17 stycznia
czwartek
Antoniego, Rościsława, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Historie z Karowej

Ocena: 0
3649
Choć miłośnicy stołecznej historii uważają tę ulicę za jedną z ciekawszych w mieście, nie jej urok przyciąga tłumy w pierwszą sobotę grudnia.
Dzieje tak za sprawą Rajdu Barbórka, który ściąga setki zawodników z różnych dyscyplin samochodowych oraz dziesiątki tysięcy ich kibiców. Za nimi kamery i flesze. Relacje i reportaże we wszystkich niemal polskich mediach. „Zamknięta w samotności ze swoimi wspomnieniami”, jak trafnie określił codzienną atmosferę Karowej varsavianista Jerzy Kasprzycki, ożywa. Uczestnicy jednego z warszawskich portali nawet jej nazwę wiążą z wyścigiem, wywodząc z angielskiego car (samochód), choć kiedy powstała Karowa, samochodów jeszcze nie było.

Wąwóz, wzdłuż którego płynął strumyk, a obok schodziła ścieżka nad Wisłę, Karową urzędowo nazwano w 1770 r. Mieściły się tu magazyn i zajezdnia… kar. Były to zapewne pojazdy konne do wywozu śmieci, nazwane, jak karety, od łacińskiego carrus (wóz), choć, co mniej prawdopodobne, mogły być to ręczne taczki – na Śląsku również dziś „kary”.

Dziś przy Karowej znajdują się przedszkole, szpital położniczy, znany z łamów „Idziemy” Dom Spotkań z Historią (DSH) oraz budynki uniwersyteckie. W dolnej części ulicy, prezydenckie zaplecze: budynek z lądowiskiem dla helikopterów na dachu. W górnej, u zbiegu z Krakowskim Przedmieściem, na rozciągającym się do kościoła Wizytek skwerze im. ks. Jana Twardowskiego – pomnik związanego z Warszawą Bolesława Prusa. To właśnie w tym miejscu istniała kiedyś redakcja „Kuriera Warszawskiego”, z którą pisarz współpracował. Tędy spacerował również w 1878 r. Stanisław Wokulski, bohater „Lalki”, a Karowa była wtedy rynsztokiem odgrodzonym od reszty miasta murem.

Perłą Karowej jest Hotel Bristol, wzniesiony dzięki funduszom Ignacego Jana Paderewskiego. Wraz z otwarciem hotelu projektu Władysława Marconiego zaczęto poświęcać Karowej więcej środków. Uregulowano ją i poszerzono. W kilka lat później, w 1905 r., oddano do użytku najciekawszy chyba jej fragment: wiadukt im. Stanisława Markiewicza. Powstawały siedziby instytucji i budynki mieszkalne.

Jeden z ładniejszych drogowych „ślimaków”, mimo niemal całkowitego zniszczenia w 1944 r., do dziś łączy niezależne od siebie części Karowej: górną na skarpie i dolną nad rzeką. Swój neorenesansowy styl konstrukcja zawdzięcza m.in. rzeźbiarzowi Janowi Wodydze. Patronuje jej zaś lekarz i – podobnie jak Prus – współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Higienicznego z Karowej 31.

O wybitnych Polakach z nią związanych przypominają też i inne obiekty. O tym, że właśnie przy niej tworzył malarz Jan Cybis, mówi tablica z Karowej 14/16. Pod tym samym adresem jest też informacja upamiętniająca wybitnego ilustratora książek Jana Marcina Szancera.

Piękny wiadukt, pomnik, tablice i inne obiekty świadczą o przeszłości Pani Karowej, jak nazywają ulicę uczestnicy Rajdu Barbórka. W jej historię wpisują się też te zawody i zwycięzcy tytułu Króla Karowej – ulicy, której nazwa pochodzi od polskich kar, choć niektórzy mogą sądzić inaczej…


Zuzanna Smoleńska
Idziemy nr 49 (326), 4 grudnia 2011 r.
fot. Zuzanna Smoleńska
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -