prezesa” w drugim sezonie?

Mamy już trzy kolejne odcinki, ale nie zdradzę, co w nich będzie! Od razu sprostuję, że to nie drugi sezon. Cztery pierwsze odcinki były pilotażowe, łapaliśmy rozruch. Teraz się zacznie! Nie tylko widzowie czekają na dalsze części „Ucha…”. Także ze strony niektórych polityków jest oczekiwanie, że w serialu zaistnieją – dla nich to wyznacznik ich ważności.

 

Będzie Mateusz, Rysiek albo Beata?

Nic nie powiem! Pojawią się osoby kluczowe dla polityki – te, które już występowały, ale i nowe. Głównie ze strony rządzącej, bo opozycja jest na tyle pozbawiona silnych osobowości, że nie ma kogo pokazywać. Nie widzimy też powodu, dla którego ktoś stamtąd mógłby pukać do prezesa.

 

Gdzie nagrywacie?

Jak to gdzie: na Nowogrodzkiej!

 

Akurat!

To wygląda może okazale, ale nagrywamy w warszawskiej kamienicy, oczywiście nie powiem w której, we wnętrzach zaadaptowanych do takich potrzeb. Jeden odcinek zabiera nam półtora dnia nagrań – to tempo ekspresowe, chcielibyśmy mieć nieco więcej czasu.

 

Dlaczego Kabaret Moralnego Niepokoju wziął się za kręcenie „Ucha…”?

Marzyliśmy o przygodzie pozakabaretowej. Chcieliśmy zrobić film, a polityka to najlepszy temat! Nie nastawialiśmy się na zrobienie przeboju – zależało nam, żeby zrobić to po swojemu: ze swoimi aktorami, reżyserem i decyzją, z czego i z kogo się śmiejemy. Dlatego pierwsze odcinki wyprodukowaliśmy za własne pieniądze. Nagle okazało się, że wszyscy o nich mówili. Teraz przez pół roku będziemy grać za darmo, żeby to spłacić, ale warto było. To nasze nowe otwarcie.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 8 (594), 19 lutego 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 1 marca 2017 r.

 

***
Mikołaj Cieślak (1973) – absolwent polonistyki na UW, współtwórca Kabaretu Moralnego Niepokoju, występuje w teatrze Capitol; grał w kilkunastu filmach i serialach oraz w polsko-włoskiej sztuce „Quasi-Paradiso” w Teatro di Astra w Turynie. Mąż, tata Mai i Jagody.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły